Reklama

Reklama

Puchar CEV siatkarek: Aluprof - Bank 0:3

Siatkarki Aluprofu Bielsko-Biała przegrały we własnej hali z Bankiem BPS Fakro Muszyna 0:3 (23:25, 12:25, 23:25) w rewanżowym meczu rundy challenge Pucharu CEV. W pierwszym spotkaniu wygrał Bank 3:1 i awansował do półfinału.

Zespół z Muszyny zmierzy się w nim z rosyjską drużyną Omiczka Omsk Region.

Był to trzeci pojedynek Aluprofu z Bankiem BPS w ciągu kilkunastu dni. Poprzednie dwa (w ekstraklasie i Pucharze CEV) rozegrano w Muszynie. Wówczas "górą" - podobnie jak w Bielsku Białej - były muszynianki (3:0 i 3:1). W tamtych spotkaniach bielszczanki grały mocno osłabione (z powodu choroby, która przetrzebiła skład). W środę zagrały już m.in. Milada Bergrova czy Elisa Cella.

- Nasze kłopoty kadrowe nie skończyły się jednak. W środę środkowa Gabriela Wojtowicz grała na antybiotykach. W poniedziałek tak nieszczęśliwie upadła przez gołoledź Helena Horka, że nie mogła dziś wystąpić - powiedział trener Aluprofu Wiesław Popik.

Reklama

"Mineralne" fatalne rozpoczęły spotkanie. W pierwszym secie przegrywały 5:9, 12:17. Jednak jeszcze w tej odsłonie o czas poprosił szkoleniowiec bielszczanek. Rywalki doprowadziły bowiem do wyniku 17:16. Reprymenda na tyle poskutkowała, że "odskoczyły" one na cztery punkty (21:17). Dwa z nich zdobyły po kontrowersyjnych decyzjach sędziów (prowadził zawody Vlastimil Kovar z Czech i Adnan Kolos z Bośnii i Hercegowiny).

Trener Banku BPS Bogdan Serwiński nie chciał szeroko komentować tej kwestii: "Nie wypada mi tego robić. Powiem tylko, że widać było u nich małe doświadczenie".

Nie był to jednak koniec emocji w tej odsłonie. Cztery punkty z rzędu zdobyły podopieczne Serwińskiego, a w końcówce po raz kolejny dały o sobie znać problemy z przyjęciem w bielskiej ekipie. W efekcie przegrała ona 23:25.

- Przegraliśmy ten set na własne życzenie. Roztrwoniliśmy przewagę głównie wskutek własnych błędów - skomentował to po spotkaniu Popik.

Mimo szeregu zmian dokonywanych przez niego w trakcie drugiego seta, Bank BPS wygrał go bez problemu. Zakończył się on po udanej akcji Anny Werblińskiej.

W ostatniej odsłonie szkoleniowiec Aluprofu zdecydował się na zmianę libero. Agatę Sawicką zastąpiła Mariola Wojtowicz.

- Jeszcze jest nadzieja - tak relacjonował jeden z reporterów radiowych sytuację w hali przy wyniku 14:10. Jednak po chwili było 14:13, 17:17, 18:19. Ostatni punkt zdobyła Helena Rousseaux.

Mecz nie wzbudził specjalnego zainteresowania kibiców. Hala nie wypełniła się nawet w połowie (było nieco ponad 500 osób).

Aluprof Bielsko-Biała - Bank BPS Fakro Muszyna 0:3 (23:25, 12:25, 23:25)



Aluprof: Gabriela Wojtowicz, Joanna Frąckowiak, Joanna Wołosz, Milana Bergrova, Ewelina Sieczka, Elisa Cella, Agata Sawicka (libero) - Marta Szymańska, Sylwia Pelc, Koleta Łyszkiewicz, Monika Czypiruk, Mariola Wojtowicz (libero).

Bank BPS: Valentina Serena, Katarzyna Gajgał-Anioł, Anna Werblińska, Sanja Popovic, Agnieszka Bednarek-Kasza, Aleksandra Jagieło, Paulina Maj (libero) - Eleonora Dziękiewicz, Helene Rousseaux.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama