Przykra wiadomość prosto z Turcji ws. Fornala. Inni go wyprzedzili, Polak nie był najlepszy
Tomasz Fornal w 2025 roku wyjechał z Polski, pierwszy sezon poza granicami ojczyzny spędza w tureckim Ziraacie Bankasi Ankara. Tam zgarnął już trzy trofea, pozostaje też w grze o triumf w Lidze Mistrzów. Z racji, że rozgrywki ligowe w kraju nad Bosforem dobiegły końca, postanowiliśmy przyjrzeć się indywidualnym wyczynom gwiazdora kadry Grbicia. Ten mimo regularnej gry na wysokim poziomie odstaje od najlepszych, w przeciwieństwie do ostatniego sezonu w Polsce nie znalazł się też w czołówce prestiżowych zestawień, co stanowi przykrą wiadomość. Nie ma jednak powodów do większych zmartwień, oto szczegóły.

Tomasz Fornal seniorską karierę zaczynał w Czarnych Radom, później przez sześć lat występował w Jastrzębskim Węglu. Z drugim z klubów sięgał po mistrzostwo Polski, krajowy puchar i superpuchar, w swoim dorobku ma też trzy medale Ligi Mistrzów - dwa srebrne i jeden brązowy. Niewykluczone, że po upragnione złoto tych rozgrywek sięgnie w barwach Ziraatu Bankasi Ankara, bowiem turecki zespół w połowie maja wystąpi w Final Four Ligi Mistrzów w Turynie.
Przyjmujący reprezentacji Polski i tak ma powody do zadowolenia. Już na początku przygody z Ziraatem, który jest jego pierwszym zagranicznym klubem w karierze, sięgnął po Superpuchar Turcji. Kolejne trofeum wywalczył na początku kwietnia, Fornal razem z kolegami wygrał zmagania w Pucharze Turcji, w trwającym zaledwie 62 minuty i mocno jednostronnym finale nasz reprezentant wywalczył 14 punktów.
28-letni zawodnik stanął przed szansą na odnotowanie siatkarskiego "hat-tricka", bowiem jego zespół pozostawał też w grze o mistrzostwo Turcji. Ziraat fazę zasadniczą zakończył na pierwszym miejscu, w 25 meczach przegrał tylko dwa razy. W półfinale drużyna z Ankary poradziła sobie z lokalnym rywalem Spor Toto, dwukrotnie ogrywając rywali bez straty seta. A w wielkim finale zmierzyła się z Galatasaray HDI Sigorta, tym razem rywalizacja toczyła się do trzech zwycięstw
Tomasz Fornal z potrójną koroną w Turcji. Indywidualnie odstawał
Każde z tych spotkań padło łupem Ziraatu, który "kropkę nad i" postawił 27 kwietnia, wygrywając trzeci mecz 3:0. Fornal zakończył tym samym obfitujący w sukcesy sezon ligowy, może już skupić się na przygotowaniach do walki w Lidze Mistrzów. A to dobry moment na to, by bliżej przyjrzeć się jego występom na tureckich parkietach.
Faktem niezaprzeczalnym jest, że Fornal grał regularnie, do tego na wysokim poziomie. Potwierdzają to opinie ekspertów, w tym Jakuba Balcerzaka, który w serwisie X polskiego przyjmującego zachwalał w trakcie sezonu, komplementował go także na finiszu rozgrywek.
"Nie odkryje ameryki, Tomasz Fornal w swojej najwyższej dyspozycji naprawdę jest siatkarzem klasy premium, jednym z niewielu tak doskonałym we wszystkich elementach. To co prezentuje od kilkunastu dni w najważniejszym momencie sezonu ligowego - ABSOLUTE VOLLEYBALL" - pisał 21 kwietnia.
Jeśli jednak spojrzymy na suche liczby, nasuwa się na myśl przykry wniosek - Fornal odstawał od najlepszych. Przez cały sezon w lidze tureckiej zdobył wprawdzie 385 punktów, ale to daje mu dopiero 15. miejsce w zestawieniu najlepiej punktujących siatkarzy rozgrywek, prym wiedzie tu Jesus Herrera (832 punkty) ze Spor Toto.
Fornal był szóstym najlepiej serwującym siatkarzem ligi tureckiej, ale dopiero 13., jeśli chodzi o przyjęcie. Czy odległe miejsca 28-latka w klasyfikacji to powód do niepokoju? Wyjaśniamy.
Po pierwsze, Fornal odnotował średnią 48 proc. pozytywnego przyjęcia, z kolei drugi w zestawieniu Matej Kazijski, miał 53. proc. Ranking wygrał Caner Dengin, ale on występuje na pozycji libero, przez co trudno porównywać jego wynik (aż 61 proc.) do polskiego przyjmującego. Wynik 48 proc. to wciąż bardzo dobry rezultat, oznaczający, że Fornal należycie wywiązywał się ze swoich obowiązków na boisku.
Po drugie, ciężar zdobywania punktów w Ziraacie nie spoczywał wyłącznie na Fornalu. 28-latek nie znalazł się w takiej sytuacji, jak Wilfredo Leon w kończącym się sezonie w Bogdance LUK Lublin, gdzie niemal cała odpowiedzialność w ofensywie spoczywa na barkach przyjmującego. Tym bardziej, że mistrzowie Polski przez długi czas musieli borykać się z problemami zdrowotnymi nominalnych atakujących - Kewina Sasaka i Mateusza Malinowskiego. Fornal tymczasem gra w jednej drużynie z Nimirem Abdel-Azizem, Holendrem uznawanym za jednego z najlepszych atakujących na świecie. Ten na przestrzeni sezonu zdobył 468 punktów, był siódmym najlepiej punktującym siatkarzem ligi.
Tomasz Fornal po opuszczeniu PlusLigi notował gorsze statystyki
Faktem jest jednak, że Fornal po wyjeździe z Polski i dołączeniu do nowej drużyny nieco obniżył "loty", przynajmniej jeśli spojrzymy na suche statystyki. W Ziraacie notował średnią 3,93 pkt na set, w ostatnim sezonie w PlusLidze mógł pochwalić się średnią 4,13. W Jastrzębskim Węglu w rozgrywkach 2024/2025 miał blisko 50 proc. pozytywnego przyjęcia (49,71 proc.), czyli nieco więcej niż w Ankarze. W obu tych zestawieniach po zmianie klubu wypadł z czołówki - w PlusLidze był 3. najlepiej punktującym siatkarzem i 7. najlepiej przyjmującym, w Turcji, jak już wspomnieliśmy, zajął kolejno 15. i 13. miejsce. To tylko pokazuje, jak mocna stała się liga turecka, w której występuje wiele zagranicznych gwiazd światowego formatu.
Gwiazdor kadry Grbicia poprawił za to zagrywkę - w Turcji posłał 47 asów (średnia 0,48 asa na set), w ostatnim sezonie w Polsce legitymował się średnią 0,43 asa na set.















