W nowym sezonie PlusLigi w tabeli próżno będzie szukać ekipy Jastrzębskiego Węgla, która dopiero co biła się o najwyższe laury, lecz z powodów finansowych nie będzie mogła kontynuować rywalizacji w elicie.
Nie oznacza to jednak, że Jastrzębie-Zdrój znika z siatkarskiej mapy Polski. Właśnie w tej lokacji swoje mecze rozgrywać będzie drużyna Barkom-Każany Lwów, a od teraz Jastrzębie Barkom.
- W połączeniu sił jesteśmy w stanie wdrożyć ten projekt w naszym mieście, a to też otwiera drogę w przyszłości do utworzenia wspólnego projektu plusligowego albo do ewentualnej formalnej fuzji dwóch podmiotów" - mówił prezes Adam Gorol po ogłoszeniu powyższej decyzji.
Rosyjski siatkarz wypalił o turnieju w Polsce. Mówi o prowokacjach i zagrożeniu. "Ryzyko"
Jedną z podpór drużyny na parkietach PlusLigi ma być Wasyl Tupczij - gwiazdor reprezentacji Ukrainy, który w lipcu podpisał kontrakt z klubem. Już teraz zapowiada jednak rychły wyjazd z Polski, opowiadając, jak z jego perspektywy w naszym kraju traktowani są jego rodacy.
Ukraiński siatkarz o podejściu Polaków. "Tendencja się nasila"
34-latek podzielił się swoimi refleksjami w rozmowie opublikowanej na kanale TCH, a jego wypowiedzi we wspomnianym temacie przytacza portal Sport24.ua.
Zapytany o to, czy Polacy nie lubią Ukraińców, Wasyl Tupczij wprost zgodził się z takim oglądem na sprawę.
Tak, obecnie rzeczywiście tak jest. Zwłaszcza ostatnio ta tendencja coraz bardziej się nasila
Dodał też, że drużyna dostała już zapewnienie, że nie będzie mogła liczyć w Jastrzębiu na zorganizowany doping kibiców. - Szczerze mówiąc, nie wiem, jak tam będziemy grać - bije na alarm.
Jak przyznaje reprezentant naszych wschodnich sąsiadów, sam nigdy nie padł ofiarą żadnego przykrego incydentu, ale w drużynie dochodziło już do takich sytuacji. - Zdarzały się przypadki w drużynie, że niszczono samochody i przyklejano napisy "Go home", czyli "Wracaj na Ukrainę" - ujawnił, zaznaczając przy tym, że część takich komentarzy miała wręcz wulgarny charakter.
Wasyl Tupczij wprost ogłasza także, że rozmyślał nawet o innych możliwościach kontynuowania kariery, ale w naszym kraju trzyma go już wiążący kontrakt. Niemniej nie zamierza na długo zatrzymywać się na parkietach Plus Ligi.
- Myślę, że to mój ostatni sezon w klubie w Polsce - przekazał jednoznacznie.













