Reklama

Reklama

Projekt postawił się faworytom. Szansa wypuszczona z rąk

Osłabiony Projekt Warszawa był blisko sprawienia sporej niespodzianki. Po dwóch świetnych setach polski zespół nie był jednak w stanie postawić kropki nad "i". W swoim pierwszym meczu w tegorocznej Lidze Mistrzów przegrał na wyjeździe z Dynamem Moskwa 2:3.

Zespół z Warszawy pokazał się w Moskwie ze świetnej strony, ale tylko w dwóch pierwszych setach. Później Rosjanie się odrodzili, a z polskich siatkarzy wyraźnie uszło powietrze. O pierwsze zwycięstwo w rozgrywkach będą musieli walczyć w kolejnych spotkaniach.

Projekt rozpoczął spotkanie koncertowo. Dobrze zagrywał Igor Grobelny, szybko blokiem został zatrzymany Romanas Szkuljawiczius i warszawska drużyna prowadziła 4:1. Sprytne serwisy dorzucił Angel Trinidad de Haro i przewaga gości wzrosła do sześciu punktów. Zawodnicy Projektu świetnie radzili sobie zwłaszcza w obronie.

Reklama

Rosjanie długo nie potrafili wstrzelić się w boisko zagrywką. Gdy w końcu groźniej zaserwował Wadim Likoszercow, różnica zmniejszyła się do dwóch punktów. Warszawianie się jednak wybronili. Piotr Nowakowski powstrzymał blokiem Ilję Własowa, trudną piłkę skończył Bartosz Kwolek, w ataku pomylił się Likoszercow. Goście wygrali 25:20.

Zasady plebiscytu As Sportu 2021 możesz przeczytać w tym miejscu

By przejść do głosowania - kliknij w tym miejscu!

Projekt Warszawa zaskakuje rywali blokiem

Polska drużyna wyleciała do Moskwy w mocno okrojonym składzie. Trener Andrea Anastasi miał do dyspozycji tylko 10 zawodników. Z powodu choroby i kontuzji w kraju zostało czterech siatkarzy, między innymi Duszan Petković i Jay Blankenau. Włoski szkoleniowiec nie mógł więc korzystać z podwójnej zmiany.

W drużynie Dynama niespodziewanie zabrakło natomiast największej gwiazdy - Cwetana Sokołowa. Po przegranej partii bułgarski atakujący pojawił się jednak na boisku. Z nim zespół z Moskwy od razu zaczął grać lepiej. Przy serwisach Pawła Pankowa szybko odskoczył na trzy punkty.

Ale Projekt nie dał rywalom uciec. Nad siatką szalał Piotr Nowakowski, który przeplatał udane ataki blokami. Gra rywali falowała, a warszawianie kilka razy kończyli trudne akcje. Solidnie grał Michał Superlak, cały czas problemem dla rywali był blok gości. Zawodników Anastasiego nie wytrąciła z równowagi nawet dyskusja z sędziami, wygrali 25:21.

Mniej błędów Rosjan. Dynamo Moskwa wróciło do gry

Dynamo to mistrz Rosji i główny faworyt grupy B. W tym sezonie przegrało dotąd tylko jedno spotkanie. Mimo to starcie z Projektem z trybun oglądała jedynie garstka widzów.

Ci, którzy wybrali się do moskiewskiej hali, mogli jednak przecierać oczy ze zdumienia. Gospodarze w dwóch pierwszych setach popełniali mnóstwo błędów. Ich gra poprawiła się wyraźnie dopiero na początku trzeciej partii, gdy dwa razy zablokowali ataki Kwolka. W końcu zaczęli także lepiej serwować, szybko zbudowali pięciopunktową przewagę.

W połowie seta warszawianie zaczęli jednak odrabiać straty, przegrywali już tylko 14:15. Ale i gościom przydarzyły się błędy, asem serwisowym w końcu popisał się Pankow. Rosjanie wygrali 25:20.

Coraz więcej kłopotów w ataku miał Superlak, dobrze funkcjonował zaś blok Dynama. W czwartej partii gospodarze znów szybko objęli prowadzenie 8:2. W końcu Anastasi zdecydował się na zmianę atakującego. Superlaka zmienił Mateusz Janikowski, nominalny przyjmujący. 22-letni zawodnik w pierwszym ataku huknął w aut, ale problemy miała większa grupa zawodników. W tym secie Projektowi nie udało się nawiązać walki z rywalami. Skończyło się wysoką porażką 16:25.

Rosjanie mocniejsi w tie-breaku

Tie-break nie rozpoczął się dla polskiego zespołu najlepiej. W ataku pomylił się Nowakowski, gospodarze prowadzili dwoma punktami. Straty jeszcze wzrosły przy zagrywkach Jarosława Podlesnycha. Rosjanie kontynuowali dobrą grę z poprzednich setów, a goście grali z mniejszą werwą. Przed końcem tie-breaka jeszcze raz się jednak zerwali. Wygrali kilka długich akcji, w obronie świetnie spisywał się Damian Wojtaszek.

Gospodarze zaczęli się mylić w ataku i na tablicy wyników pojawił się remis 12:12. Wtedy jednak dwoma asami serwisowymi popisał się Podlesnych. Goście nie byli w stanie nawet dotknąć piłki, przegrali 12:15.

W grupie B rywalami warszawskiej drużyny są również Ziraat Bankasi Ankara z Turcji i Greenyard Maaseik z Belgii. W ich pierwszym meczu turecka drużyna wygrała 3:0.

Dynamo Moskwa - Projekt Warszawa 3:2 (20:25, 21:25, 25:20, 25:16, 15:12)

Dynamo: Szkuljawiczius, Własow, Podlesnych, Pankow, Likoszercow, Siomyszew - Kerminen (libero) oraz Świecickis, Sokołow, Bogdan, Baranow (libero)

Projekt: Superlak, Wrona, Kwolek, Trinidad, Nowakowski, Grobelny - Wojtaszek (libero) oraz Janikowski, Jaglarski, Fornal

Damian Gołąb


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama