Reklama

Reklama

Prezes Jastrzębskiego Węgla: W Lidze Mistrzów się przecież nie zarabia

Klasa zawodników i wysoki budżet stanowią o sile rosyjskiego Lokomotiwu Nowosybirsk - uważa trener Jastrzębskiego Węgla Roberto Piazza. Jego siatkarze zagrają z Rosjanami w środę na własnym parkiecie w trzecim meczu grupowym Ligi Mistrzów.

- To silniejszy rywal niż turecki Halkbank, z którym graliśmy rok temu - dodał prezes Zdzisław Grodecki.

Reklama

18 grudnia 2013 jastrzębianie u siebie pokonali faworyzowany zespół z Ankary i wygrali grupę. Tamten pojedynek na długo zapadł w pamięć kibiców. Trzeci set skończył się wynikiem 2:3, a tie-break 17:15.

W "oko" tureckim działaczom wpadli zapewne trener Lorenzo Bernardi i zawodnik Michał Kubiak. Obaj po sezonie przenieśli się do Halkbanku.

- Lokomotiw to nie tylko wicemistrz Rosji, ale też przecież zwycięzca LM sprzed dwóch lat. To wystarczająca rekomendacja - powiedział prezes, który już myśli o wyjazdowym rewanżu, który rozegrany zostanie dokładnie rok po wygranej z Turkami.

Zespół z Jastrzębia-Zdroju będzie musiał pokonać blisko pięć tysięcy kilometrów na wschód. - Oczywiście wylosowanie takiego przeciwnika oprócz wyzwania sportowego niesie za sobą wysokie koszty podróży. Zwłaszcza, że w Lidze Mistrzów się przecież nie zarabia. Pocieszające jest tylko to, iż z racji różnicy czasu powrót zajmie nam formalnie... tylko godzinę - żartował Grodecki.

Polska drużyna prowadzona przez włoskiego trenera Roberto Piazzę po dwóch wygranych do zera z hiszpańskim CAI Teruel i bułgarskim Marek Union Ivkoni Dupnica jest liderem grupy B.

Rosjanie w meczach z tymi rywalami stracili po secie.

Ekipa z Nowosybirska w zwycięskim finale LM 2013 pokonała w Omsku po zaciętym pojedynku 3:2 Bre Banca Lannutti Cuneo prowadzony przez Piazzę. W składzie Lokomotiwu zostało pięciu siatkarzy z tamtego turnieju, m.in. przyjmujący Lukas Divis, który w przeszłości grał w Jastrzębskim Węglu.

- Musimy wierzyć, że z dobrym przyjęciem możemy powalczyć o trzy punkty w środowym spotkaniu, tym bardziej, że będziemy mogli liczyć na wsparcie naszych kibiców. Nasze przyjęcie i zagrywka będą decydujące - zaznaczył trener jastrzębian.

Podstawowym problemem jego zespołu w tym sezonie jest słabsza gra w sytuacjach, kiedy rywale "łapią wiatr w żagle" i zdobywają seriami punkty. - Trzeba się nauczyć grać w tych kłopotliwych momentach. Bo wszystko idzie dobrze, kiedy to my zdobywamy punkty - powtarzał kilka razy Piazza po ligowych meczach.

Początek środowego meczu w Jastrzębiu-Zdroju o godzinie 18.00.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje