Reklama

Reklama

​PP siatkarzy. Grzegorz Bociek: To był specyficzny mecz

"To był specyficzny mecz" - powiedział atakujący Aluronu CMC Warty Zawiercie Grzegorz Bociek. Jego zespół pokonał na wyjeździe BBTS Bielsko-Biała 3:0 w 1/4 finału Pucharu Polski siatkarzy. Pierwszy set goście łatwo wygrali, ale w dwóch pozostałych było nerwowo.

Bociek grał w 2019 roku w turnieju finałowym PP. Wówczas w półfinale Aluron przegrał z Zaksą Kędzierzyn-Koźle 1:3.

"Być w gronie czterech najlepszych drużyn jest czymś specjalnym. Cieszę się więc bardzo, że w tym roku będziemy grać w takim turnieju. Miejmy nadzieję, że tym razem kędzierzynianie nie staną nam na drodze. Pojedziemy do Krakowa pozytywnie nastawieni" - powiedział dziennikarzom Bociek.

Aluron występuje w ekstraklasie, BBTS - o szczebel niżej.

"Widać było różnicę poziomów. Być może można porównać miejscowy zespół do tych zajmujących miejsca od ósmego w dół w ekstraklasie. Trzeba pamiętać, że pierwszoligowe klubu mają inny budżet" - zauważył zawodnik z Zawiercia.

Reklama

We wtorek trener Aluronu Igor Kolakovic nie ryzykował. Od początku wypuścił do boju swoich najlepszych graczy. Nic więc dziwnego, że pierwszoligowcy krótko grali z nimi jak równy z równym. Było 8:15, 12:20, 14:24. Warta nie wykorzystała pierwszej piłki setowej. Jednak w następnej akcji skutecznym atakiem po przekątnej popisał się Paweł Halaba.

Zobacz Interia Sport w nowej odsłonie

Sprawdź!

W drugim secie wydawało się, że BBTS zdoła wygrać chociaż tę odsłonę. Aluron miał w jego początkowej fazie problemy z przyjęciem, dobrze funkcjonowała bielski blok. Było 8:5, 10:8. Jednak po chwili to ekstraklasowcy prowadzili 16:12 i nie dali już sobie wydrzeć zwycięstwa. W ostatnim secie było 13:13, ale z biegiem czasu znowu przewagę wypracowali sobie goście i pewnie wygrali.

Bielszczanie chcą w tym sezonie powrócić do grona najlepszych. Świetnie radzili sobie na parkietach pierwszej ligi w 2020 roku. Jednak początek 2021 nie jest dla nich zbyt dobry. Ponieśli trzy porażki i stracili prowadzenie na zapleczu ekstraklasy (są na trzecim miejscu). Jednak, jak podkreślił sternik BBTS, cel się nie zmienił jest nim awans do grona najlepszych.

"Każda seria ma swój koniec. Wygraliśmy 22 mecze z rzędu, licząc ligę i Puchar Polski. Zawodnicy też mają prawo być chwilowo zmęczeni. Ostatnio przegraliśmy w Kluczborku (2:3 - PAP), ale trzeba zwrócić uwagę na to, że drużyny z Lublina i Bydgoszczy, czyli nasi najwięksi rywale, też tam przegrały" - tłumaczył drużynę prezes bielskiego klubu Mirosław Krysta.

Bielszczanie opuścili ekstraklasę po sezonie 2017/18. Jednak dzięki rozgrywkom PP do miasta przynajmniej raz w roku przybywają drużyny z ekstraklasy. W 2020 r. w ćwierćfinale tych rozgrywek, w swojej hali BBTS zmierzył się z Zaksą. Nie było jednak spodziewanych emocji, a faworyt wygrał gładko 3:0. Rok wcześniej pierwszoligowiec rywalizował na tym szczeblu z Jastrzębskim Węgiel. Także uległ 0:3.

Turniej finałowy Pucharu Polski z udziałem czterech drużyn - wśród nich Aluronu - rozegrany zostanie w dniach 13-14 marca w Krakowie.




Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje