Reklama

Reklama

Poważne problemy polskiej drużyny przed meczem Ligi Mistrzów

Tylko 10 zawodników zabrał do Rosji Projekt Warszawa. W meczu z Dynamem Moskwa, którym rozpocznie zmagania w Lidze Mistrzów, zabraknie czterech ważnych siatkarzy. - Choćbyśmy przyjechali tu w siódemkę, i tak walczylibyśmy o zwycięstwo - przekonuje Andrzej Wrona, kapitan drużyny. Początek meczu Dynamo - Projekt dziś o godz. 17, transmisja w Polsacie Sport.

W składzie, który wyleciał do Rosji, brakuje rozgrywającego Jaya Blankenau, atakującego Duszana Petkovicia, a także dwóch środkowych: Jakuba Kowalczyka i Janusza Gałązki. Jak poinformował Grzegorz Adamczyk, klubowy lekarz, jeden z zawodników ma uraz palca, a pozostałych wykluczyło z gry zatrucie pokarmowe.

Najważniejszą rolę w drużynie odgrywa Petković, który jest podstawowym atakującym. Serba zabrakło już w ostatnim meczu ligowym ze Ślepskiem Malow Suwałki. W podstawowym składzie będzie go zastępować Michał Superlak. Brak Blankenau oznacza, że trener Andrea Anastasi nie będzie mógł korzystać w Moskwie z podwójnej zmiany, na którą często decyduje się w PlusLidze.

Reklama

- Sytuacja jest bardzo trudna, jesteśmy bez czterech bardzo ważnych zawodników. Kilka dni temu w Suwałkach mieliśmy jednak dobre przetarcie niemal w tym samym składzie. Myślę, że jesteśmy na dobrej drodze. Nie mogę powiedzieć, że łatwo tu wygramy, ale na pewno będziemy próbować - mówi Anastasi.

Zasady plebiscytu As Sportu 2021 możesz przeczytać w tym miejscu

By przejść do głosowania - kliknij w tym miejscu!

Dynamo Moskwa - Projekt Warszawa. Rosjanie faworytem

W Suwałkach zabrakło również Piotra Nowakowskiego. 34-letni środkowy poleciał jednak z drużyną do Moskwy. Wraz z kolegami czeka go wyjątkowo trudne zadanie. Dynamo jest bowiem faworytem grupy B, w której będą jeszcze rywalizować Ziraat Bankasi Ankara z Turcji i Greenyard Maaseik z Belgii.

W ostatnim sezonie Dynamo wygrało wszystkie rozgrywki, w których startowało. Sięgnęło po mistrzostwo i Puchar Rosji, zwyciężyło również w Pucharze CEV. W tym sezonie zespół z Moskwy zdążył już dorzucić do tej kolekcji Superpuchar Rosji. W lidze zajmuje trzecie miejsce, w ośmiu kolejkach przegrał tylko raz.

- Wiadomo, że na papierze liga rosyjska jest bardzo mocna i Dynamo ma w składzie świetnych siatkarzy. Ale przyjechaliśmy tu powalczyć, chcemy wywieźć zwycięstwo z trudnego terenu. To nie jest mój pierwszy przyjazd do Rosji na Ligę Mistrzów, te mecze zawsze są bardzo emocjonujące. Rosjanie grają siłową siatkówkę, ale z roku na rok coraz lepiej grają technicznie. Akurat Dynamo jest pod tym względem zespołem kompletnym - chwali rywala Wrona.

Andrzej Wrona: W zespole nie ma rezygnacji

Projekt startuje w Lidze Mistrzów po raz trzeci z rzędu. Dotąd nie udało mu się przebrnąć fazy grupowej. W tegorocznych rozgrywkach awans do ćwierćfinału wywalczą zwycięzcy pięciu grup i trzy najlepsze zespoły z drugich miejsc. Każda strata punktów może być więc kosztowna.

Dziś Wronie i jego kolegom przyjdzie zaś zatrzymać między innymi Cwetana Sokołowa. Bułgarski atakujący to dynamika i doświadczenie. Trzykrotnie zwyciężał w Lidze Mistrzów, łącznie aż siedem razy stawał na podium tych rozgrywek. Oprócz tego do gwiazd drużyny należą Rosjanie - Jarosław Podlesnych czy Paweł Pankow.

- Spróbujemy przeciwstawić się tym, co mamy najlepsze. Brakuje nam kilku ważnych zawodników. Ale z tego powodu nie ma w naszym zespole żadnych obaw czy rezygnacji. Jest nas dziesięciu, każdy jednak spróbuje dać coś od siebie. Choćbyśmy przyjechali tu w siódemkę, i tak walczylibyśmy o zwycięstwo - podkreśla Wrona.

DG

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy