Reklama

Reklama

Polski zespół nie do zatrzymania w Lidze Mistrzów. Rywale bezradni

Jastrzębski Węgiel coraz bliżej awansu do ćwierćfinału siatkarskiej Ligi Mistrzów. W trzecim meczu fazy grupowej mistrzowie Polski pokonali na wyjeździe 3:0 VfB Friedrichshafen. Ostatnio są zresztą niepokonani na wszystkich arenach - to ich dziesiąte z rzędu zwycięstwo bez straty seta.

Znakomita seria jastrzębian obejmuje rozgrywki Ligi Mistrzów, PlusLigi i Pucharu Polski. Podopieczni Andrei Gardiniego nie zawsze prezentują piękną siatkówkę, ale grają niezwykle skutecznie. W czwartek w Niemczech również zdecydowanie górowali nad przeciwnikiem.

Już po kilku akcjach polski zespół prowadził czterema punktami. Gospodarze popełniali dużo błędów, raz za razem atakowali w aut. Szczególnie mocno wybijały ich z rytmu liczne pomyłki w polu serwisowym. Kiedy już piłka przelatywała na stronę jastrzębian, ich rozgrywający Benjamin Toniutti mógł robić z nią właściwie wszystko, co chciał.

Reklama

Francuz, były zawodnik Friedrichshafen, szeroko korzystał więc w ataku z usług wszystkich swoich kolegów. W pierwszym secie najskuteczniejszy był środkowy Łukasz Wiśniewski, który zdobył cztery punkty. To właśnie jego zagranie zakończyło pierwszą partię, którą goście błyskawicznie wygrali 25:15.

Jastrzębski Węgiel wygrywa nawet po zmianach w składzie

Niemiecki zespół ma w tym sezonie spore kłopoty. W Lidze Mistrzów Friedrichshafen przegrało dwa tie-breaki i zamyka tabelę grupy A. W lidze niemieckiej zajmuje dopiero czwarte miejsce z aż 20 punktami straty do lidera.

W dodatku zespołu nie omijają problemy związane z pandemią. Przez zakażenia w drużynie i niemieckie przepisy ostatni mecz VfB rozegrało 19 grudnia. Do treningów pod okiem trenera Marka Lebedewa zawodnicy wrócili zresztą dopiero tuż przed meczem z Jastrzębskim Węglem.

Australijczyk przez kilka lat pracował w drużynie z Jastrzębia-Zdroju i do dziś podkreśla, że ten klub to dla niego jak dom. Tyle że znajomość polskiej ligi i siatkarzy nie pomogła mu w osiągnięciu w czwartek dobrego wyniku. W drugim secie niemiecka drużyna ponownie nie potrafiła nawiązać walki z przyjezdnymi.

Co prawda w tym secie jastrzębianie zbudowali sobie dużą przewagę nieco później, ale różnica między oboma zespołami była ogromna. Gardini dał więc odpocząć kilku zawodnikom. Na boisku pojawili się m.in. Rafał Szymura i Eemi Tervaportti. Po drugiej stronie najwięcej punktów zdobywał argentyński przyjmujący Luciano Vicentin, ale na mistrzów Polski to było zdecydowanie za mało. Jastrzębianie wygrali 25:17.

Liga Mistrzów siatkarzy. Jastrzębski Węgiel zdecydowanym liderem grupy A

Rezerwowi, w tym atakujący Arpad Baroti, pozostali na boisku również na trzeciego seta. Otworzyli go w piorunującym stylu. Spustoszenie w szeregach rywali siała zagrywka Wiśniewskiego. Dzięki niej i autowym atakom gospodarzy Jastrzębski Węgiel prowadził 7:0. Już na początku partii Lebedew wykorzystał więc obie przerwy na żądanie.

Trener próbował też pomóc drużynie zmianami, ale jego siatkarze byli zupełnie bezradni. W końcówce seta jeszcze raz punkt serwisem zdobył Wiśniewski. Tym samym odpowiedział co prawda Daniel Muniz De Oliveira, ale straty jego zespołu były olbrzymie. Ostatnią partię jastrzębianie wygrali 25:15. Z kompletem punktów są liderem grupy A.

Drugi z zaplanowanych na tę kolejkę meczów tej grupy, starcie Hebaru Pazardżik z Knack Roeselare, zostało przełożone z powodu zakażeń koronawirusem w belgijskiej drużynie. Oba zespoły zmierzą się w późniejszym terminie.

VfB Friedrichshafen - Jastrzębski Węgiel 0:3 (15:25, 17:25, 15:25)

VfB: Muniz De Oliveira, Hirsch, Bohme, Van Berkel, Thiel, Vicentin - Aylsworth (libero) oraz Cacić, Kvrzić

Jastrzębski Węgiel: Hadrava, Gladyr, Fornal, Toniutti, Wiśniewski, Clevenot - Popiwczak (libero) oraz Szymura, Baroti, Tervaportti, Macyra, Szwed, Biniek (libero)

Damian Gołąb

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje