Duet Łosiak/Bryl był największą polską nadzieją na dobry występ w Starych Jabłonkach. Najwyżej klasyfikowana polska para rozpoczęła turniej od zwycięstwa z rywalami ze Szwajcarii i jako jedyna miała szansę na pierwsze miejsce w grupie.
Tak było w środę, ale czwartkowe mecze okazały się trudniejsze. Najpierw lepsi od Polaków okazali się Włosi, duet Cottafava/Dal Corso ograł ich w dwóch setach. A potem to samo zrobili Niemcy Sangstetter/Winter.
- Rywale mieli dobry side out, my nie potrafiliśmy znaleźć rozwiązania: jak ich zatrzymać, jak ich zablokować, jak ich obronić. Czy to duże rozczarowanie? Myślę, że tak. Wiadomo, z jakimi problemami borykaliśmy się przed turniejem, aczkolwiek wierzyliśmy, że możemy sobie jakoś z tym poradzić. Boisko nas zweryfikowało. Na tym turnieju nie pokazaliśmy swojej jakości. Zasłużenie kończymy turniej - ocenia Bartosz Łosiak w rozmowie z Interia Sport.
Niemcy wyeliminowali Polaków. Bartosz Łosiak nie szuka tłumaczeń
Problemy, o których wspomina 34-letni siatkarz - brązowy medalista ME z 2021 r. w parze z Piotrem Kantorem - dotyczą jego zdrowia. Z tego powodu olska para opuściła kilka turniejów przed startem mistrzostw Europy. Wróciła dopiero tuż przed turniejem w Starych Jabłonkach - w Hamburgu rozegrała dwa mecze, trzeci poddała z powodów zdrowotnych.
- Zdrowie w jakimś stopniu na pewno miało wpływ na nasz wynik. Nie mogliśmy normalnie przygotować się do tego turnieju, rozegrać turniejów przed mistrzostwami Europy. Ten w Hamburgu był tylko taki, żeby sprawdzić, jak będzie. Nie ma co się czarować. Słaby występ i tyle, trzeba to wziąć na klatę - zaznacza Łosiak.
Niemiecka para okazała się niezwykle skuteczna w spotkaniach z Polakami. Przed meczem z Łosiakiem i Brylem grała o trzecie miejsce w grupie H i pokonała polski duet Kantor/Lejawa, który po tamtej porażce pożegnał się z turniejem. Czy więc Sangstetter i Winter byli do pokonania, gdyby Łosiak i Bryl byli w stanie lepiej przygotować się do turnieju?
- Powinni być do ogrania nawet w takiej dyspozycji, jak jesteśmy teraz. Szkoda. Trzeba wziąć to na klatę - ocenia Łosiak.
Koniec marzeń o medalu dla Polski. "Mogę tylko przeprosić kibiców"
Duet Łosiak/Bryl i tak był polską parą, która dotarła najdalej w mistrzostwach Europy. Oprócz nich do fazy pucharowej zakwalifikowały się tylko para Czachorowski/Krzemiński wśród mężczyzn i Kruczek/Łunio wśród kobiet. Obie również odpadły w czwartek, swoje mecze rozegrały jednak wcześniej niż najwyżej rozstawiona polska para.
Mimo że w zawodach w Starych Jabłonkach wystartowało łącznie aż 10 duetów z Polski, od piątku kibice będą mogli oglądać na boisku tylko zagranicznych siatkarzy i siatkarki. Żaden z reprezentantów Polski nie dotarł do czołowej 16-tki turnieju.
- Mogę tylko przeprosić kibiców, że nie będą mogli kibicować dłużej polskim drużynom w czasie tego turnieju - kwituje Łosiak.
Turniej jednak trwa, siatkarze plażowi będą walczyć o medale do niedzieli. Transmisje meczów ME w Starych Jabłonkach na antenach Polsatu Sport.
Ze Starych Jabłonek Damian Gołąb















