Polski siatkarz pokazał się po decyzji Grbicia. Nie pozostawił wątpliwości, jest moc
Choć z problemami, ale PGE Projekt Warszawa wygrywa w pierwszym ćwierćfinale PlusLigi już w trzech setach. Mimo że PGE GiEK Skra Bełchatów w trzeciej partii miała już pięć punktów przewagi, warszawianie odrobili straty i wygrali w Arenie Ursynów. Kapitalnie spisał się Artur Szalpuk - siatkarz powołany do reprezentacji Polski zdobył 22 punkty i sam rozstrzygnął ostatnie akcje meczu. W rywalizacji do dwóch zwycięstw PGE Projekt musi postawić jeszcze tylko jeden krok w stronę półfinału.

Spotkanie lepiej rozpoczęli gospodarze. Już przed połową seta odskoczyli na trzy punkty. Kiedy zatrzymali potrójnym blokiem atak Pavle Pericia, prowadzili już 11:8. Trener PGE GiEK Skry Gheorghe Cretu błyskawicznie poprosił o przerwę. Jego siatkarze mieli problemy z przyjęciem zagrywki, ale z czasem poukładali grę. Kiedy kontratak wykończył Amin Esmaeilnezhad, remisowali z PGE Projektem 15:15.
Po kilku wyrównanych akcjach kluczową akcję gospodarze wygrali dzięki skuteczności Bartłomieja Bołądzia. Prowadzili 23:21, a po chwili wygrali 25:23 - swój już siódmy punkt w tym secie zdobył Artur Szalpuk.
Warszawska drużyna przystąpiła do ćwierćfinału PlusLigi z kłopotami na przyjęciu. Trener Piotr Graban nie miał pełnoprawnych zmienników na tej pozycji, bo problemy ze zdrowiem mieli Kevin Tillie oraz Karol Borkowski. W odwodzie pozostawał więc tylko Jędrzej Gruszczyński, nominalny libero, tym razem przekwalifikowany na przyjmującego.
Siatkówka. PGE Projekt Warszawa miał problem w trzecim secie. Koncert Artura Szalpuka
Mimo takich osłabień PGE Projekt szybko zbudował sobie przewagę w drugiej partii piątkowego spotkania. Zatrzymali blokiem Amina, zagrywką rywali zaskoczył Jakub Kochanowski. I warszawianie prowadzili już 7:3. Po drugiej stronie rozgrywający Grzegorz Łomacz gdy tylko mógł, posyłał piłki do ataku środkowemu Łukaszowi Wiśniewskiemu, za co ten odpłacał się skutecznymi atakami. Liderem warszawskiego zespołu nadal był niezwykle skuteczny Szalpuk, który po akcjach przybijał piątki z Grabanem.
Mimo to goście jeszcze się zerwali. W ważnej akcji interwencją w obronie pomógł Kochanowski, a w ostatnich akcjach seta warszawianie mieli problem z zakończeniem seta. Ostatecznie znów pomógł Szalpuk i wygrali 25:23.
Projekt zakończył fazę zasadniczą na drugim miejscu i walczy o dwa trofea - mistrzostwo kraju i TAURON Puchar Polski. Rywalizację na trzecim froncie zakończyli na ćwierćfinale, gdy po złotym secie z Halkbankiem Ankara pożegnali się z marzeniami o występie w Final Four Ligi Mistrzów. PGE GiEK Skra pamięta o złotych czasach i dziewięciu mistrzostwach Polski, ale na razie dopiero odbudowuje pozycję w PlusLidze. Po siódmym miejscu w fazie zasadniczej wróciła do fazy play-off po dwóch latach przerwy.
I w trzecim secie w Arenie Ursynów zaczęła na poważnie walczyć o sprawienie niespodzianki. Szybko zbudowała trzypunktową przewagę, a po punktowej zagrywce Wiśniewskiego wygrywała już 10:6. Graban zdecydował się na zmianę atakującego i na boisko pojawił się Linus Weber. W pewnym momencie Skra prowadziła już 15:10. Tyle że potem warszawianie odrobili aż cztery punkty w serii i set znów się wyrównał. Do remisu doprowadzili dopiero przy stanie 20:20 po bloku Jurija Semeniuka.
Goście mieli dwie piłki setowe, ale PGE Projekt się wybronił, a sprawę załatwiły dwie zagrywki Szalpuka. Jego zespół wygrał 27:25, a reprezentant Polski zdobył 22 punkty i zgarnął nagrodę dla MVP spotkania. Wysłał też jasny sygnał do selekcjonera kadry: w kluczowym okresie sezonu jest w świetnej formie.
Jeszcze przed spotkaniem w Warszawie pierwszy krok w kierunku półfinału postawili siatkarze JSW Jastrzębskiego Węgla, którzy również w trzech setach wygrali ze Steam Hemarpol Norwidem Częstochowa. Drugi mecz w parze PGE Projekt - PGE GiEK Skra zostanie rozegrany 5 kwietnia w Bełchatowie.













