Polski siatkarz może przekreślić marzenia swoich rodaków. Już zaciera ręce
Aluron CMC Warta Zawiercie jest jednym z faworytów do triumfu w Klubowych Mistrzostwach Świata, a po dwóch zwycięstwach w fazie grupowej polski klub znacznie przybliżył się do półfinału. "Biało-czerwoni" występujący w drużynie Michała Winiarskiego nie są jedynymi polskimi siatkarzami, którzy w brazylijskim Belem mierzą w trofeum - w Perugii występuje bowiem Kamil Semeniuk, który już zaciera ręce na myśl o konfrontacji z przedstawicielem PlusLigi. Gwiazdor kadry Grbicia chciałby zagrać ze swoimi rodakami w finale, gdzie mógłby przekreślić ich marzenia o trofeum.

Klubowe Mistrzostwa Świata siatkarzy rozpoczęły się 16 grudnia w brazylijskim Belem, a do rozgrywek przystąpiło osiem klubów - klubowi mistrzowie oraz wicemistrzowie Europy, Azji, Ameryki Południowej oraz Afryki. Rolę gospodarza pełni klub Volei Renata, z którym na inaugurację rozgrywek w grupie A zmierzyła się Aluron CMC Warta Zawiercie. Drużyna prowadzona przez Michała Winiarskiego nie bez problemów, ale wygrała 3:2.
Kilkanaście godzin później "Jurajscy Rycerze" poszli za ciosem ogrywając katarski Ar-Rajjan SC w trzech setach. Tym samym przedstawiciel PlusLigi ma na swoim koncie dwa zwycięstwa i jest o krok od awansu do półfinału turnieju. Podobnie jak Sir Sicoma Monini Perugia - włoski zespół na początku zmagań w grupie B pokonał 3:0 libijski Asswehly SC, w drugim meczu poradził sobie z kolei z japońską Osaką Bluteon (3:2). Po tym drugim spotkaniu przed kamerą Polsatu Sport stanął Kamil Semeniuk.
"Cieszymy się, bo wygraliśmy naprawdę bardzo trudne spotkanie, ten tie-break był na żyletki" - zaczął przyjmujący Perugii, odnosząc się do faktu, że jego drużyna wygrała decydującą partię dopiero po długiej grze na przewagi (23:21).
Kamil Semeniuk chce zagrać z Wartą Zawiercie
Reprezentant Polski odniósł się też do możliwej rywalizacji z Wartą Zawiercie - jeśli oba zespoły wygrają swoje grupy, spotkają się najwcześniej dopiero w finale. Taki scenariusz odpowiada Semeniukowi.
Chyba nie chcemy za szybko spotkać się z ekipą z Zawiercia, tylko w finale
Ostatnio Warta Zawiercie i Perugia zmierzyły się w finale Ligi Mistrzów, wówczas górą był włoski klub, a na boisku nie oglądaliśmy Semeniuka, który pauzował z powodu kontuzji. Teraz wicemistrz olimpijski z Paryża już zaciera ręce na myśl o rywalizacji z "Jurajskimi Rycerzami".
"Jak dojdziemy do finału, to mam nadzieję, że będę mógł stanąć na boisku i zagrać przeciwko ekipie z Zawiercia" - zapowiedział.
Póki co jednak drużyna Polaka skupia się na kolejnym celu, jakim jest starcie z brazylijskim Sada Cruzeiro Vôlei. "Cieszę się, że wygraliśmy to spotkanie (z Osaką Bluteon - przyp. red.), ale jutro kolejne przed nami o jeszcze wcześniejszej porze, tak że musimy być na 100 proc. skoncentrowani, żeby sobie tego nie popsuć" - podkreślił.
Perugia w ostatnim meczu fazy grupowej zagra z Osaką Blueton, z kolei Warta Zawiercie powalczy o cenne punkty z Praia Clube. Mecz "Jurajskich Rycerzy" zacznie się w środę 18 grudnia o godz. 21 czasu polskiego, na relację tekstową z tego spotkania zapraszamy do Interii.














