Karol Kłos dołączył do Asseco Resovii Rzeszów jesienią 2023 roku. Nie był pewien, czy przeprowadzka na Podkarpacie to dobry pomysł. Szybko jednak przekonał się, że podjął słuszną decyzję.
"Po 13 latach spędzonych w Bełchatowie okropnie bałem się, jak będzie po drugiej stronie barykady... a Wy przyjęliście mnie jak swojego auuu. To był zaszczyt. Czułem się świetnie na Podpromiu! Dziękuję kibicom - dzięki Wam tak dobrze bawiłem się podczas meczów" - napisał w niedzielny wieczór na Instagramie.
Polscy siatkarze przegrywają w finale europejskiego pucharu. Czerwona kartka, iskry pod siatką
Karol Kłos żegna się z Asseco Resovią. Za moment może zameldować się w stolicy
"Dziękuję dobrym ludziom pracującym w tym klubie. Dzięki chłopaki - Wy już wiecie. Poznałem tu mnóstwo fantastycznych i życzliwych osób. Czuć w tym miejscu kawał historii, czuć magię, czuć chęć walki o najważniejsze cele i powrót na szczyt. Zasługujecie na dużo więcej!" - dodał.
Z rzeszowskim klubem dwukrotnie docierał do finału Pucharu CEV. Jeden z nich wygrał. Należał do kluczowych graczy zespołu, ale w ostatnim sezonie nie dane mu było cieszyć się z wywalczenia awansu do europejskich pucharów. Rzeszowianie zakończyli krajowe rozgrywki na szóstym miejscu (przed rokiem 4. lokata).
"Asseco Resovia mogłaby być najlepszym miejscem na siatkarskiej mapie Polski i Europy - tego Wam życzę z całego serca. A ja po 2 wymagających sezonach mówię do zobaczenia, czułem się tu jak w domu..." - zakończył Kłos.
Najbliższa przyszłość byłego reprezentanta kraju (2009-24) pozostaje nieznana. Rutynowany środkowy nie zamierza jednak przechodzić na sportową emeryturę. Jeśli sprawdzą się medialne spekulacje, niebawem podpisze kontrakt z PGE Projektem Warszawa.
















