Przed rozpoczęciem pierwszych w historii mistrzostw Europy na polskim piasku większe nadzieje można było wiązać z występami męskich duetów z Polski. Michał Bryl i Bartosz Łosiak należą do światowej czołówki, dobrze rokuje duet Czachorowski/Krzemiński. W turnieju chcieli się również zaznaczyć Piotr Kantor i Filip Lejawa.
To miała być mieszanka doświadczenia z młodością. 34-letni Kantor to medalista mistrzostw Europy z 2021 r. - wówczas w parze z Łosiakiem. Młodszy o 12 lat Lejawa to jeden z bardziej utalentowanych siatkarzy plażowych młodego pokolenia. W 2021 r. w parze z Aleksandrem Czachorowskim zdobył srebro ME do lat 18.
Duże rozczarowanie polskiego medalisty. "Trzeba wziąć sprawy w swoje ręce"
Rzeczywistość szybko jednak zweryfikowała te nadzieje. Pierwszego dnia turnieju polska para przegrała z austriackim duetem Hammarberg/Berger. Kantor i Lejawa mieli jeszcze szansę na awans do fazy pucharowej w meczu z Niemcami, parą Sagstetter/Winter, ale przegrali po dwóch wyrównanych setach.
- Może zabrakło troszkę szczęścia, może troszkę spokoju. Bo tak jak Niemcom spadła jedna piłka po siatce w pierwszym secie, tak równie dobrze mogła spaść nam i wynik chociaż w jednym secie byłby w drugą stronę - wskazuje w rozmowie z Interia Sport Kantor.
Doświadczony zawodnik po spotkaniu nie krył rozczarowania. Tym bardziej że w meczu z Niemcami były momenty, w których polski duet potrafił pokazać wysokie umiejętności. W końcu oba sety przegrał 19:21.
- Zarówno ja, jak i Filip nie zaprezentowaliśmy tego, co potrafimy grać. Nie do końca to pokazałem. Można tak mówić cały czas, ale to nie ma sensu. Trzeba wziąć sprawy w swoje ręce i po prostu grać lepiej, a nie tak, jak graliśmy przez te dwa dni. Czy jestem rozczarowany? Na pewno. Graliśmy u siebie, miałem nadzieję, że kibice nas poniosą. Niestety kibice dali z siebie wszystko, a my daliśmy ciała - opisuje Kantor.
Walka o medale bez Polaków. Wszystkie polskie pary odpadły
Brązowy medalista ME sprzed lat nie ukrywa, że uwielbia grać w Starych Jabłonkach. Mocno chwali organizatorów turniejów, które już od lat odbywają się w tym miejscu - dotąd największym były mistrzostwa świata w 2013 r.
Tym razem jednak wszyscy polscy zawodnicy i zawodniczki odpadli już drugiego dnia turnieju. W trakcie weekendu, gdy organizatorzy przygotowali najwięcej atrakcji dla fanów, polscy kibice będą już oglądać tylko zagraniczne duety.
- Już któryś raz gram w Starych Jabłonkach. Fajnie jest tutaj grać, występować dla ludzi, dla siebie. Niestety już zakończyliśmy ten turniej - mówi Kantor.
W piątek siatkarze rozgrywają mecze 1/8 finału. Turniej kobiecy już tego dnia wkracza w fazę ćwierćfinałów. Transmisje meczów ME w Starych Jabłonkach na antenach Polsatu Sport.
Ze Starych Jabłonek Damian Gołąb













