Polski klub się uratował, siatkarka bohaterką. Lavarini sobie o niej przypomni?
Siatkarki MOYA Radomki Radom wyrwały awans do kolejnej rundy Pucharu CEV w dramatycznych okolicznościach. W decydującym o awansie "złotym secie" przegrywały z Chorwatkami już 10:14. Odmieniły jednak losy meczu, a pomogła w tym Monika Gałkowska. Atakująca, która w poprzednim sezonie wypadła z reprezentacji Polski, zdobyła aż 23 punkty i została wybrana MVP spotkania. Teraz wraz z koleżankami czeka na rywalki w kolejnej rundzie.

MOYA Radomka Radom rozpoczęła występy w aktualnej edycji Pucharu CEV od dwóch pewnych zwycięstw z drużyną z Ołomuńca i wyeliminowaniu Czeszek z gry. Drugi przeciwnik, Mladost Zagrzeb, okazał się jednak zdecydowanie trudniejszą przeszkodą.
W pierwszym, wyjazdowym spotkaniu siatkarki z Radomia przegrały 1:3. To oznaczało, że u siebie mogą przegrać maksymalnie jedną partię, a do awansu i tak będzie im jeszcze potrzebny dodatkowy, tzw. złoty set.
Szalony złoty set w meczu Radomki Radom. Dziesięć piłek meczowych dla rywalek
Polski zespół, od niespełna miesiąca prowadzony przez Piotra Filipowicza - zastąpił zwolnionego po serii porażek Jakuba Głuszaka - rozpoczął realizowanie celu z problemami. Pierwsza partia rewanżu, rozgrywanego przed radomską publicznością, była wyrównana. Radomka ostatecznie zwyciężyła 26:24.
W drugim secie gospodynie prowadziły już wyraźnie, ale w końcówce Chorwatki odrobiły straty i znów potrzebna była gra na przewagi, zakończona zwycięstwem Radomki 31:29. W trzecim polskie siatkarki w końcu zwyciężyły wyżej, pokonując przyjezdne 25:21.
Tym samym zrealizowały pierwszą część zadania. Ale do awansu potrzebne było jeszcze zwycięstwo w złotym secie rozgrywanym na zasadach tie-breaka. I to on przyniósł największe emocje.
Szybko prowadzenie objął w nim bowiem zespół z Chorwacji. Sytuacja Radomki była wręcz beznadziejna - przegrywała 10:14. Rywalki były więc o punkt od awansu. Radomiankom udało się jednak wybronić i doprowadzić do gry na przewagi.
Przyjezdne miały łącznie aż 10 piłek meczowych! Polki obroniły jednak wszystkie, a po ataku Moniki Gałkowskiej przyszło przełamanie. Radomka wykorzystała już pierwszą szansę, wygrała 22:20 i to jej kibice mogli świętować awans wywalczony w niesamowitych okolicznościach.
Monika Gałkowska bohaterką Radomki Radom. Siatkarki czekają na rywala
Bohaterką spotkania została Gałkowska. Atakująca zdobyła 23 punkty i otrzymała nagrodę dla MVP spotkania. Atakowała z 45-procentową skutecznością, zdobyła po punkcie również zagrywką i blokiem. Takim występem w europejskich pucharach zasygnalizowała, że wciąż stać ją na wiele.
29-letnia siatkarka w ostatnim sezonie nie znalazła uznania w oczach Stefano Lavariniego i nie otrzymała powołania nawet do szerokiej kadry na rozgrywki reprezentacyjne. Rok wcześniej dla Gałkowskiej zabrakło miejsca w 13-osobowej reprezentacji wybranej przez selekcjonera na igrzyska olimpijskie w Paryżu. To były dla siatkarki trudne chwile, o czym sama opowiedziała w mediach społecznościowych.
W tym sezonie Gałkowska musiała opuścić kilka meczów TAURON Ligi z powodu urazu. Teraz może jednak znów w pełni pomagać drużynie z Radomia. Rywala w kolejnej rundzie Pucharu CEV Radomianki poznają w czwartek. Będzie nim zwycięzca dwumeczu C.S.O. Voluntari 2005 z VfB SUHL Thuringen. W pierwszym meczu 3:1 wygrały Niemki.















