Polska siatkarka w Turcji nie daje o sobie zapomnieć. Nie ma sobie równych
Wyjechała z Polski dwa sezony temu i od tamtego czasu pnie się po szczeblach kariery w Turcji. Tym razem Julia Szczurowska znów nie pozostawiła wątpliwości, kto jest największą gwiazdą Besiktasu Stambuł. Znakomity występ polskiej siatkarki sprawia, że pozostaje na prowadzeniu w prestiżowej klasyfikacji. W miniony weekend przyćmiła gwiazdy kadry Stefano Lavariniego - Magdalenę Stysiak i Malwinę Smarzek. A przecież Szczurowska na razie wciąż czeka na poważną szansę od selekcjonera kadry.

Kilka polskich siatkarek w tym sezonie stara się podbić ligę turecką, ale o żadnej nie jest tak głośno, jak o Julii Szczurowskiej. 24-letnia atakująca występuje w Sultanlar Ligi już drugi sezon i najwięcej uwagi przykuwają jej sportowe wyczyny, ale nie tylko.
Julia Szczurowska czeka na szansę od Stefano Lavariniego. Mówiła o staraniach o nowy paszport
Jeszcze pod koniec ubiegłego roku pojawiły się bowiem doniesienia, że Szczurowska chce uzyskać turecki paszport. Sama zainteresowana skomentowała te plotki, a jej wypowiedź cytowała "Bosuna Tiklama".
"Może dostanę turecki paszport, ale ludzie mówią, że to szaleństwo" - stwierdziła siatkarka.
Ewentualne starania o nowe obywatelstwo wzbudzają tym większe zainteresowanie, że Szczurowska nadal nie dostała poważnej szansy od trenera reprezentacji Polski Stefano Lavariniego. W ubiegłym roku była co prawda w szerokiej kadrze "Biało-Czerwonych", ale nie zadebiutowała jeszcze w Lidze Narodów.
Konkurencja w kadrze na jej pozycji jest jednak bardzo duża. Jedną z największych gwiazd reprezentacji jest Magdalena Stysiak, z której Lavarini uczynił jedną z liderek drużyny. Atakująca numer dwa to Malwina Smarzek, która ma za sobą dziesiątki udanych meczów w kadrze.
Gdyby jednak sugerować się wyłącznie statystykami i formą w lidze tureckiej, w tym sezonie to Szczurowska przewyższa inne Polki występujące na jej pozycji. Podobnie było w ostatni weekend.
Polka nie ma sobie równych w Turcji. Tak wygląda ranking
Szczurowska była bowiem postacią numer jeden spotkania Besiktasu Stambuł z Aras Kargo w lidze tureckiej. Zespół polskiej atakującej zwyciężył 3:1, a ona zdobyła 25 punktów. Na taki dorobek złożyło się 21 punktów atakiem - przy skuteczności 38 procent - trzy asy serwisowe i jeden punktowy blok.
Polka była najlepiej punktującą siatkarką na boisku. W całej rozgrywanej w weekend kolejce Sultanlar Ligi więcej punktów zdobyła tylko Rosjanka Anna Lazareva, zawodniczka Zeren Sporu. W klasyfikacji najlepiej punktujących siatkarek ligi nadal prowadzi jednak Polka, która zgromadziła 345 punktów, o 20 więcej od Rosjanki.
Siódme miejsce w tym rankingu zajmuje Smarzek. Tym razem jednak medalistka ostatniej Ligi Narodów dorzuciła do swojego dorobku stosunkowo niewiele, bo tylko dziewięć punktów. A jej Kuzeyboru - dwa "oczka" dla drużyny dołożyła przyjmująca z Polski Martyna Czyrniańska - przegrało 0:3 z Vakifbankiem.
Magdalena Stysiak wygrywa, bez Polek w hicie ligi
Zdecydowanie więcej powodów do radości od Smarzek miała Stysiak, czyli kolejna polska atakująca, która występuje w Turcji. Jej Eczacibasi Stambuł pokonało 3:1 Nilufer, a Stysiak zdobyła 11 punktów. Najlepsza pod tym względem w jej drużynie była Ebrar Karakurt, która zanotowała 23 punktowe akcje.
W ostatni weekend przegrały zaś trzy drużyny z polskimi przyjmującymi w składzie. Ilbank Zuzanny Góreckiej poległ 0:3 w spotkaniu z Goztepe Izmir, Polka zdobyła dziewięć punktów. Martyna Grajber-Nowakowska dorzuciła osiem "oczek" do dorobku Aydin Buyuksehir, które jednak przegrało 2:3 z Bahcelievler.
Galatasaray Stambuł w jednym z hitów kolejki przegrało zaś 0:3 z Fenerbahce. W przeciwieństwie do Góreckiej i Grajber-Nowakowskiej, występująca w Galatasaray Martyna Łukasik nie pojawiła się jednak na boisku. Podobnie było zresztą z Agnieszką Korneluk, środkową Fenerbahce.














