Polska ekipa na deskach, tuż po tym takie słowa Winiarskiego. Jest diagnoza
Niestety siatkarze Aluron CMC Warty Zawiercie ulegli w półfinale Klubowych Mistrzostw Świata 0:3 zespołowi Osaka Bluteon. Podopieczni Michała Winiarskiego zaprezentowali się zdecydowanie poniżej oczekiwań i walczyli właściwie w tylko jednym secie. Tuż po zakończeniu rywalizacji kilka zdań o spotkaniu powiedział właśnie szkoleniowiec polskiej ekipy, który wskazał, co zawiodło.

Po bardzo dobrej fazie grupowej Klubowych Mistrzostw Świata w wykonaniu Aluron CMC Warty Zawiercie i zajęciu 1. miejsca w tej fazie nadszedł czas na półfinał. W nim rywalem okazał się przedstawiciel japońskiej SV.League, Osaka Bluteon. Spotkanie stało na wysokim poziomie, lecz zdecydowanie lepiej spisali się przeciwnicy ekipy z PlusLigi.
Drużyna prowadzona przez Michała Winiarskiego uległa 0:3 i właściwie powalczyła jak równy z równym tylko w drugim secie. Tym samym aktualni wicemistrzowie Polski w Brazylii (tam odbywa się turniej KMŚ) powalczą jedynie o brąz.
Niedługo po zakończeniu spotkania kilka zdań odnośnie wydarzeń na boisku powiedział wspomniany szkoleniowiec zespołu. Jak zdradził przed kamerami Polsatu Sport jego drużyna popełniała zbyt dużo błędów. Co więcej, ekipa z Osaki doskonale spisywała się w przyjęciu, co znacznie utrudniło grę siatkarzom Warty Zawiercie.
Bardzo bolesne zderzenie, natomiast nie tyle, co z japońską siatkówką, a szczególnie w pierwszym secie sami ze sobą się zderzyliśmy. Popełniliśmy zbyt dużo prostych błędów w ataku i to, co sobie mówiliśmy, że powinniśmy być bardziej cierpliwi i gotowi na to, że nawet ciężką zagrywką będzie nam trudno odrzucić ich od siatki
Ten moment mógł zaważyć o porażce, Winiarski jasno
Jak tłumaczył były reprezentant Polski najbardziej szkoda drugiego seta. Wówczas ekipa z Polski mimo gry punkt za punkt zdawała się kontrolować przebieg partii. Do przestoju doszło jednak w samej końcówce, przez co 25:23 górą była drużyna z Japonii. Zdaniem Winiarskiego był to najgorszy mecz jego zespołu w całym turnieju.
- Mi najbardziej szkoda drugiego seta, bo mieliśmy po swojej stronie pięć czy sześć sytuacji łatwych, prostych, gdzie po prostu ich nie wykorzystaliśmy i najgorsze w tym wszystkim jest to, że potem przegrywamy dwoma punktami i tego trzeciego seta oni grali już na pełnym luzie. Trafił nam się najgorszy mecz w turnieju, szkoda, że półfinał. Dla wszystkich to ciężki wieczór i ciężka noc, natomiast nawet takie porażki jak ta mogą czegoś nauczyć - dodał.
Mimo porażki reprezentanci PlusLigi mogą z Brazylii wrócić z medalem. W niedzielę odbędzie się spotkanie o brązowy medal. Rywalem będzie przegrany spotkania Sir Sicoma Monini Perugia - Volei Renata. Trener zapytany, jak podejść do tego starcia po takiej przegranej mówi jasno.
- Myślę, że jutro musimy wstać z nową energią i wiedzieć, że jest to nasz ostatni mecz w Brazylii, mecz, który będzie decydować, czy przywieziemy do Polski medal, czy nie - wyjaśnił.
















