Polscy siatkarze walczą o ważne trofeum. Tu znów może paść rekord
Czterech kandydatów do zapisania się w historii polskiej siatkówki w Krakowie. Dziś o godz. 14.45 rusza turniej finałowy TAURON Pucharu Polski - największe w kraju wydarzenie z udziałem siatkarskich klubów. Przed rokiem finał ściągnął do hali ponad 14 tys. widzów. Tym razem na trybunach też mają pojawić się tłumy, a turniejowi brak zdecydowanego faworyta. Jedno jest pewne - dla każdej drużyny puchar będzie wielkim wydarzeniem, bo w tym wieku jeszcze żadna z nich nie sięgnęła po to trofeum.

Mariaż TAURON Pucharu Polski z krakowską TAURON Areną trwa od 2023 roku i okazał się niezwykle udany. Wcześniej turniej finałowy bywał rozgrywany w niewielkich halach. Impreza w Krakowie udowodniła, że mecze najlepszych polskich drużyn mogą przyciągnąć na trybuny kilkanaście tysięcy widzów - z rekordowymi 14 tysiącami sprzed roku.
Podobnie ma być w tym roku, choć kibice w Krakowie nie zobaczą żadnego z ostatnich triumfatorów TAURON Pucharu Polski. Do turnieju finałowego nie zakwalifikował się JSW Jastrzębski Węgiel - drużyna z Tomaszem Fornalem i Jakubem Popiwczakiem triumfowała przed rokiem. Nie ma też Aluron CMC Warty Zawiercie ani ZAKS-y Kędzierzyn-Koźle, zwycięzców z 2024 i 2023 r.
Żaden z tegorocznych półfinalistów w XXI wieku nie sięgnął zresztą po to trofeum, a PGE Projekt Warszawa i Bogdanka LUK Lublin nie wygrała tego pucharu nigdy.
Siatkarze z Warszawy próbują od trzech lat. A teraz zagrają z "dream teamem"
Warszawska drużyna gra jednak w krakowskim turnieju po raz trzeci z rzędu. Dwa poprzednie występy okazały się nieudane, PGE Projekt nie wygrał dotąd w półfinałach nawet seta.
Kolejny raz jesteśmy w finałach Pucharu Polski. Z tego już się cieszymy. Na naszej drodze stoi drużyna złożona z gwiazd, ale każdy dzień meczowy jest inny. Dyspozycja zawodników może sprawić, że będziemy mogli pokonać przeciwnika. Nie wiem jak, ale będziemy starali się wygrać z drużyną z Rzeszowa
Wcześniej mistrz świata z 2018 r. nazwał wręcz Asseco Resovię "dream teamem", robiąc aluzję do aż trzech libero, jakich ma w składzie drużyna z Podkarpacia. Rzeszowianie w ćwierćfinale wyeliminowali już jednego z faworytów, Wartę Zawiercie. We wtorek rozbili SVG Luneburg w Lidze Mistrzów.
Asseco Resovia wydaje się mieć najszerszy skład, ale też jej gra faluje. Między triumfami z Wartą i Luneburgiem zdarzyły się jej bowiem dwie porażki w PlusLidze. W ligowej tabeli zajmuje siódme miejsce - najniższe ze wszystkich finalistów.
"Damian będzie zrzucał presję ze swojego zespołu, ale tabela pokazuje, że są wyżej od nas. Są po ciężkim meczu, ciężkiej podróży, i nie ma co się oszukiwać - takie rzeczy wpływają na każdą drużynę. Ale my musimy mieć świadomość, że również miewamy problemy ze swoją grą, było to widać wiele razy w lidze. Ale mamy argumenty, by pokonać tak świetny zespół, jak Projekt" - zaznacza Marcin Janusz, kapitan Asseco Resovii.
Mistrzowie Polski są zmęczeni. Po drugiej stronie rewelacja sezonu
Warszawska drużyna ma za sobą trudną podróż do Francji, w trakcie której utknęła na lotnisku w Paryżu. Pięciosetowy, przegrany mecz z Montpellier rozegrała w środę, dzień później niż Resovia.
Jeszcze mniej czasu na odpoczynek miała jednak Bogdanka LUK Lublin, która zagra z Indykpolem AZS Olsztyn tuż przed meczem Projekt - Resovia. Mistrzowie Polski skończyli mecz z Knackiem w Roeselare w czwartek późnym wieczorem, w piątek po południu przyjechali do Krakowa, a dziś zagrają o finał TAURON Pucharu Polski. Przed rokiem odpadli w półfinale - wciąż bez tego trofeum pozostaje więc Wilfredo Leon, największa gwiazda zespołu.
Grając tyle meczów, przy tak długich podróżach, mamy swoje problemy - jak każdy zespół. To normalne. Nie można powiedzieć, że jesteśmy faworytem. Wiemy, co robić, żeby wygrywać. Jak w każdym meczu, musimy szanować przeciwnika
Francuz przed laty otwierał TAURON Arenę jako selekcjoner reprezentacji Polski. Pierwszym sportowym wydarzeniem w tym wielkim obiekcie był bowiem mecz Ligi Światowej Polska - Brazylia. W tym sezonie wrócił do męskiej siatkówki po kilku latach przerwy na pracę z kobietami. Z DevelopResem Rzeszów wygrał Puchar Polski siatkarek.
Jego obecna drużyna mierzy się z morderczym terminarzem, ale przyjechała pod Wawel jako lider PlusLigi. Jej przeciwnik, Indykpol AZS Olsztyn, to z kolei trzeci zespół tabeli i największa rewelacja sezonu.
"Jesteśmy underdogiem tego turnieju, nie ukrywajmy tego. Z drugiej strony ten turniej to dla naszej drużyny nagroda, traktujemy to jako coś niesamowitego. Mamy nadzieję, że to będzie ciekawe doświadczenie, ale nie jedyne takie w tym sezonie. Zrobimy wszystko, by porywalizować. Skoro jesteśmy underdogiem, możemy obrócić to na naszą korzyść: wyjść na boisko bez presji, ale z agresją. Będziemy tego potrzebować" - podkreśla w rozmowie z Interia Sport Jan Hadrava, kapitan drużyny z Olsztyna.
Czeski atakujący grał już w TAURON Arenie w barwach JSW Jastrzębskiego Węgla. Jego obecny klub Puchar Polski wygrał siedem razy, ale po raz ostatni w 1992 r. Jeszcze dłużej, bo od 1987 r., na to trofeum czeka Asseco Resovia.
Transmisje z meczów TAURON Pucharu Polski w Polsacie Sport 1. Relacje tekstowe, wywiady i pomeczowe opinie w Interia Sport.
Program turnieju:
sobota, godz. 14.45: Bogdanka LUK Lublin - Indykpol AZS Olsztyn
sobota, godz. 18.00: PGE Projekt Warszawa - Asseco Resovia Rzeszów
niedziela, godz. 14.45: finał
Z TAURON Areny Kraków Damian Gołąb













