Polscy siatkarze rozbili rywali w pucharach. Byli w krytycznej sytuacji
Jedyny reprezentant Polski w Pucharze CEV siatkarzy, Aluron CMC Warta Zawiercie, gra dalej. Zawodnicy prowadzeni przez Michała Winiarskiego pokonali na wyjeździe 3:0 TSV Raiffeisen Hartberg i awansowali do 1/16 finału. Drużyna z PlusLigi poradziła sobie z rywalami, choć do Austrii pojechała zdziesiątkowana. To dlatego w niecodziennej roli musiał się odnaleźć Luke Perry, libero zawierciańskiego zespołu.

Aluron CMC Warta Zawiercie uzyskał prawo gry w Pucharze CEV dzięki czwartemu miejscu na zakończenie poprzedniego sezonu. Wówczas drużyna Michała Winiarskiego po wyrównanej batalii przegrała rywalizację o brąz - i przepustkę do Ligi Mistrzów - z Asseco Resovią.
Zawiercianie trzeci w historii klubu start w europejskich pucharach traktują jednak poważnie. Pierwsze spotkanie z TSV Raiffeisen Hartberg wygrali pewnie 3:0, rozstawiając rywali po kątach świetnymi zagrywkami. Poradzili sobie bez problemu, choć nie grali we własnej hali, a w Sosnowcu, gdzie będą gościć pucharowych rywali.
Rewanż w Austrii mógł się jawić jako dopełnienie formalności. Tyle że w ostatnich tygodniach przez szatnię zawiercian przeszła hekatomba, która zebrała żniwo wśród największych gwiazd drużyny.
Plaga absencji w Aluronie CMC Warcie Zawiercie
Od dłuższego czasu kontuzjowany jest Mateusz Bieniek. Środkowy polskiej kadry miał być wielkim wzmocnieniem Aluronu CMC Warty, ale jeszcze w trakcie sezonu reprezentacyjnego doznał urazu. Inny ważny letni nabytek - przyjmujący Trevor Clevenot - złapał infekcję. Okazało się, że to mononukleoza, co oznacza najprawdopodobniej kilka tygodni pauzy.
Jakby nieszczęść było mało, z gry wypadł jeszcze Bartosz Kwolek. Przyjmujący, jedna z kluczowych postaci drużyny, pechowo zakończył niedzielne, przegrane 2:3 spotkanie z Asseco Resovią. Odnowiła mu się kontuzja mięśni brzucha i we wtorek nie mógł pomóc drużynie.
Zespół z Zawiercia, z dwoma niedostępnymi przyjmującymi, znalazł się w krytycznej sytuacji. W związku z tym do gry na przyjęciu został przysposobiony nominalny libero Luke Perry, który na swojej ulubionej pozycji jest na początku sezonu jednym z najlepszych zawodników drużyny.
Luke Perry w ataku i bloku, Aluron CMC Warta Zawiercie w kolejnej rundzie
Jedynym libero we wtorek był Szymon Gregorowicz, parę przyjmujących stanowili Patryk Łaba i Sam Cooper. Spotkanie w Hartbergu okazało się nieco bardziej wyrównane niż mecz w Sosnowcu. Pierwszy set rozstrzygnął się dopiero w końcówce, polski zespół wygrał 25:23.
W drugiej partii zawiercianie szybciej zaczęli budować przewagę i mogli grać pewniej. W ataku bardzo skuteczny był Karol Butryn, Aluron CMC Warta zwycieżył 25:20. Dwa wygrane sety zapewniły mu awans do kolejnej rundy. W trzeciej podopieczni Winiarskiego powtórzyli jednak rezultat 25:20, kończąc mecz.
Trener pewny awansu dał się pokazać rezerwowym. Szansę w roli przyjmującego otrzymał Perry. Siatkarz mierzący 180 centymetrów wykonał pięć ataków, zdobywając dwa punkty. Pomagał też drużynie w bloku.
Dzięki wygranej Aluron CMC Warta melduje się w kolejnej rundzie. W niej rywalem drużyny będzie Hebar Pazardżik z Bułgarii. Najbliższy mecz zawiercianie rozegrają w niedzielę w PlusLidze, gdzie ich rywalem będzie GKS Katowice.











