Reklama

Reklama

Polacy po dreszczowcu w półfinale ME!

Świetna seria polskich siatkarzy w mistrzostwa Europy w Turcji trwa. Podopieczni Daniela Castellaniego wygrali piąty mecz z rzędu. W środę "Biało-czerwoni" po ciężkim boju wygrali ze Słowacją 3:2 i awansowali do półfinału ME!

ZOBACZ ZAPIS RELACJI NA ŻYWO Z MECZU POLSKA - SŁOWACJA!

Polacy byli zdecydowanym faworytem konfrontacji ze Słowacją. Trener Castellani przed meczem stwierdził nawet, że nasi siatkarze nie powinni mieć większych problemów z odniesieniem zwycięstwa. Słowacy jednak wysoko zawiesili poprzeczkę "Biało-czerwonym". Nasi siatkarze musieli mocno się namęczyć, żeby złamać opór południowych sąsiadów.

Podobnie jak w konfrontacji z Hiszpanią, do wyłonienia zwycięzcy potrzebny był tie break. Decydujący set był niezwykle zacięty i trzymał w napięciu do samego końca. "Biało-czerwoni" za drugim meczbolem wykorzystali szansę na wygranie spotkania, a uczynił to Piotr Gruszka, który mocnym atakiem zapewnił nam zwycięstwo 3:2.

Reklama

W pierwszych minutach spotkania Polacy uzyskali minimalną przewagę (2:0, 6:4). Na pierwszą przerwę techniczną, po skutecznym ataku ze środka Daniela Plińskiego, schodzili prowadząc 8:6. Chwila odpoczynku pozytywnie wpłynęła jednak na Słowaków, którzy wyraźnie zmobilizowani zaczęli bronić ataki naszych siatkarzy i skutecznie kontratakowali (10:10). Chwilę później rywale zablokowali ataki Bartosza Kurka oraz Piotra Gruszki. Z dwoma "oczkami" przewagi Słowacy schodzili na drugi czas techniczny. Po przerwie siatkarze ze Słowacji kontynuowali dobrą grę i zdołali "odskoczyć" na kilka punktów. "Biało-czerwoni" nie byli w stanie odrobić strat i przegrali pierwszego seta 21:25.

Druga partia rozpoczęła się od serii efektownych bloków w wykonaniu biało-czerwonych (3:0). Przeciwnicy jednak bardzo szybko doprowadzili do remisu. Na pierwszą przerwę techniczną Polacy, po ataku Bartka Kurka, schodzili prowadząc 8:7. Uwagi przekazane przez Castellaniego okazały się pomocne. Paweł Zagumny i spółka bardzo dobrze ustawiali się w obronie i podbijali ataki Słowaków, a kontry były zabójcze. Druga przerwa techniczna odbyła się przy prowadzeniu polskiego zespołu 16:11. W końcowej fazie drugiej partii Polacy grali już bardzo pewnie, dominowali na boisku w każdym elemencie. Ostatecznie wygrali seta po skutecznym ataku Zbigniewa Bartmana - 25:15.

Pierwszy punkt w trzeciej odsłonie meczu, po bardzo dynamicznym ataku, zdobył Bartosz Kurek. Chwilę później asem serwisowym popisał się Paweł Zagumny i Polska prowadziła 3:0. Tuż przed pierwszą przerwą techniczną Słowacy zaczęli popełniać seryjnie błędy. Przewaga Polaków rosła z każdą chwilą. "Biało-czerwoni" prowadzili 10:3, 14:5, 16:7. Nasi siatkarze w pełni dominowali na parkiecie i trzecią partię wygrali wysoko 25:10.

Polacy zbyt szybko uwierzyli, że już jest po meczu. Słowacy jednak nie zamierzali składać broni i od początku czwartej partii zyskali przewagę. Od stanu 8:10 rywale zdobyli cztery punkty z rzędu. Gra naszej drużyny kompletnie się rozsypała. Trener Castellani próbował ratować sytuację zmianami, ale niewiele to dało. Słowacy nie wypuścili okazji z rąk. Wygrali czwartego seta 25:14 i doprowadzili do remisu 2:2.

Początek tie-breaka nie ułożył się po naszej myśli. Swoich ataków nie kończył Bartosz Kurek, przez co rywale objęli prowadzenie 5:3. Chwilę później, za sprawą efektownej kontry Michała Bąkiewicza, "Biało-czerwoni" doprowadzili do remisu 6:6, a przy zmianie stron mieli przewagę jednego punktu (8:7). Jednak w kolejnych akcjach nasi siatkarze nie mogli skończyć ataku i zrobiło się 10:8 dla Słowaków. Na szczęście nasi szybko się otrząsnęli. Dzięki świetnej grze blokiem "Biało-czerwoni" błyskawicznie zniwelowali przewagę rywali i wyszli na prowadzenie 12:10. Gracze prowadzeni przez Emanuele Zaniniego nie poddali się. Doprowadzili do remisu 13:13, ale w decydujący fragmentach więcej zimnej krwi zachowali Polacy. Tie-break i cały mecz skutecznym atakiem zakończył Piotr Gruszka.

Po meczu powiedzieli:

Michał Bąkiewicz (przyjmujący) - O tym spotkaniu musimy jak najszybciej zapomnieć. Najważniejsze jest zwycięstwo i awans do półfinału. To nas najbardziej cieszy, z gry nie możemy być zadowoleni. Było nerwowo, musieliśmy to wygrać, by znaleźć się w czwórce i na pewno nas trochę niepotrzebnie sparaliżowało.

Daniel Pliński (środkowy) - Chyba się trzeba cieszyć. Troszkę ta gra nie była taka, jak być powinna, ale najważniejsze jest zwycięstwo. Nie mam nic przeciwko, by w takim stylu i po 3:2 wygrywać do końca turnieju. Okazuje się, że nasz blok jest bardzo dobrym elementem i musimy mieć do niego zaufanie. On nas w najważniejszych momentach nie zawodzi.

Marcin Możdżonek (środkowy) - W pewnym momencie Słowacy złapali wiatr w żagle i niestety, czwarty set padł ich łupem. Oni falami grali w przekroju całego turnieju. Jedna partia bardzo dobra, kolejna beznadziejna. Graliśmy bardzo dobrze w bloku i nie zawiedliśmy taktycznie. Wykonaliśmy dużo pracy i teraz zbieramy tego efekty.

Paweł Zagumny (rozgrywający) - W czwartym secie Słowacy bardzo dobrze zaczęli przyjmować, a to im ułatwiło atak. Dominowali i zasłużenie doprowadzili do 2:2. Takie wahania gry na pewno martwią w kontekście kolejnych spotkań, ale wszystkie drużyny mają takie momenty. Najważniejsze, by wygrywać ostatnią piłkę.

Polska - Słowacja 3:2 (21:25, 25:15, 25:10, 14:25, 16:14)

Polska: Piotr Gruszka (17), Daniel Pliński (7), Paweł Zagumny (4), Bartosz Kurek (18), Michał Bąkiewicz (11), Marcin Możdżonek (13), Piotr Gacek (libero) oraz Paweł Woicki (1), Jakub Jarosz (2), Zbigniew Bartman (3), Michał Ruciak, Piotr Nowakowski.

Słowacja: Michal Masny (1), Emanuel Kohut (11), Frantisek Ogurcak (20), Martin Nemec (15), Tomas Kmet (8), Lukas Divis (17), Martin Pipa (libero) oraz Juraj Zatko, Milan Bencz (1), Matej Kubs, Jozef Piovarci (1), Martin Sopko (1).

CZYTAJ TAKŻE:

Stelmach: Będą zmiany w drużynie

DYSKUTUJ O MECZACH POLSKICH SIATKARZY W MISTRZOSTWACH EUROPY!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama