Po latach prawda ws. Vitala Heynena wyszła na jaw. To dlatego przegrał z Polakami
Vital Heynen jeszcze zanim objął siatkarską reprezentację Polski, pracował z Niemcami, których doprowadził w 2014 roku do brązu mistrzostw świata. Teraz na jaw wychodzi prawda ws. planu charyzmatycznego trenera na ten turniej - jak się okazuje, szkoleniowiec zastosował niecodzienne metody, które mogły doprowadzić do tego, że jego zawodnicy przegrali z Polakami. Po latach jeden z siatkarzy w rozmowie z siatkarskieligi.pl ujawnił, że kluczowy mecz mundialu mógł potoczyć się zupełnie inaczej.

Vital Heynen jako siatkarz większość kariery spędził w Noliko Maaseik, w tym klubie też rozpoczął swoją przygodę trenerską. W 2012 roku objął z kolei stanowisko selekcjonera reprezentacji Niemiec, prowadząc kadrę naszych zachodnich sąsiadów do brązowego medalu rozgrywanych w Polsce w 2014 roku mistrzostw świata. Teraz kulisy przygotowań do tego turnieju w rozmowie z siatkarskieligi.pl przybliżył byli podopieczny Belga, Ferdinand Tille.
Tille, który występował na pozycji libero, zdradził, że jeszcze przed turniejem Heynen ogłosił swoim zawodnikom, że ci na mundialu zajmą trzecie miejsce. To było zaskoczeniem dla samych siatkarzy, wszak tamtejsza reprezentacja poprzednim razem na podium mistrzostw świata stała w 1980 roku, wówczas po złoto sięgnęła kadra NRD.
"Patrzymy po sobie, automatycznie kiwamy głowami. Co mieliśmy robić? Ale trener Heynen nie tylko o tym mówił. On drukował i wieszał zdjęcia brązowych medali w różnych miejscach. Chciał, żebyśmy na nie patrzyli" - wyznał były siatkarz.
Vital Heynen motywował siatkarzy. Dziennikarze ich wyśmiali
Niemiec zdradził, że taka optymistyczna postawa Belga udzieliła się też zawodnikom, za to nie spotkała się ze zrozumieniem przedstawicieli mediów. Ci nie zostawili suchej nitki na takich zapowiedziach swoich reprezentantów.
Kiedy ktoś z nas mówił o tym celu w mediach, niemieccy dziennikarze twierdzili, że nas porąbało. Pisali, że jesteśmy szaleni, bo przecież od lat nie było takich sukcesów
Niemcy jednak powoli realizowali cel założony przez Heynena, wygrywali kolejne mecze, aż dotarli do strefy medalowej. W półfinale przyszło im zmierzyć się z reprezentacją Polski. Wówczas, jak teraz po niemal 12 latach od turnieju przyznał Tille, taktyka Belga przyniosła efekt odwrotny od zamierzonego.
"Być może w tym momencie taktyka trenera Heynena przyniosła odwrotny skutek. My tak bardzo mieliśmy w głowie myśl o zdobyciu brązu, że przed półfinałem pojawiło się myślenie: Teraz mamy dwie szanse. Nawet porażka nie będzie jakąś katastrofą, bo i tak zagramy o medal. Właśnie ten, o którym mówił trener. Wydaje mi się, że mogliśmy podejść do tamtego meczu z Polską z jeszcze większym zaangażowaniem" - stwierdził.
Niemcy przegrali z Polakami 1:3, w meczu o trzecie miejsce pokonali z kolei Francuzów. "Biało-Czerwoni" zaś w decydującym spotkaniu ograli Brazylijczyków i mogli cieszyć się ze złota wywalczonego przed własną publicznością.
Heynen z Niemcami pracował do 2016 roku, dwa lata później objął polską kadrę, którą poprowadził do mistrzostwa świata i dwóch brązowych medali mistrzostw Europy. Niemcy z kolei, już z nowym selekcjonerem, w 2017 roku zostali wicemistrzami Europy. Był to ostatni tak duży sukces naszych zachodnich sąsiadów na imprezie tej rangi.














