Reklama

Reklama

Plusy i Minusy pod siatką

Za nami 2. kolejka Polskiej Ligi Siatkówki. W sobotnio - niedzielnych meczach niespodzianek nie było, chyba że za niespodziankę uznamy łatwą porażkę PZU AZS Olsztyn w Bełchatowie ze Skrą. Przedstawiamy plusy i minusy tego co wydarzyło się na siatkarskich parkietach PLS w miniony weekend.

Mecz określany jako szlagier 2. kolejki czyli konfrontacja mistrza Polski Skry Bełchatów z wicemistrzem PZU AZS Olsztyn okazał się jednostronnym widowiskiem. Podopieczni Ireneusza Mazura w trzech setach odprawili "akademików" i potwierdzili, że poważnie myślą o realizacji wysokich celów postawionych przed sezonem. Bełchatowianie chcą wygrać co jest do wygrania na krajowym podwórku i z dobrej strony pokazać się w Lidze Mistrzów. Z taka grą i takim składem jest to całkiem realne.

Plusy

Michał Winiarski (Skra Bełchatów)

Reklama

Zarówno dla zespołu Skry i dla Michała Winiarskiego był to pierwszy mecz w obecnym sezonie przed własną publicznością. Lepszego debiutu 22-letni zawodnik nie mógł sobie wymarzyć. Zagrywka Winiarskiego siała popłoch w szeregach "akademików". W ataku reprezentant Polski był praktycznie nie do zatrzymania. Winiarski był także pewnym punktem zespołu w przyjęciu zagrywki. Nic więc dziwnego, że przez obserwatorów spotkania został wybrany graczem meczu. Dla Winiarskiego jest to pierwszy sezon w zespole mistrzów Polski, ale zupełnie tego nie widać na parkiecie. I za to należą się słowa uznania dla utalentowanego siatkarza.

Grzegorz Szymański (Jastrzębski Węgiel)

Poprzedni sezon, jeszcze w barwach AZS Częstochowa, Grzegorz Szymański miał znakomity. Zaowocowało to powołaniem do reprezentacji Polski przez Raula Lozano. W kadrze 27-letni zawodnik również pokazał się z dobrej strony. Teraz jest filarem Jastrzębskiego Węgla i od początku sezonu 2005/2006 demonstruje imponującą formę. Szymański zdobył najwięcej punktów dla swojego zespołu i jest również najlepiej punktującym zawodnikiem PLS. Z 44 punktami na koncie atakujący Jastrzębskiego Węgla jest zdecydowanym liderem (drugi w tej klasyfikacji Amerykanin Bilings Brook uzyskał 15 "oczek" mniej.

Resovia Rzeszów

Plus, choć z mały zastrzeżeniem, przyznajemy siatkarzom Resovii. Mimo sporego osłabienia (kontuzja rozgrywającego Grzegorza Pilarza) podopieczni Jana Sucha wygrali w pięciu setach z Mostostalem Azoty Kędzierzyn Koźle. A mogli pokonać kędzierzynian 3:0, co nawet przyznał szkoleniowiec Mostostalu Wojciech Drzyzga. - W trzecim secie Resovia zrobiła nam prezent. To Resovia przegrała 1 punkt, a nie wygrała 2. Byli od nas zdecydowanie lepsi - powiedział Drzyzga. I dlatego należy sią siatkarzom Resovii mała bura. Rzeszowianie pokazali jednak charakter i decydującą partię rozstrzygnęli na swoją korzyść. Z dobrej strony pokazali się w tym spotkaniu zwłaszcza Piotr Łuka i Łukasz Perłowski.

Minusy

PZU AZS Olsztyn

Nie takiej gry oczekują kibice PZU AZS Olsztyn od swoich ulubieńców. "Akademicy" nie podjęli walki w Bełchatowie. Fakt, że Skra zagrała naprawdę bardzo dobre spotkanie, a zespół olsztyński ciągle musi sobie radzić bez swojego dyrygenta Pawła Zagumnego. Fakt, że Piotr Lipiński nie jest jeszcze zgrany z kolegami z drużyny, ale też nie wszystko zależy od rozgrywającego. Jednak zespół mający w składzie wielu byłych lub obecnych reprezentantów Polski powinien stawić większy opór mistrzom Polski. Trener PZU AZS Grzegorz Ryś przyznał po meczu, że to był jeden z najgorszych meczów w wykonaniu olsztyńskiego zespołu w ostatnich kilku latach. Trudno się nie zgodzić ze słowami szkoleniowca, liczą przy okazji, że "akademicy" pokażą w następnych spotkaniach zdecydowanie lepszą grę.

Joker Piła

Beniaminek nie wykorzystał dużej szansy na pierwsze, historyczne zwycięstwo w PLS. Nie pomogła własna hala i kibice, żeby ograć rywala będącego w zasięgu podopiecznych Dariusza Luksa czyli Politechnikę Warszawa. - Kolejny mecz, który mogliśmy wygrać, a zakończył się naszą porażką. W drużynie przeciwników widać było, że wychodzą na boisko, żeby wygrać, czego niestety nie można powiedzieć o naszym zespole - powiedział bez ogródek kapitan Jokera, Sławomir Gerymski. Teraz punktów trzeba szukać w konfrontacji z Gwardią Wrocław czy Polską Energią Sosnowiec bo o zwycięstwa w meczach z Resovią czy Mostostalem będzie ciężko, nie mówiąc już o "wielkiej czwórce" PLS.

Dowiedz się więcej na temat: PZU SA | Bełchatów | mecz | Olsztyn

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama