Reklama

Reklama

PlusLiga. VERVA zapowiada walkę bez kompleksów w półfinale

Siatkarze Vervy Warszawa Orlen Paliwa jako ostatni dołączyli do grona półfinalistów w ekstraklasie, ale deklarują, że awans do strefy medalowej nie jest ich ostatnim słowem w tym sezonie. "Będziemy walczyć bez kompleksów z Jastrzębskim Węglem" - zapewnił atakujący Jan Król.

VERVA przepustkę do czołowej czwórki zapewniła sobie dopiero w środowy wieczór. Potrzebowała bowiem trzech meczów, by w ćwierćfinale uporać się z Treflem Gdańsk. Sama po fazie zasadniczej zajęła szóste miejsce w tabeli, a jej rywale w pierwszej rundzie play off - trzecie.

"Jesteśmy w upragnionym półfinale, ale to jeszcze nie koniec. Teraz chcemy awansować do finału" - podkreślił Król.

Jastrzębianie, którzy uplasowali się na drugiej pozycji, awans do półfinału wywalczyli cztery dni wcześniej. W dwumeczu z Aluronem CMC Wartą Zawiercie stracili łącznie tylko jednego seta.

Reklama

Rywalizacja drużyny ze Śląska z zespołem z Warszawy w tym sezonie w fazie zasadniczej była wyjątkowo wyrównana. Zarówno na terenie jednej ekipy, jak i w hali drugiej górą byli goście, którzy wygrali po tie-breaku. Oba spotkania dzieliło zaledwie nieco ponad trzy tygodnie. Stało się tak przez zmianę terminu jednego z tych pojedynków w związku z przypadkami zakażenia COVID-19.

Stołeczna drużyna - mimo że przed rozpoczęciem fazy play off była sklasyfikowana o cztery lokaty niżej - nie uważa, by stała na straconej pozycji w rywalizacji z podopiecznymi trenera Andrei Gardiniego.

"Na pewno będziemy walczyć bez kompleksów z Jastrzębskim Węglem. To bardzo mocny zespół, z bardzo dużym budżetem, z dobrymi zawodnikami. Już się zbroją na kolejne sezony. Mam nadzieję, że zagramy tak jak w środę, przynajmniej tak jak wtedy. Bardzo mnie cieszyło to, że walczyliśmy, popełniliśmy mało błędów, przetrwaliśmy kłopoty, nie daliśmy się złamać. Ograniczyliśmy też naszą największą dotychczas bolączkę, a więc stratę punktów seriami" - wyliczał Król.

Dodatkową atrakcją półfinałowych zmagań między Vervą i jastrzębianami jest konfrontacja szkoleniowców tych ekip. Tę z Warszawy prowadzi Andrea Anastasi, który z Gardinim zna się jeszcze z czasów wspólnej gry w Volley Treviso i reprezentacji Włoch. W latach 2011-13 pracowali zaś razem w sztabie reprezentacji Polski. Anastasi był wówczas głównym trenerem, a Gardini jego asystentem. W tym sezonie jeszcze nie zmierzyli się ze sobą, bowiem drugi z przedstawicieli Italii dołączył do klubu ze Śląska dopiero pod koniec stycznia.

Pierwszy pojedynek półfinałowy w tej parze odbędzie się w sobotę o godz. 17.30 w Jastrzębiu-Zdroju. Drugi zaplanowano zaś na środę w Warszawie. Jeśli wówczas w całej rywalizacji będzie remis 1-1, to decydujące spotkanie odbędzie się 10 kwietnia na Śląsku.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje