PlusLiga u progu rewolucji. Co z Ukraińcami? Prezes przerwał milczenie
Wraz z końcem sezonu 2024/2025 skończy się też PlusLiga w obecnym kształcie. Od nowych rozgrywek w najwyższej polskiej dywizji grać będzie nie 16, a 14 drużyn. Ma to podnieść poziom rywalizacji sportowej, a także nieco odciążyć eksploatowanych do granic ludzkiej wytrzymałości siatkarzy. Poniekąd na marginesie ważą się natomiast losy Barkomu Każany Lwów. Czy Ukraińcy będą mogli pozostać w PlusLidze? Specjalnie dla Interii głos zabrał prezes Polskiej Ligi Siatkówki Artur Popko.

Przypomnijmy pokrótce tło historyczne. Od sezonu 2022/2023 rywalizacja w PlusLidze odbywa się w formacie 16-zespołowym. To oznacza konieczność rozegrania aż 30 kolejek w sezonie, co w połączeniu z wyjątkowo rozciągniętym sezonem reprezentacyjnym jest olbrzymim obciążeniem fizycznym dla zawodników.
28 listopada 2023 roku odbyło się Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy PlusLigi, którego najważniejszym punktem było głosowanie w sprawie zmniejszenia liczby uczestników rozgrywek. Zgodnie z oczekiwaniami zdecydowano o powrocie do starego formatu z 14 zespołami, choć niektórzy postulowali redukcję nawet do 12 lub 10 drużyn. Zmiany wejdą w życie od sezonu 2025/2026.
- Dla nas najważniejsze jest to, że decyzję ogłosiliśmy z dużym wyprzedzeniem. Nic nie zadziało się nagle i niespodziewanie. Odbyły się konsultacje, rozmowy, dyskusje. Wszyscy byli więc przygotowani na to, że po sezonie 2024/2025 szeregi PlusLigi opuszczą trzy drużyny - mówi w rozmowie na wyłączność dla Interii Artur Popko, prezes Polskiej Ligi Siatkówki.
Jak podkreślił włodarz - świadomość nadchodzących zmian uatrakcyjniła trwający sezon.
- Widać ogromne zaangażowanie wśród wszystkich zespołów. Jest tak zwana sportowa sprężarka. Każdy skupia się na sobie i chce pokazać swoją sportową jakość. Nie ma oglądania się na innych, jest tylko pełna koncentracja - wskazał Popko.
PlusLiga. Co z Ukraińcami po reformie?
Wśród drużyn zagrożonych relegacją jest Barkom Każany Lwów. Ukraińcy zajmują 14. miejsce i muszą wyprzedzić przynajmniej jeden zespół, aby wywalczyć utrzymanie. Czy jednak sam sukces sportowy byłby wystarczający? W środowisku słychać głosy, że tak czy inaczej lwowianie mogą opuścić szeregi PlusLigi. O komentarz poprosiliśmy prezesa Popkę.
- Myślę, że jest jeszcze zbyt wcześnie, aby o tym mówić. Wciąż są w grze o pozostanie w PlusLidze. Do tej dyskusji możemy wrócić, gdy będziemy już znali wyniki fazy zasadniczej. Ten, kto walczy o utrzymanie, nie dopuszcza do siebie myśli, że mógłby spaść. Poczekajmy, popatrzmy, jak sytuacja się rozwinie. Na pewno będziemy dyskutować z właścicielem klubu Olegiem Baranem - powiedział nasz rozmówca.
- Na pozostanie w Polsce musi złożyć się wiele czynników. Hala, budżet, odpowiednia drużyna. Dziś, aby grać w PlusLidze, trzeba dysponować odpowiednimi środkami. Barkom jest i będzie traktowany tak samo, jak każda z pozostałych szesnastu ekip z PlusLigi - dodał Popko.
W dwóch ostatnich kolejkach fazy zasadniczej Ukraińcy zagrają z Nowak-Mosty MKS Będzin i PSG Stalą Nysa.
Jakub Żelepień, Interia











