Reklama

Reklama

PLS: Skra mistrzem?

Czy bez Pawła Papke i Michała Bąkiewicza siatkarze PZU AZS Olsztyn będą w stanie przeciwstawić się Skrze Bełchatów i przedłużyć swoje nadzieję na zdobycie mistrzostwa Polski? Odpowiedź na to pytanie poznamy już w sobotę, kiedy to dojdzie w Olsztynie do trzeciego, być może decydującego, meczu pomiędzy tymi zespołami.

Wcześniej, w piątek, być może poznamy brązowego medalistę mistrzostw Polski sezonu 2004/2005. Pamapol Domex AZS Częstochowa jest bardzo blisko powtórzenia wyniku z poprzedniego sezonu. Podopiecznym Edwarda Skorka brakuje tylko jednej wygranej.

Reklama

W cieniu rywalizacji o medale toczy się walka o 5. i 7. miejsce na zakończenie rozgrywek. Mostostal Azoty Kędzierzyn Koźle wygrał w Warszawie z Politechniką i w piątek zawodnicy Rastislava Chudika staną przed szansą potwierdzenia wyższości nad "Inżynierami".

Resovia w kiepskim stylu przegrała w Rzeszowie z Polską Energią Sosnowiec. Okazja do rehabilitacji już w piątek.

Siatkarze AZS PWSZ Nysa zrobili pierwszy krok w drozde do utrzymania się w Polskiej Lidze Siatkówki (wygrali rywalizację z Górnikiem Radlin). Przed zawodnikami Macieja Jarosza kolejna przeszkoda - Gwardia Wrocław. Smaczku tej konfrontacji dodaje fakt, że obecny opiekun siatkarzy z Nysy był trenerem Gwardii.

Program spotkań PLS:

Finał (do trzech zwycięstw):

PZU AZS Olsztyn - Skra Bełchatów sobota godz. 13.00 (transmisja w TV4) ew. niedziela godz. 15.00 (transmisja w TV4)

Stan rywalizacji 0-2.

- Jedziemy do Olsztyna ze świadomością, że nikt nam niczego nie odpuści. Mamy również zarezerwowany hotel z soboty na niedzielę - powiedział trener Skry Ireneusz Mazur cytowany na oficjalnej stronie internetowej PLS. Bełchatowianie są ostrożni i trudno się im dziwić. Wprawdzie gospodarze zagrają bez swojego asa atutowego - Pawła Papke (kontuzja), a z kłopotami zdrowotnymi zmaga się także Michał Bąkiewicz, ale w drugim spotkaniu w Bełchatowie grając bez tych dwóch zawodników sprawili niemało kłopotów bełchatowianom. Wie o tym doskonale opiekun Skry. - To są na pewno poważne osłabienia, ale w Olsztynie jest zbyt wielu dobrych graczy. Nie można nie doceniać innych zawodników. Przekreślanie szans PZU AZS z powodu kontuzji jednego czy dwóch zawodników tego zespołu jest niesprawiedliwe wobec Pawła Zagumnego, Marcina Nowaka czy Wojtka Grzyba - podkreślił Mazur.

Przewaga kadrowa w chwili obecnej jest po stronie Skry. Andrzej Stelmach i spółka pokazali już w obecnym sezonie, że hala Urania im nie straszna (zwycięstwo w Pucharze Polski) i tak na dobrą sprawę od nich samych zależy jak potoczą się wydarzenia na parkiecie. Jeśli podejdą do spotkania w pełni zmobilizowani, skoncentrowani i zdeterminowani, to sprawa tytułu mistrzowskiego może rozstrzygnąć się już w sobotę.

Wielu fachowców nie daje większych szans gospodarzom. Takie opinie i przykre zrządzenie losu (kontuzja Papke w najważniejszym momencie sezonu) na pewno wywoła u nich sportową złość i będą chcieli udowodnić, że mimo osłabień, zbyt wcześnie postawiono na nich krzyżyk. O dyspozycję Pawła Zagumnego, Marcina Nowaka, Wojciecha Grzyba czy Marka Siebecka kibice z Olsztyna nie muszą się martwić. Wielką niewiadomą jest dyspozycja Michała Ruciaka, a przede wszystkim Krzysztofa Śmigla, który ma zastąpić "Papkina". W drugim meczu w Bełchatowie Śmigiel nie popisał się i Grzegorz Ryś szybko dokonał zmiany wprowadzając na boisko Macieja Alancewicza. Może przed własną publicznością Śmigiel przypomni sobie, że w siatkówkę potrafi grać?

Gra toczy się o wysoką stawkę. Po pierwsze - mistrzowska korona. Po drugie - Liga Mistrzów. Wszystko wskazuje na to, że w przyszłym sezonie Polskę reprezentować będzie tylko mistrz Polski.

Czy powtórzy się finał Pucharu Polski i bełchatowianie w Olsztynie będą się radować z drugiego w tym sezonie trofeum? A może do wyłonienia mistrza Polski będzie potrzebny czwarty, a nawet piąty mecz? Przekonamy się o tym już w sobotę.

Typ INTERIA.PL - 3:2 i 1:3

o 3. miejsce (do trzech zwycięstw)

Jastrzębski Węgiel - Pamapol Domex AZS Częstochowa piątek godz. 18.00, ew. sobota godz. 17.00

Stan rywalizacji 0-2.

Siatkarze z Częstochowy szybko otrząsnęli się po przegraniu rywalizacji z PZU AZS Olsztyn w półfinale i w pierwszych dwóch spotkaniach o brązowy medal wygrali z Jastrzębskim Węglem. Znakomita gra jaką prezentowali w rundzie zasadniczej spowodowała, że apetyty były większe. Minimalna obniżka formy przyszła w najmniej odpowiednim momencie. Jednak przed sezonem częstochowianie nie byli typowani do medali, a tymczasem są o krok od "brązu" czyli powtórzenia wyniku z poprzedniego sezonu. Oznacza to, że praca Edwarda Skorka i jego podopiecznych zmierza w dobrym kierunku.

Obrońca mistrzowskiego tytułu bez medalu? Raczej tak. Przed bardzo trudnym zadaniem stoją zawodnicy Igora Prielożnego. A mogli w całkiem odmiennych nastrojach przystępować do trzeciego spotkania. W drugim meczu wygrywali z Pamapolem już 2:0 w setach, by przegrać 2:3. Nawet jeśli jastrzębianie wygrają dwa spotkania u siebie to decydujący mecz odbędzie się w Częstochowie. Naszym zdaniem rywalizacja rozstrzygnie się w Jastrzębiu.

Typ INTERIA.PL - 1:3

o 5. miejsce (do dwóch zwycięstw)

Mostostal Azoty Kędzierzyn-Koźle - AZS Politechnika Warszawa piątek godz. 18.00, ew. sobota godz. 17.00

Stan rywalizacji 1-0

Siatkarze Mostostalu zakończyli poprzedni sezon na 6. miejscu. Prezes klubu Kazimierz Pietrzyk stwierdził w jednym z wywiadów, że będzie zadowolony jeśli zawodnicy poprawią to miejsce. I tylko jednej wygranej z Politechniką dzieli ich od osiągnięcia tego celu. 5 lokata oddaje siłę jaką dysponuje Mostostal w chwili obecnej. Kędzierzynianie rozegrali kilka wspaniałych spotkań, ale wpadki też nie są im obce. Jeśli ustabilizują grę na dobrym, równym poziomie, to wtedy marzenia o "czwórce" mogą się szybko urzeczywistnić. Po zwycięstwie w Warszawie Mostostal raczej nie wypuści szansy z rąk i w piątek zakończy sezon.

Typ INTERIA.PL - 3:1

o 7. miejsce

KP Polska Energia Sosnowiec - Resovia Rzeszów piątek godz. 17.00, ew. sobota godz. 17.00

Stan rywalizacji 1-0

Chyba nie tak wyobrażali sobie końcówkę sezonu fani Resovii. Ich ulubieńcy w kiepskim stylu przegrali w hali Podpromie z Polską Energią. Sosnowiczanom należą się duże brawa za walkę do końca. Po zawirowaniach finansowo-kadrowych w zespole, wielu skazywało Polską Energię na spadek. Siatkarze pokazali niezwykłą ambicję. Na długo przed końcem rundy zasadniczej rozgrywek zapewnili sobie utrzymanie w PLS, a teraz "nie odpuszczają" spotkań o 7. miejsce. Ogromne brawa dla zawodników z Sosnowca i trenera Mariana Kardasa.

Typ INTERIA.PL - 3:0

o prawo gry w PLS (do trzech zwycięstw)

AZS PWSZ Nysa - Gwardia Wrocław piątek godz. 19.00, sobota godz. 17.00

Obecny szkoleniowiec AZS PWSZ Nysa Maciej Jarosz przeciwko swojemu byłemu klubowi. Ciekawie zapowiada się ta rywalizacja właśnie z tego względu, ale przede wszystkim jednak aspekt sportowy jest najistotniejszy. Zwycięzca rywalizacji zagra w przyszłym sezonie w PLS. Pierwszy etap pracy Jarosza w roli ratownika zakończył się sukcesem. Jeśli drugi też będzie udany, to Nysa będzie miała bohatera.

Typ INTERIA.PL - 3:1 i 3:0

Dowiedz się więcej na temat: skra bełchatów | Bełchatów | zawodnicy | Olsztyn | Mostostal | nysa | PZU SA | Skra | "Mistrz" | siatkarze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje