Reklama

Reklama

PLS: Porażka Pamapolu!

Wciąż nie wiadomo, jaka drużyna zajmie pierwsze miejsce po rundzie zasadniczej w Polskiej Lidze Siatkówki. W sobotę dotychczasowy lider z Częstochowy niespodziewanie przegrał w 17. kolejce z Mostostalem Azotami Kędzierzyn-Koźle 2:3.

Porażkę Pamapolu wykorzystali siatkarze Skry Bełchatów. Wygrywając 3:0 w Sosnowcu z Polską Energią awansowali na pierwsze miejsce w tabeli.

Reklama

To był pięćdziesiąty w ligowej historii pojedynek Mostostalu z częstochowianami. Pierwsze spotkanie obu drużyn odbyło się 1995 roku, wtedy to kędzierzynianie - beniaminek ekstraklasy siatkarzy pokonali gości spod Jasnej Góry 3:1. - Pamiętam ten mecz, zresztą mamy też nagranie, bo był w telewizji. Wtedy nie było takiego kibicowania jak dzisiaj. Momentami na hali było zupełnie cicho - wspominał "bębniarz" kędzierzyńskiego Klubu Kibica, Przemysław Stanek.

Ani chwili ciszy nie było za to podczas sobotniego - 50. spotkania Mostostalu z Pamapolem. Kibice, którzy wypełnili kędzierzyńska halę, skutecznie zagrzewali do walki swoją drużynę. "Szły mróweczki przez zielony las i śpiewały cichuteńko tak: Do boju, do boju, do boju Mostostal" - brzmiało, wcale nie cichuteńko w hali przy Jana Pawła II.

Początek spotkania nie dawał kibicom Kędzierzyna zbyt wielu powodów do radości - Mostostal przegrał, po walce, dwa pierwsze sety. Potem jednak nowy duch wstąpił w drużynę, i kolejne trzy sety padły łupem Kędzierzyna. Szkoda tylko, że w decydującym sędziowie podjęli kilka błędnych decyzji na korzyść Mostostalu, dzięki czemu kędzierzynianie objęli prowadzenie 8:4 w tie-breaku, nie oddając go do końca partii.

- To jeszcze nic, pamiętamy mecz z 2002 roku, kiedy w Częstochowie, przegrywając 0-2, wygraliśmy cały mecz 3-2, a czwartego seta 25-8. Od tej pory tamte spotkanie nazywamy "całe 8", a rekord wciąż jest nie pobity - opowiadał z uśmiechem kibic Mostostostalu, Zbigniew Kowalski. - Wtedy Marcin Prus praktycznie nie grał przez cały sezon, a w tym meczu wszedł i "roztrzaskał" Częstochowę - dodał.

Mecze Kędzierzyna z Częstochową to klasyk Polskiej Ligi Siatkówki. - W tych spotkaniach jest taki ładunek, że niezależnie, czy obie drużyny sąsiadują w tabeli, czy dzieli je kilka miejsc, emocje są gwarantowane - powiedział prezes Mostostalu Kazimierz Pietrzyk. Dodał, że na chwile obecną Częstochowa dysponuje bardziej wyrównanym składem. - Nasza drużyna jest w fazie budowy, Częstochowa to młody, ale już doświadczony zespół, i wróżę im mistrzostwo Polski - zaznaczył.

Niezależnie od dystansu w tabeli między drużynami mecze Kędzierzyna z Częstochową zawsze przynoszą wiele emocji. - Już na pierwszym spotkaniu z zawodnikami ze Słowacji, którzy w tym sezonie przybyli do klubu, zapowiedzieliśmy im, że są mecze które można przegrać, ale spotkań z Częstochową u nas przegrywać nie wolno. Jak widać przyjęli to do wiadomości - opowiadał Kowalski.

Bilans dotychczasowych spotkań obu drużyn w 10-letniej historii Mostostalu w ekstraklasie wynosi 26-24 dla Częstochowy. Jednak klub z Kędzierzyna odnosił zwycięstwa w decydujących meczach, a lata 2001-2003 to dominacja Mostostalu w pojedynkach z Częstochową, decydujących o mistrzostwie Polski. - Szczególnie dobrze smakują zwycięstwa i medale odbierane na parkiecie rywala, a tak było w 2001 i 2002 roku - podsumował Stanek.

Ważny mecz rozegrano w Rybniku, gdzie Górnik Radlin przegrał z AKS-em Resovią 0:3. Ten wynik zadecydował, że rzeszowianie zapewnili sobie ósme miejsce i awans do fazy playoffs.

- Wszyscy cieszymy się jak dzieci - powiedział dyrektor rzeszowskiego klubu Marek Karbarz. - Zwycięstwo to dedykujemy naszym kibicom, którzy zwykle w sile czterech-pięciu tysięcy przychodzą na mecze Resovii.

W barażach o miejsca 9-10 (utrzymanie w Polskiej Lidze Siatkówki) zagrają Górnik Radlin i AZS PWSZ Nysa.

O tym jaki będzie układ par w grze o miejsca 1-8 zadecyduje ostatnia kolejka, która rozegrana zostanie 12 i 13 marca. Najciekawiej zapowiadają się spotkania Skry z Mostostalem Azotami oraz PZU AZS-u Olsztyn z AZS-em Politechniką Warszawa.

Mostostal Azoty Kędzierzyn Koźle - Pamapol Domex AZS Częstochowa 3:2 (23:25, 23:25, 25:22, 25:23, 15:9)

Mostostal: Lipiński, Serafin, Gromadowski, Stancelewski, Olejniczak, Januszkiewicz, Kubica (libero) oraz Musielak, Szramek;

Pamapol: Woicki, Szymański, Gierczyński, Winiarski, Jurkiewicz, Kokociński, Gacek (libero) oraz Patucha, Oczko.

Zobacz wyniki 17. kolejki PLStabelę

Dowiedz się więcej na temat: Częstochowa | Nie wiadomo | mecz | Mostostal | mecze | porażka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje