Reklama

Reklama

PGE Skra przejazdem w Bełchatowie

Tylko kilkanaście godzin spędzą w Bełchatowie siatkarze PGE Skry, którzy po czwartkowej porażce z Tours VB 0:3 w Lidze Mistrzów w niedzielę w rodzimej PlusLidze zmierzą się z Zaksą Kędzierzyn-Koźle.

Do pojedynku z liderem rozgrywek mistrzowie Polski przygotowują się w przerwach w podróży. Po meczu w Tours podopieczni Jacka Nawrockiego wrócili do Bełchatowa w piątek wieczorem. W sobotę rano spotkają się w siłowni.

Po tych zajęciach drużyna wyjedzie do Kędzierzyna, gdzie odbędą się dwa kolejne treningi. Pierwszy w sobotę wieczorem, drugi w niedzielę przed południem. Dopiero po ostatnim treningu Nawrocki ma podjąć decyzję dotyczącą wyjściowej szóstki na pojedynek z Zaksą.

- Po meczu w Tours nikt nie narzeka na urazy, więc mamy do dyspozycji wszystkich zawodników. To jest w tej chwili najważniejsze. Przed spotkaniem z Zaksą nie mamy czasu na normalny trening, jednak nie oznacza to, że nie będziemy nic robić. Przed nami trzy zajęcia, po których zdecydujemy, czy mecz z Zaksą rozpoczniemy taką samą szóstką jak w Tours, czy też będą jakieś roszady - powiedział Nawrocki.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje