Reklama

Reklama

PGE Skra - Karol Kłos: Jedziemy po złoto

W nadchodzący weekend w Berlinie odbędzie się Final Four Ligi Mistrzów siatkarzy. Zdaniem środkowego PGE Skry Bełchatów Karola Kłosa jedynym celem każdego z uczestników turnieju jest zdobycie złotego medalu.

- Każdy z nas marzy o złocie, więc jedziemy po złoto. Każda z czterech drużyn po to jedzie do Berlina. Nikt nie myśli sobie, że jak zajmie drugie miejsce, to będzie świetnie. Nie będzie świetnie. Jedzie się po to, żeby wygrać, a żeby to zrobić, trzeba będzie dzień po dniu zagrać dobre, równe spotkania - powiedział Kłos.

Reklama

Bełchatowianie w walce o ścisły finał w sobotni wieczór zmierzą się z innym polskim zespołem - Asseco Resovią. Kłos jest przekonany, że będzie to bardzo zacięte i wyrównane spotkanie.

- Jesteśmy pozytywnie nastawieni. Dobrze przepracowaliśmy ten tydzień i jesteśmy bojowo nastawieni na ten pierwszy mecz. Myślimy już tylko o tym. Na neutralnym terenie każdy będzie miał równe szanse i już nie będzie można powiedzieć, że hala i kibice pomagają. Znamy się i mam nadzieję, że Resovia niczym nas nie zaskoczy. Ostatnio grają bardzo dobrze, więc będzie to ciężki bój. To jest jednak turniej, a na turnieju wszystko może się zdarzyć - powiedział Kłos.

Do Final Four LM siatkarze PGE Skry przygotowywali się od minionego piątku we własnej hali. Kłos podkreślił, że był to dobrze przepracowany okres.

- Nie było wyjazdów, tylko siłownia i zajęcia na hali. Te kilka treningów sporo nam dało. Myślę, że dzięki temu uspokoimy naszą grę i będziemy kontrolować przebieg spotkania, żeby nie było w nim przestojów i ucieczek przeciwnika, jak miało to miejsce w ligowych meczach z Gdańskiem. Mam nadzieję, że zagramy dobrze i równo, bo tego nam teraz potrzeba - wyjaśnił środkowy mistrzów Polski.

Kłos w 2012 r. w łódzkiej Atlas Arenie wystąpił w finałowym meczu Ligi Mistrzów, w którym PGE Skra przegrała 2:3 z Zenitem Kazań. Rosyjski zespół wystąpi również w tegorocznym Final Four, w którym w półfinale zagra z gospodarzem turnieju, zespołem Berlin Recycling Volleys. Kłos ma nadzieję, że bełchatowianie awansują do finału, w którym będą mogli zrewanżować się Zenitowi za porażkę sprzed trzech lat.

- Pamiętam ten nieszczęsny przegrany mecz i życzyłbym sobie tego, żeby udało nam się zrewanżować Zenitowi w Berlinie. Naszemu klubowi brakuje złota Ligi Mistrzów, ale każdy z nas ma też swoje ambicje. Każdy z chłopaków chce wygrać wszystko co można, a to jest chyba dobry czas na to, żeby pokazać, na co nas stać - zakończył Kłos.

Podopieczni Miguela Falaski w czwartek o g. 9 autokarem rozpoczną podróż do stolicy Niemiec, gdzie po południu mają zaplanowany trening.

Dowiedz się więcej na temat: Karol Kłos | PGE Skra Bełchatów | siatkówka | Liga Mistrzów

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje