Reklama

Reklama

PGE Skra Bełchatów znów zagra w Łodzi

Siatkarze PGE Skry Bełchatów, po ośmiu miesiącach przerwy, znów zagrają w Atlas Arenie. W środę podopieczni Miguela Falaski w drugiej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów zmierzą się w łódzkiej hali z włoskim zespołem Cucine Lube Civitanova.

Co? Gdzie? Kiedy? Bądź na bieżąco i sprawdź Sportowy Kalendarz!

Reklama

- Atlas Arena bardzo dobrze mi się kojarzy. Tutaj dobrze prezentowaliśmy się na mistrzostwach świata i wywalczyliśmy awans do Final Four LM, więc mogę powiedzieć, że mam sentyment do tej hali. Myślę, że jutro też zagramy dobre spotkanie - powiedział środkowy PGE Skry Karol Kłos.

Cucine Lube to przedostatni rywal, z którym bełchatowianie grali w Atlas Arenie. 19 lutego w rewanżowym meczu pierwszej rundy play off LM Skra pokonała Włochów 3:1. W kolejnej rundzie zespół Falaski grał z włoskim Sir Safety Perugia, z którym 11 marca w Łodzi również wygrał 3:1 i awansował do Final Four. Zdaniem środkowego Andrzeja Wrony z pojedynków rozegranych na początku roku nie można jednak wyciągać daleko idących wniosków przed środowym meczem.

- Przeszłość nie będzie miała żadnego znaczenia, bo Cucine Lube to jest teraz zupełnie inna drużyna. Zostali praktycznie tylko środkowi i jeden przyjmujący, a na pozostałych pozycjach zaszły zmiany. Nadal jest to zespół, który ma wiele gwiazd, ale drużyn nie buduje się jednak na pstryknięcie palcem. My jesteśmy w tym składzie od trzech lat i mam nadzieję, że na boisku udowodnimy, że jesteśmy lepszym kolektywem i lepszą drużyną - powiedział Wrona.

Do środowego pojedynku obie ekipy przystąpią mając na koncie po jednym zwycięstwie w grupie E LM. W pierwszej kolejce PGE Skra na wyjeździe pokonała 3:0 czeską Duklę Liberec, a Włosi na własnym boisku zwyciężyli 3:1 belgijski Knack Roeselare. Z tym ostatnim zespołem Skra również zagra w Atlas Arenie (1 grudnia). Rewanżowy mecz z Duklą odbędzie się natomiast w Bełchatowie (26 stycznia).

Dla polskich kibiców mecze PGE Skry z Cucine Luba w poprzedniej edycji LM miały dodatkowy smaczek, bowiem w zespole z Włoch grał wówczas m.in. Bartosz Kurek. Teraz rywalizacji tych ekip z zainteresowaniem będą się natomiast przyglądali Serbowie, którzy na boisku zobaczą aż pięciu swoich rodaków. Srecko Lisinac i Mihajlo Stankovic występują w bełchatowskiej drużynie, a Ivan Miljkovic, Dragan Stankovic i Marko Podrascanin reprezentują ekipę przeciwników.

- Do niedawna graliśmy razem w drużynie narodowej, a teraz staniemy naprzeciwko siebie. Po meczu na pewno będzie chwila, żeby trochę porozmawiać. Wcześniej musimy jednak na boisku dać z siebie wszystko. Środowe spotkanie trzeba bowiem potraktować tak, jakby to był finał, bo grupowe mecze z Cucine Lube mogą być dla nas najważniejsze w tym roku - powiedział Lisinac.

Mecz PGE Skry z Cucine Lube Civitanowa w łódzkiej Atlas Arenie rozpocznie się w środę o g. 18.

Dowiedz się więcej na temat: PGE Skra Bełchatów | siatkówka | Atlas Arena

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje