Reklama

Reklama

Ostatnia droga Agaty Mróz

Gdybym miała jeszcze raz wybierać, wybrałabym tak samo. Jestem szczęśliwa, odchodzę spełniona - te słowa Agaty Olszewskiej-Mróz skierowane do męża na dwa dni przed śmiercią przypomniał na początku mszy św. proboszcz parafii księży filipinów w Tarnowie ks. Maciej Mitera.

Zmarłą 4 czerwca siatkarkę, reprezentantkę Polski, dwukrotną mistrzynię Europy żegnają w poniedziałek rodzina, przyjaciele, tłumy kibiców i mieszkańców miasta.

Reklama

Przedstawiciel prezydenta RP przekazał rodzinie przyznany pośmiertnie Agacie Mróz Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski. Mąż siatkarki Jacek Olszewski powiedział, że nie może go przyjąć, bo należy się on tym, którzy ratują życie czyli lekarzom z kliniki hematologii. Zebrani w kościele i przed świątynią przyjęli to oklaskami.

Ks. Mitera przypomniał, że żegnamy Agatę Mróz-Olszewską dokładnie w rocznicę jej ślubu. - Dwa dni przed śmiercią przekazała mężowi swój krótki testament. Bądź szczęśliwy, nie żałuję swojej decyzję. Gdybym miała jeszcze raz wybierać, wybrałabym tak samo. Jestem szczęśliwa, odchodzę spełniona - mówił ks. Mitera

Bp tarnowski Wiktor Skworc w kondolencjach dla rodziny odczytanych na początku mszy św. napisał, że "świat znał ją jako wybitnego sportowca", a jej choroba i śmierć "jeszcze bardziej podkreśliła dobro, wypracowane w Jej życiu i ofiarowane wielkodusznie innym".

Bp Marian Florczyk, delegat Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa Sportowców żegnając Agatę Mróz-Olszewską powiedział, że choć ona odchodzi "znika nam tylko sprzed oczu", bo pozostanie w naszej pamięci.

- Jej obecność była dla nas darem tak wielkim i pięknym jak Boża miłość, która ją powołała do istnienia - mówił bp Florczyk w homilii.

- W jej życiu, w jej ostatnich miesiącach życia pełnych zawierzenia Bogu, w dobru, którym nas przez nią obdarzyłeś, w słowach i czynach miłością znaczonych, nam radość i chlubę przynoszących, w jej heroizmie macierzyństwa, bądź uwielbiony Panie - powiedział bp Florczyk.

- Świętej pamięci Agata Mróz, choć odchodzi od nas, znika nam tylko sprzed oczu, lecz nie z naszego życia i serca. Miejscem jej odpoczynku pozostaje nasza wdzięczna pamięci wierna, temu co nam pozostawiła - podkreślił duchowny.

Biskup dodał, że jak każda śmierć tak i odejście Agaty Mróz-Olszewskiej jest dla nas przypomnieniem, że życie jest darem i zadaniem, "wezwaniem do nawrócenia i miłości".

- Sensu życia nie znajdziemy w odpowiedzi na pytanie, po co żyć, lecz dla kogo żyć. Tutaj tkwi najgłębszy sens trudów, poświęcenia, wierności i ofiary, miłości i pracy, naszych dni i nocy. Wszystko po to, aby miłością odpowiedzieć na miłość - mówił bp Florczyk.

- Była najbardziej waleczną siatkarką w historii polskiej siatkówki i naszego klubu. Od 17 roku życia walczyła - mówili kibicie z BKS Stal Bielsko-Biała.

Przyjechali pożegnać Agatę jak podkreślali "w ciszy i skupieniu". - Dla nas wszystkich, mimo że umarła, ona wygrała tę walkę. Dla męża, dla dziecka, wygrała - dodali kibice BKS.

- Zawsze wiedziała, co ma robić. Miła, sympatyczna, silna dziewczyna, zawsze uśmiechnięta, potrafiła zmobilizować do walki - tak Agatę Mróz zapamiętają młode siatkarki "Tarnovii".

Agata Mróz-Olszewska zostanie pochowana na cmentarzu w Tarnowie-Krzyżu.

Dowiedz się więcej na temat: Tarnów | mróz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje