Reklama

Reklama

"Okazja, aby spotkać się z bliskimi"

Siatkarki Gedanii Żukowo udanie zakończyły rok w PlusLidze kobiet, odnosząc pierwsze sezonowe zwycięstwo.

Mogłoby do niego nie dojść, gdyby nie świetna gra Katarzyny Wellny. Jak spędza Boże Narodzenie liderka zespołu Gedanii i jakich prezentów oczekuje? O tym opowiada specjalnie dla ASInfo.

- Gdzie spędzisz najbliższe święta Bożego Narodzenia?

- W tym roku dostałyśmy dużo wolnego, aż tydzień. Bardzo się z tego cieszę. Pierwsze trzy dni świąt spędzam u mojego przyszłego męża w rodzinie. Następnie jedziemy do mojego rodzinnego domu. Święta w tym roku są dość porozbijane, jednak najważniejsze jest to, że razem je spędzimy.

Reklama

- Pobawiłaś się w świętego Mikołaja i kupiłaś podarunki dla swoich bliskich?

- Oczywiście. Święta polegają na tym, żeby oprócz spędzenia czasu z rodziną i uczczenia narodzin Jezusa, obdarować swoich bliskich prezentami. Mam trochę upominków w swoim worku świętego Mikołaja.

- W ubiegły weekend sprawiłyście sobie prezent, po raz pierwszy wygrywając mecz w PlusLidze kobiet. Co jeszcze z okazji świąt chciałaby dostać najlepsza zawodniczka potyczki z Dąbrową Górniczą?

- Jeżeli miałabym tylko jedno życzenie - na pewno nie byłoby ono związane ze sportem. Życzyłabym sobie zdrowia dla mnie jak i wszystkich moich bliskich, by w rodzinie panowało tylko i wyłącznie szczęście. By nie było między nami żadnych sprzeczek, kłótni, chociaż wiem, że to i tak jest niemożliwe. Natomiast w sprawach sportowych, chciałabym, żebyśmy ze spokojem znalazły się w ósemce.

- Która z wigilijnych potraw jest specjalnością Kasi Wellny?

- Moją specjalnością... Barszcz z uszkami (śmiech). Mogę powiedzieć tylko jakie są moje ulubione potrawy, ponieważ nie potrafię ich przyrządzić. Wigilia należy do moich ulubionych świąt, jeśli chodzi o jedzenie. Najbardziej lubię ryby, w szczególności karpia oraz barszcz z uszkami.

- Jakie świąteczne tradycje obowiązują w Twojej rodzinie?

- Znane polskie tradycje. Wkładamy sianko pod stół, łamiemy się opłatkiem, śpiewamy kolędy, obdarowujemy się prezentami, na stole jest dwanaście potraw, każdy musi spróbować każdą chociaż symbolicznie, dodatkowe nakrycie na stole. Obowiązują u nas wszystkie takie tradycje, co myślę, że są w każdym polskim domu.

- Co najbardziej cenisz w świętach?

- Najcenniejsza jest dla mnie radość z chwil w końcu spędzonych razem w rodzinie. Nam, zawodniczkom naprawdę bardzo tego brakuje. Mieszkamy przeważnie daleko od domów i ich za często nie widzimy. Bardzo chcę zobaczyć swoich bliskich częściej niż raz na trzy miesiące. Święta są właśnie taką okazją, by na trochę dłużej spotkać się w gronie rodzinnym.

- Które święta w twoim życiu najlepiej wspominasz?

- Ciężko jest powiedzieć. Każde święta są fajne, miłe i każde się inaczej spędza. Naprawdę ciężko jest mi odpowiedzieć na to pytanie. Jest to czas radości, okazja, żeby spotkać się z bliskimi.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL