Nikola Grbić nie chce w reprezentacji tego siatkarza. "100 proc. prawdy"
Temat powołań do siatkarskiej reprezentacji Polski wciąż jest szeroko komentowany, ponieważ Nikola Grbić postawił na aż siedmiu debiutantów, a zarazem nie powołał kilku gwiazd. O ile absencję części z nich tłumaczył kwestiami zdrowotnymi czy prywatnymi, co spotkało się ze zrozumieniem ze strony kibiców, o tyle brak jednego z mistrzów świata z 2018 roku budzi duże emocje. Selekcjonera zapytano o to w programie "Siatkarskie ligi", gdzie trener zasugerował powód braku powołania dla tego konkretnego zawodnika.

Powołania ogłoszone przez Nikolę Grbicia wywołały duże emocje, ponieważ na liście 30 zawodników zabrakło pięciu wicemistrzów olimpijskich: Mateusza Bieńka, Pawła Zatorskiego, Marcina Janusza, Grzegorza Łomacza i Łukasza Kaczmarka. Selekcjoner od razu jednak wytłumaczył ich absencję, powołując się na kwestie zdrowotne i prywatne, co kończyło temat. Nieco inaczej jest w przypadku braku Karola Butryna i Bartosza Kwolka.
Butryn błyszczał w fazie zasadniczej PlusLigi w barwach Aluron CMC Warty Zawiercie i wydawało się, że będzie jednym z pewniaków do gry w reprezentacji. Tym bardziej że pod nieobecność Łukasza Kaczmarka straciłby jednego z "konkurentów" do walki o miejsce w składzie na pozycji atakującego. Grbić swój wybór wyjaśnił w końcu w rozmowie z tvpsport.pl.
"Co do Karola, to po rozmowie z nim postanowiłem wypróbować nowych, młodych chłopaków, którzy będą mieli w kadrze podobną rolę, którą on miał w ostatnich latach. Zgodziliśmy się na to. To wszystko" - mówił selekcjoner wicemistrzów olimpijskich.
Bartosz Kwolek poza kadrą Nikoli Grbicia. Trener Polaków tłumaczy
Duże emocje wzbudził też brak klubowego kolegi Butryna, czyli Bartosza Kwolka. Przyjmujący w 2023 roku otrzymał powołanie od Grbicia do szerokiej kadry, ale było pewne, że odpuści początek sezonu reprezentacyjnego z powodu zaplanowanego ślubu. Ostatecznie w biało-czerwonych barwach nie wystąpił w ogóle, ponieważ po drodze zaczął zmagać się z problemami zdrowotnymi. Rok później powołania w ogóle nie dostał, podobnie jak w 2025 roku.
Nie będę kłamał, nie rozmawiałem z Kwolem. Nikt mnie jednak nie pytał o to dwa lata temu, czy w zeszłym roku. Dlaczego mielibyśmy więc rozmawiać o tym w tym roku?
Temat braku powołania dla Kwolka, który w 2018 roku wywalczył z kadrą mistrzostwo świata, a cztery lata później srebro czempionatu, wrócił w programie "Siatkarskie ligi". "Mieliśmy tę sytuację dwa sezony temu, nie było go w kadrze, gdy wygraliśmy dwa złota (Ligi Narodów i mistrzostw Europy - przyp. red). W ostatnim sezonie nie było go na liście, teraz też go nie ma. I nie ma problemu" - stwierdził Grbić z uśmiechem na ustach.
"Czyli to jest tak, że nie zawsze filozofia trenera musi spotkać się z filozofią siatkarza. Bo chyba w tym jest cały problem, bo nie każdy siatkarz pasuje do koncepcji trenera, bo to trener komponuje zespół" - zauważył w odpowiedzi prowadzący program. Grbić zgodził się z takim wnioskiem, co sugeruje, że Kwolek po prostu nie pasuje do jego koncepcji gry i dlatego ponownie go nie powołał.
To jest 100 proc. prawdy. Ja jako trener, nie mogę być najlepszym trenerem dla każdego zawodnika. Nie ma szans, nie szukam tego. Wiem, że może być 70-80-90 proc. zawodników, dla których to jest super, ale są zawodnicy, którzy potrzebują czegoś innego
Kontynuując ten wątek Grbić zauważył, że odpowiedzialność za wybory personalne oraz wyniki ponosi trener. Jeśli kadra nie będzie odnosiła sukcesów, wtedy można mieć zastrzeżenia do powołań. "Jeśli nie ma wyniku, to możemy później dyskutować o tym, dlaczego nie było tego czy tamtego zawodnika. W takiej sytuacji federacja może stwierdzić, że nie zgadza się ze mną, bo nie ma Kwolka, Butryna i Drzyzgi i przez to nie mamy wyników" - dodał. I podkreślił, że już trzy razy był "zwalniany" z reprezentacji, ale już się uodpornił na krytykę.









![Polki zakończyły udział w Lidze Narodów. Oto ich najlepsze zagrania [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1LJDK7DACUAT-C401.webp)






