Niespodziewany problem w europejskich pucharach. Polski siatkarz nie zamierzał gryźć się w język
Za polskimi drużynami siatkarskimi dni pełne zwycięstw w europejskich pucharach. Od wygranej rywalizację w Pucharze CEV rozpoczął między innymi JSW Jastrzębski Węgiel. Brązowi medaliści ostatniej Ligi Mistrzów mieli jednak na Węgrzech niespodziewane problemy. Przyjmujący Nicolas Szerszeń po spotkaniu nie zamierzał gryźć się w język i jasno powiedział, jak ocenia nastawienie drużyny.

JSW Jastrzębski Węgiel w ostatnich latach rywalizował w Lidze Mistrzów. Dwa razy bez powodzenia grał w finale, w ubiegłym sezonie skończył na trzecim miejscu. Tyle że po zajęciu czwartej pozycji w PlusLidze tym razem wylądował w Pucharze CEV.
Jastrzębianie wydają się jedną z mocniejszych drużyn w stawce, byli też zdecydowanymi faworytami pierwszej rywalizacji z MAV Foxconn Szekesfehervar. Mecz na Węgrzech okazał się jednak dla nich trudniejszy niż można było się spodziewać.
Polski zespół zaskoczony w Pucharze CEV. "Spodziewaliśmy się łatwego meczu"
Już pierwszy set przyniósł sporo emocji. Polski zespół przełamał Węgrów na dobre dopiero w grze na przewagi, zwyciężając 26:24. W drugim śmiało poczynający sobie gospodarze narzucili jastrzębianom własne warunki gry i niespodziewanie wygrali 25:17.
Wydaje mi się, że spodziewaliśmy się łatwego meczu. A tu każda drużyna w pierwszych rundach będzie grać 120 procent tego, co może. I to nas trochę zaskoczyło w pierwszym i drugim secie. Ale w trzeci weszliśmy już z lepszą energią, determinacją. Pokazaliśmy w polu zagrywki i w ofensywie, że możemy tu wygrać
Przyjmujący JSW Jastrzębskiego Węgla jest w tym sezonie jednym z liderów przebudowanego zespołu, choć siatkarzowi nie pomagają problemy ze zdrowiem. Być może z tego powodu trener Andrzej Kowal początkowo pozostawił go w rezerwie.
Kiedy jednak drużynie nie szło, wprowadził Szerszenia na boisko. Od trzeciej partii przyjmujący był już w pierwszej szóstce, w której zastąpił Mirana Kujundzicia. Zdobył dziewięć punktów i pomógł odwrócić losy meczu.
"Starałem się pobudzić chłopaków, dodać trochę energii na boisku. Bo widziałem, że miny na początku były nie do końca fajne. Wszedłem, udało nam się wygrać parę akcji, nabiłem trochę chłopaków i już reszta poszła dobrze" - podkreśla siatkarz.
Nicolas Szerszeń pomógł JSW Jastrzębskiemu Węglowi. Dobra sytuacja przed rewanżem
W trzecim secie, z Szerszeniem na boisku, JSW Jastrzębski Węgiel zdominował już bowiem rywali. Skończyło się siatkarskim nokautem 25:12. Co ważne, potem udało się postawić kropkę nad "i" w czwartej partii, wygrać 25:18 i zakończyć spotkanie wynikiem 3:1.
Dzięki temu jastrzębianie są w dobrej sytuacji przed rewanżem. Ten zaplanowano na 7 stycznia w Jastrzębiu-Zdroju. Do awansu do kolejnej rundy polski klub potrzebuje zwycięstwa w dwóch setach przed własną publicznością.
Oprócz JSW Jastrzębskiego Węgla w tym tygodniu w europejskich pucharach triumfowały jeszcze cztery polskie drużyny. W Pucharze Challenge pierwsze zwycięstwo zanotowała Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa.
Od wygranej rywalizację w Lidze Mistrzów rozpoczęły natomiast Bogdanka LUK Lublin, PGE Projekt Warszawa i Aluron CMC Warta Zawiercie - ta ostatnia pokonała Asseco Resovię.














