Niespodziewane wieści na temat polskiej siatkarki. Prezes daje nadzieję, to byłaby sensacja
Jak zastąpić najlepszą rozgrywającą świata? Z takim zadaniem w tym sezonie musi zmierzyć się Stefano Lavarini, selekcjoner siatkarskiej reprezentacji Polski. Kandydatki do zastąpienia Joanny Wołosz, która "osierociła" kadrę, są cztery, faworytka jedna. A Sebastian Świderski, prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej, daje nadzieję, że była kapitan kadry jeszcze wróci do reprezentacji. "Drzwi są dla niej otwarte. Wierzymy, że jeżeli nie w tej roli, to może w innej" - mówi Świderski Interia Sport.

Ubiegły sezon był kolejnym, w którym reprezentacja Polski siatkarek postawiła krok do przodu. Po raz drugi z rzędu "Biało-Czerwone" sięgnęły po brązowy medal Ligi Narodów, do tego po 16 latach przerwy wystąpiły na igrzyskach olimpijskich, docierając do ćwierćfinału.
Joanna Wołosz, rozgrywająca i kapitan kadry, stwierdziła, że to idealny moment na zakończenie reprezentacyjnej kariery. Decyzję ogłosiła tuż po przegranym meczu z USA i od początku przekonywała, że to przemyślany ruch. 35-letnia rozgrywająca skupiła się na grze w klubie, z którym w zakończonym niedawno sezonie zdobyła aż pięć tytułów.
Znalezienie jej następczyni jest jednym z głównych zadań Stefano Lavariniego na ten sezon. W ostatnich latach Wołosz najczęściej zastępowała Katarzyna Wenerska. Co więcej, robiła to w świetnym stylu - dwa sezony temu przy kontuzji kapitan kadry to właśnie zawodniczka DevelopResu Rzeszów poprowadziła kadrę do brązu Ligi Narodów.
To w niej numer jeden na rozegraniu widzi Magdalena Śliwa. To jedna z legend reprezentacji Polski, rozgrywająca, która ma w dorobku dwa tytuły mistrzostw Europy z 2003 i 2005 r. - była nawet kapitanem pierwszych "Złotek" trenera Andrzeja Niemczyka.
Kasia spisuje się od trzech sezonów bardzo dobrze. Myślę, że to ona jest jedynką, wprowadza bardzo dużo spokoju. Są też dziewczyny, które mają trochę inny system rozgrywania i to także jest ważne. Oczywiście kibicuję każdej rozgrywającej, która wnosi coś fajnego do reprezentacji, ale myślę, że to Kasia jest tą jedynką. Bardzo dobrze prowadziła sezon Rzeszowa, rozgrywała naprawdę wyśmienicie
Liga Narodów siatkarek. Stefano Lavarini szuka nowej reżyserki. Faworytka jest jedna
Lavarini od takich deklaracji na razie ucieka. W kadrze zgłoszonej do Ligi Narodów znalazł miejsce dla pięciu rozgrywających. Szalenie utalentowana Wiktoria Szewczyk, która nie skończyła jeszcze 18 lat, ostatecznie będzie pomagać kadrze młodzieżowej. Cztery pozostałe rozgrywające mają jednak rywalizować o miejsce w składzie.
Trzy z nich - Wenerska, Julia Nowicka i wracająca do kadry po kontuzji Alicja Grabka - dostały od Lavariniego szansę w trakcie towarzyskiego turnieju w Koszalinie. Zabrakło Marleny Kowalewskiej, która potrzebowała przerwy na sprawy związane ze zdrowiem. Lavarini przewiduje jednak, że rozgrywająca ŁKS Commercecon dołączy do kadry - selekcjoner nadal bierze ją pod uwagę.
Wszystkie siatkarki, które znalazły się na liście, mogą teraz pokazać swoją jakość. Nie znaczy to, że wszystkie dostaną tyle samo czasu na grę. Wszystkie mogą teraz jednak udowodnić swoją przydatność do drużyny. W przypadku rozgrywających też było tak, że część z nich nie miała zbyt wielu okazji, by dotąd pokazać się w kadrze. Ludzie się rozwijają, sytuacja się zmienia. Oczywiście Kasia Wenerska pokazała już stałą jakość, ale Marlena, Ala i Julia mogą rywalizować o miejsce w składzie
Na pierwszy turniej Ligi Narodów w Pekinie, który "Biało-Czerwone" rozpoczną już w środę, selekcjoner zabrał dwie rozgrywające. Wraz z 32-letnią Wenerską do Chin poleciała młodsza o pięć lat Grabka. Będą miały okazję sprawdzić się na tle mocnych przeciwniczek. Po inauguracji z Tajlandią czekają je jeszcze mecze z Chinami i Turcją, czyli drużynami ze ścisłej czołówki. To powinny być cenne sprawdziany, nawet jeśli rywalki nie wystąpią w najsilniejszych składach. Na koniec Polska zagra z Belgią.
Siatkówka. Joanna Wołosz wróci do kadry? Niespodziewane słowa Sebastiana Świderskiego
Liga Narodów ma więc pomóc wyłonić rozgrywające kadry na mistrzostwa świata, które w sierpniu rozpoczną się w Tajlandii. A co, gdyby Wołosz zdecydowała się jednak wrócić? Niedawno w rozmowie z TVP Sport znakomita siatkarka stwierdziła, że "furtka jest już chyba zamknięta na kluczyk". Ale zaraz dodała: "Może ten kluczyk jeszcze jest w kieszeni, nie wyrzucony gdzieś w krzaki, ale myślę, że to już zamknięty temat".
Wiadomo, że wcześniej siatkarkę do zmiany decyzji - choć raczej w żartobliwym tonie - namawiały koleżanki z reprezentacji. Z siatkarką rozmawiał również prezes PZPS Sebastian Świderski, który daje nadzieję na zmianę decyzji byłej kapitan kadry.
Rozmawialiśmy, natomiast nie namawiałem. To jest jej decyzja, doskonale wiem, jak ciężko ją podjąć. Z drugiej strony doceniam, że to świadomy ruch, a nie decyzja zdrowotna, środowiska czy osób trzecich. Pojawiły się w kuluarach wieści, że może wróci do nas na mistrzostwa świata. Na pewno drzwi są dla niej otwarte. Wierzymy, że jeżeli nie w tej roli, to może w innej. Jest osobą, która na to zasługuje Jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych zawodniczek naszej kadry. To osobowość, najlepsza rozgrywająca na świecie
Drużyna "Biało-Czerwonych" bez Wołosz, za to z Grabką i Wenerską zainauguruje Ligę Narodów w środę o godz. 9. Po turnieju w Chinach Polska zagra jeszcze w Serbii i Japonii. Finały Ligi Narodów w tym sezonie zostaną rozegrane w Łodzi. Drużyna Lavariniego broni brązowego medalu sprzed roku.
Liga Narodów 2025, Pekin. Terminarz polskich siatkarek
4 czerwca 2025 (09:00): Polska - Tajlandia
5 czerwca 2025 (13:30): Polska - Chiny
7 czerwca 2025 (09:00): Polska - Turcja
8 czerwca 2025 (05:30): Polska - Belgia














