Niemiecki siatkarz w Polsce czuje się znakomicie. Pojawił się jednak poważny problem
Moritz Karlitzek w Polsce czuje się świetnie. Udowodnił to kilka tygodni temu, przedłużając kontrakt z Indykpolem AZS Olsztyn o dwa kolejne sezony. Tyle że w ostatnim czasie niemiecki siatkarz ma problemy ze zdrowiem. Co gorsza, nie wiadomo, kiedy się zakończą. "Bardzo trudno mi powiedzieć cokolwiek o dacie powrotu na boisko" - przyznaje przyjmujący w rozmowie z Radiem UWM FM. Kontuzja Niemca to duży problem dla zespołu, który w kluczowym momencie sezonu nie może korzystać z podstawowego zawodnika.

Końcówka ubiegłego roku przyniosła kibicom Indykpolu AZS Olsztyn świetną wiadomość. Klub 24 grudnia ogłosił, że zatrzymuje na dłużej jednego z kluczowych siatkarzy drużyny. Moritz Karlitzek przedłużył kontrakt w Olsztynie o dwa lata. Jeśli wypełni umowę, będzie więc występować w drużynie przez aż pięć sezonów - trafił do północnej Polski już w 2022 roku.
Tyle że aktualnie niemiecki przyjmujący grać w siatkówkę nie może. Ostatnie spotkanie rozegrał niedługo po przedłużeniu umowy, 4 stycznia. Od tamtej pory ogląda kolegów z trybun. Teraz niemiecki siatkarz w audycji "AZS na fali" w Radiu UWM FM rzucił nieco światła na swoją kontuzję.
Mam problem z łydkami. Niedługo wykonamy kolejne badania, by zobaczyć, czy jest jakaś poprawa. W trakcie sezonu odczuwałem dużo bólu i staraliśmy się znaleźć jego powód. Na początku to nie było jasne, zajęło nam to sporo czasu, czułem ból od kilku miesięcy
Rekordowy mecz polskich siatkarzy. Zachwycił nie tylko Tomasz Fornal
Indykpol AZS Olsztyn poważnie osłabiony. Moritz Karlitzek na razie z dala od boiska
Długie problemy ze zdiagnozowaniem urazu z pewnością były trudne dla Niemca, ale z perspektywy Indykpolu AZS nie to jest najgorsze. Dużo większym ciosem dla drużyny jest to, że na razie nie widać wielkich szans na szybki powrót siatkarza do gry.
Bardzo trudno mi powiedzieć cokolwiek o dacie powrotu na boisko. Nie jestem lekarzem, muszę słuchać ich rad. Zrobię cokolwiek mi powiedzą
A przecież Indykpol AZS walczy właśnie o grę w fazie play-off PlusLigi. By to osiągnąć, musi wedrzeć się do czołowej ósemki tabeli. Na razie zajmuje w niej dziesiąte miejsce. Po ostatniej wygranej z Barkomem Każany Lwów do ósmej PGE GiEK Skry Bełchatów traci sześć punktów, ale rozegrał o jeden mecze mniej niż rywale. Przeciwnikiem w zaległym spotkaniu będzie jednak rozpędzona ZAKSA Kędzierzyn-Koźle.
Wygląda jednak na to, że Karlitzek w walce o miejsce w górnej ósemce nie pomoże. Siatkarz w rozmowie z Radiem UWM FM jasno scharakteryzował swoją obecną sytuację.
"Mogę wykonywać ćwiczenia fizyczne, ale muszę trzymać się z dala od siatkarskiego boiska. Staram się utrzymać jak najlepszą formę, ale to trudne, kiedy nie możesz dotykać piłki ani uczestniczyć w treningach sześciu na sześciu. Nie mogę skakać" - opowiada 28-letni siatkarz.
Najbliższe spotkanie Indykpol AZS, nadal bez Karlitzka, rozegra w sobotę. Przeciwnikiem będzie Asseco Resovia. Drużynę poprowadzi w nim drugi trener Krzysztof Michalski. Zastąpi na ławce Marcina Mierzejewskiego. Jak poinformował klub, dotychczasowy szkoleniowiec ze względu na sprawy zdrowotne jest zmuszony przerwać karierę. W przyszłym tygodniu do szatni wkroczy już nowy trener - będzie nim Daniel Pliński.
Kapitalny wyczyn polskiego siatkarza. Włosi nie mieli wątpliwości










![Walka o finał Wimbledonu na najwyższym poziomie "Kapitalna wymiana" [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1B6F7AUGO294-C401.webp)
![Mundial: Norwegia - Anglia. O której i gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000N17NWB71II3TY-C401.webp)