Niemiec usłyszał nazwisko "Winiarski" i się zaczęło. Mocne słowa o Polaku
Pomimo tego, że Nikola Grbić dalej świetnie radzi sobie jako trener reprezentacji Polski, to już teraz wiele osób ze środowiska przymierza do tego stanowiska Michała Winiarskiego. O trenerze Aluronu CMC Warty Zawiercie i byłym szkoleniowcu niemieckiej kadry, w rozmowie z "TVP Sport" opowiedział jeden z jego byłych podopiecznych - Anton Brehme. I był w tym niezwykle wylewny.

Michał Winiarski jest kolejnym przykładem tego, że wybitny siatkarz może być także świetnym trenerem. Były gwiazdor reprezentacji Polski potwierdza to w Aluronie CMC Warcie Zawiercie, z którą sięgnął po Puchar i Superpuchar Polski, dorzucając także dwa wicemistrzostwa kraju oraz srebro Ligi Mistrzów i brąz Klubowych Mistrzostw Świata. Nic więc dziwnego, że nazwisko Winiarskiego wymienia się w kontekście przejęcia reprezentacji Polski po Nikoli Grbiciu.
Tym bardziej że, Winiarski ma już doświadczenie w prowadzeniu kadry i to z sukcesem. Jeszcze niedawno polski trener prowadził kadrę Niemiec, uczestnicząc m.in. w igrzyskach olimpijskich, gdzie jego drużyna uległa po kontrowersjach Francji, która sięgnęła później po złoto. Świetne zdanie o Winiarskim zostało jednak za naszą zachodnią granicą.
Anton Brehme, który od 2024 roku reprezentuje barwy Jastrzębskiego Węgla opowiedział w rozmowie z "TVP Sport" m.in. o tym, jakim trenerem jest "Winiar". Niemiecki środkowy nie szczędził trenerowi komplementów.
- Byłem bardzo smutny, kiedy opuścił naszą kadrę. To najlepszy trener w mojej karierze. Ma olbrzymią wiedzę o siatkówce. Najważniejsze jest jednak to, że umie zarządzać drużyną; z każdym z zespołu ma dobry kontakt - rozpoczął siatkarz.
Słyszałem od Polaków, że wszyscy chcą go na przyszłego trenera reprezentacji. Nie dziwię się. Kiedy mnie prowadził, bardzo dużo rozmawiałem z nim o życiu. To był dla mnie ogromny plus, że mam szkoleniowca, który tak podchodzi do swojej pracy. To wyjątkowe
Łączenie pracy w Zawierciu oraz Niemczech odbiło się jednak na życiu prywatnym Winiarskiego i jego były podopieczny doskonale rozumie, dlaczego zdecydował on o zakończeniu pracy za naszą zachodnią granicą.
- Wiedziałem, ile przez to poświęca. Zastanawiałem się wręcz, dlaczego kontynuuje kooperację z naszą kadrą po igrzyskach. Miałem przeczucie, że powie "stop", bo płacił za to dużą prywatną i zdrowotną cenę. Myślę, że polubił naszą grupę i dlatego chciał to ciągnąć. Ostatecznie rozumiem jego wybór - skwitował Brehme.
Do swojej kolekcji Michał Winiarski może dorzucić kolejny medal PlusLigi. Jego Aluron CMC Zawiercie obecnie rywalizuje w ćwierćfinale z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle (stan rywalizacji 1:1).













