Niemcy obawiają się o Winiarskiego. Takie słowa tuż po rezygnacji. "Nadal cierpi"
Michał Winiarski w listopadzie wywołał spore poruszenie w siatkarskim środowisku. Polak dość niespodziewanie zrezygnował z prowadzenia niemieckiej kadry. Początkowo nic nie zapowiadało takiej decyzji, dlatego też legendarny gracz stał się bohaterem wielu artykułów w tamtejszej prasie. Dziennikarze ubolewają nad odejściem, ponadto nie ukrywają obaw związanych z 42-latkiem. Ich zdaniem nie tylko powody osobiste stały za decyzją o rozwiązaniu kontraktu.

Nasz rodak za zachodnią granicą nie mógł narzekać na brak sukcesów. Co prawda po jego myśli nie poszły ostatnie mistrzostwa świata, ale za to Niemcy dobrze zaprezentowali się choćby na ostatnich igrzyskach olimpijskich. Wydawało się, że przed Michałem Winiarskim i jego podopiecznymi jeszcze mnóstwo imprez. W środowe popołudnie światło dzienne ujrzał jednak zaskakujący komunikat. Federacja ogłosiła, iż kontrakt został rozwiązany.
"Michał Winiarski rezygnuje z funkcji trenera męskiej reprezentacji Niemiec z powodów osobistych ze skutkiem natychmiastowym. Niemiecka Federacja Piłki Siatkowej (DVV) przeprowadzi w najbliższych tygodniach rozmowy z kilkoma kandydatami w celu znalezienia następcy" - ogłosili nasi zachodni sąsiedzi. Niemal od razu nazwisko Polaka znalazło się na największych portalach w kraju. Nikt nie był przygotowany na taki zwrot akcji, włącznie z szefem tamtejszej federacji.
Niemcy zaniepokojeni po decyzji Winiarskiego. Już nie jest szkoleniowcem kadry
Christian Dunnes, bo o nim mowa, wypowiedział się dla Bilda. "Michał wykonał fantastyczną pracę w ciągu ostatnich kilku lat. Znacząco poprawił drużynę, zarówno pod względem sportowym, jak i osobistym, przenosząc ją na nowy poziom. Jego strata to gorzka pigułka do przełknięcia, ale szanuję jego decyzję" - oznajmił. Ten sam portal przekazał dodatkowo niepokojące informacje odnośnie szkoleniowca Aluron CMC Warty. "Mówi się również, że 'drobne problemy zdrowotne' odegrały rolę w jego rezygnacji z funkcji selekcjonera reprezentacji" - napisał autor materiału.
Niezbyt pozytywne doniesienia widzimy także na portalu "sueddeutsche.de". "Winiarski znany jest z tego, że woli zwolnić tempo. Nadal cierpi na bóle pleców, które sięgają czasów jego kariery siatkarskiej, a zeszłego lata przez miesiące męczyły go ataki kaszlu" - czytamy w tekście Sebastiana Wintera. Kto wie, być może szczegółowo wszystko niebawem wyjaśni sam trener. Obecnie skupia się on na prowadzeniu zespołu w PlusLidze. Zawiercianie wczoraj odnieśli kolejny ważny triumf, pokonując 3:2 obrońców tytułu z Lublina.













