Nie może grać w kadrze Nikoli Grbicia, ogromna strata. Jeden z najlepszych na świecie
Matka Wassima Ben Tary jest Polką, a sam siatkarz od lat stara się o to, by móc występować jako Polak. Niestety, starania atakującego nie przynoszą efektu i wiele wskazuje na to, że tego zawodnika nigdy nie obejrzymy w biało-czerwonej kadrze. A to o tyle wielka strata, że 29-latek jest jednym z najlepszych siatkarzy na świecie grających na swojej pozycji, w trwającym sezonie notuje lepsze liczby niż Bartosz Kurek i kilku innych atakujących znanych z występów w drużynie Nikoli Grbicia.

Historia Wassima Ben Tary wraca w mediach jak boomerang, mówimy bowiem o zawodniku światowej klasy, który ze względów proceduralnych nie może występować jako Polak. Siatkarz urodził się w Tunezji, ale jego matką jest Polka, więc chociaż występował w reprezentacji swojego kraju, Ben Tara postanowił zakończyć ten rozdział kariery i rozpocząć starania o prawo gry pod egidą polskiej federacji.
W ten sposób siatkarz mógłby np. występować w PlusLidze jako Polak, a nie jako obcokrajowiec i obchodzić nałożone na kluby limity, otworem stanęłyby przed nim także drzwi do reprezentacji kraju. Niestety, wiele wskazuje na to, że 29-latka w kadrze Nikoli Grbicia nie zobaczymy.
"Jeżeli chodzi o Wassima, jest problem jego federacji oryginalnej, czyli tunezyjskiej. Co więcej, federacja afrykańska też nie wyraża zgody. Wiem, że są prowadzone teraz rozmowy, wiem, że sprawa trafiła teraz do sądu przy MKOI-u. Czekamy na rozwiązanie i jesteśmy za tym, aby przede wszystkim to zawodnik decydował o tym, gdzie chce grać, a nie ludzie przy stolikach" - mówił w kwietniu 2025 roku prezes PZPS Sebastian Świderski.
Pod koniec ubiegłego roku sam Ben Tara przyznał, że w jego sprawie nic nie ruszyło, wciąż czeka na ewentualną zmianę decyzji federacji tunezyjskiej. Problem w tym, że wraz z końcem lutego w życie wejdą nowe przepisy Międzynarodowej Federacji Piłki Siatkowej (FIVB), w świetle których zawodnik, który w przeszłości grał dla reprezentacji kraju swojego pochodzenia (a Ben Tara urodził się w Tunezji), nie będzie mógł występować w innej kadrze. To sprawia, że szanse 29-latka na grę jako Polak maleją z dnia na dzień.
Wassim Ben Tara najlepszym atakującym na świecie? Błyszczy na tle Polaków
Prawdopodobnie nie przekonamy się więc, jak Ben Tara radziłby sobie w reprezentacji Polski. Patrząc jednak na ostatnie miesiące w jego wykonaniu można śmiało postawić tezę, że mógłby stać się ważnym punktem drużyny Nikoli Grbicia. A być może nawet zawodnikiem wyjściowej szóstki.
Siatkarski ekspert Jakub Balcerzak pod koniec stycznia zadał wymowne pytanie retoryczne w serwisie X. "Czy Wassim Ben Tara to obecnie najlepszy atakujący na świecie?" - zapytał. A po chwili sam niejako odpowiedział. "Nieprawdopodobny sezon notuje atakujący drużyny prowadzonej przez Angelo Lorenzettiego. Tak prawdę mówiąc, nie pamiętam nawet jednego słabego spotkania w trwającym sezonie ligowym na koncie 29-latka" - podkreślił.
Faktem jest, że Tunezyjczyk, który na co dzień gra w Sir Safety Perugia, współpracuje z Simonem Giannellim, który uznawany jest za jednego z najlepszych rozgrywających na świecie. Gra u boku takiego zawodnika to jedno, wykorzystywanie świetnych wystaw to drugie, a Ben Tara robi to fantastycznie.
29-latek w 19 meczach ligowych zdobył 293 punkty, to daje mu średnią 4,25 pkt na set. Jak na tym tle wypadają potencjalni konkurenci Ben Tary, gdyby ten mógł występować w polskiej kadrze? Nikola Grbić na najważniejsze turnieje ubiegłego sezonu zabierał Kewina Sasaka - atakujący Bogdanki LUK Lublin w kampanii 2025/2026 wystąpił w 15 meczach, zdobył 172 punkty, to daje średnią 3,74 pkt.
Bartosz Kurek z niższą średnią niż Wassim Ben Tara
Na polskich parkietach oglądamy też Łukasza Kaczmarka, który w ubiegłym sezonie reprezentacyjnym pauzował, ale w 2026 roku zapewne znowu znajdzie się w orbicie zainteresowań serbskiego selekcjonera. Atakujący JSW Jastrzębskiego Węgla legitymuje się średnią 3,24 pkt na set (214 punktów w 18 meczach). Nieco wyższą średnią ma Bartłomiej Bołądź, który w ubiegłym sezonie rywalizował z Sasakiem o miejsce w kadrze - zawodnik Aluron CMC Warty Zawiercie zdobył 197 "oczek" w 17 kolejkach, to daje wynik rzędu 3,52 pkt na set.
Jeśli zdrowie dopisze Bartoszowi Kurkowi, ten będzie pewniakiem do otrzymania powołania od Nikoli Grbicia i wyjazdu na najważniejsze turnieje sezonu, czyli finały Ligi Narodów i mistrzostwa Europy. Kapitan reprezentacji występuje w lidze japońskiej, czyli rozgrywkach o niższym poziomie niż liga polska czy włoska, ale mimo to należy docenić jego osiągnięcia. Kurek w 20 dotychczasowych meczach ligowych zdobył 314 punktów, notuje średnią 4,02 pkt na set.
Co ciekawe, jeden z atakujących, którego w ubiegłym roku widzieliśmy w polskiej kadrze, notuje lepsze statystki niż Ben Tara. Mowa o Alaksieju Nasewiczu, utalentowanym zawodniku pochodzącym z Grodna, który występuje w Treflu Gdańsk, tam ma średnią 4,52 pkt na set (321 "oczek" w 17 meczach). 22-latek dopiero w 2025 roku zadebiutował w seniorskiej reprezentacji Polski, nie przebił się jednak do kadry Grbicia na najważniejsze turnieje, czyli finał Ligi Narodów i mistrzostwa świata. Nasewicz uchodzi za ogromny talent, ale na odgrywanie ważnej roli w biało-czerwonych barwach prawdopodobnie musi jeszcze poczekać.
Wspomniana średnia liczby punktów na set nie jest oczywiście w 100 proc. miarodajnym wyznacznikiem klasy siatkarza, na wyniki atakującego ma wpływ cała drużyna, w tym wspomniana współpraca z rozgrywającym. Nie zmienia to faktu, że Ben Tara notuje kapitalne miesiące (formę potwierdził m.in. podczas Klubowych Mistrzostw Świata, tam trafił do drużyny marzeń) i byłby ogromnym wzmocnieniem dla każdej reprezentacji globu.














