Mistrz świata z Polski nawołuje ws. powrotu Rosjan. Dosadna riposta prezesa
Michał Kubiak święcił z siatkarską polską kadrą wielkie triumfy i mimo zakończenia reprezentacyjnej kariery wciąż żyje tym, co dzieje się w sporcie. Jego wypowiedź na temat otwarcia drzwi dla najlepszych rosyjskich zawodników odbija się głośnym echem. Teraz reaguje na nią prezes PZPS Sebastian Świderski. Jaśniej i dosadniej już się nie da.

Michał Kubiak przez lata reprezentował barwy Polski na siatkarskich parkietach. Z kadrą wywalczył m.in. mistrzostwo świata (2014, 2018), dwa srebra i brąz Pucharu Świata, złoto Ligi Światowej oraz trzykrotnie brązowy medal mistrzostw Europy. W latach 2015-2021 był również kapitanem drużyny. Przed czterema laty zakończył jednak reprezentacyjną karierę. Wciąż ma jednak przemyślenia na temat sportu i tego, co dzieje się w nim obecnie.
Ostatnio gościł w podcaście Łukasza Kadziewicza, gdzie stanowczo opowiedział się za powrotem najlepszych sportowców z Rosji do rywalizacji na międzynarodowych arenach. Ubolewał, że ci przez jedną polityczną decyzję zostali pozbawieni możliwości realizacji marzeń.
"Ja bym chciał, żeby oni wrócili. Po prostu, jako sportowcy" - zaczął. A potem doprecyzował. "Ja bym chciał, żeby oni jako sportowcy i jako jeden z lepszych krajów, który ma drużynę siatkarską, wrócili do rozgrywek międzynarodowych. Bo bez nich czegoś mi brakuje. Liga Mistrzów co prawda istnieje, ale nie ma tam żadnego rosyjskiego zespołu. Jakby oni byli… Zobacz, że prawie w każdych rozgrywkach Rosja była w czubie. I dlaczego my jako sportowcy mamy nie mierzyć się z nimi?" - stwierdził.
Do tego stanowiska dosadnie odnosi się teraz prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej, Sebastian Świderski.
Świderski odpowiada Kubiakowi. "Nie zmienię stanowiska"
"Nie zmienię swojego stanowiska w sprawie udziału Rosjan w międzynarodowej rywalizacji. Jeśli mówimy o agresorze, to mamy na myśli całe państwo. Jeżeli ktoś się z tym nie zgadza, to bardzo mi przykro, bo wszyscy doskonale wiemy, że choć sportowcy mają w tej sprawie najmniej do powiedzenia, to jednak trwa wojna. Ktoś atakuje, ktoś ginie. W takich warunkach trudno w ogóle mówić o rywalizacji sportowej, a co dopiero o wspólnym udziale w zawodach czy meczach Rosji i Ukrainy" - jasno wypowiada się Świderski w rozmowie z "Faktem".
Dodaje, że sprawa jest poważna i że nie rozumie Michała Kubiaka. "Zastanawiam się, co by było, gdybyśmy to my byli w stanie wojny z Rosją. Czy Michał wypowiadałby się w ten sam sposób? Szczerze w to wątpię. Ja pozostaję przy swoim zdaniu: konflikty zbrojne nie mają miejsca w sporcie" - tłumaczy.
Za rok w Polsce odbędą się, po raz trzeci w historii, mistrzostwa świata siatkarzy. Czy do tej pory może się coś zmienić? Czy jest możliwość, że międzynarodowe organy zmienią postrzeganie sprawy i będą oczekiwały, że do naszego kraju Rosjanie jednak zostaną wpuszczeni?
Świderski deklaruje, że czeka na decyzję FIVB, a PZPS się do niej dostosuje. Zaznacza od razu, że gdyby rosyjscy zawodnicy mieli wziąć udział w MŚ organizowanych w Polsce, musieliby dopełnić kwestii formalnych i uzyskać wizy. "Szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. W jaki sposób mieliby przyjechać do naszego kraju i tutaj rywalizować? Nie widzę takiej możliwości" - podsumował.
Mistrzostwa Świata w Piłce Siatkowej Mężczyzn 2027 przeprowadzone zostaną w terminie od 10 do 26 września przyszłego roku. Gospodarzem turnieju będzie Polska, a mecze rozegrane zostaną na arenach w Gdańsku, Sopocie, Olsztynie, Łodzi, Katowicach i Krakowie. Losowanie grup odbędzie się w grudniu 2026 w kopalni soli w Wieliczce.













