Reklama

Reklama

Mirosław P. tłumaczył się na zjeździe PZPS-u

Podejrzany o korupcję były prezes Mirosław P. zapewnił uczestników Walnego Sprawozdawczego Zgromadzenia Delegatów PZPS o swojej niewinności. Przeprowadzony przez firmę zewnętrzną audyt MŚ siatkarzy w Polsce wykazał uchybienia w procedurze wyboru dostawców.

"Stoję przed wami w poczuciu obowiązku wyjaśnienia kluczowych kwestii związanych z moja osobą i organizacji MŚ, które wpłynęły na moją osobistą sytuację. Zapewniam was, że jestem niewinny, a moje działania zawsze ukierunkowane były na korzyści związku, a nie moje własne. Przykro mi, że ta sytuacja odbija się na naszym środowisku i siatkówce" - powiedział w emocjonalnym wystąpieniu były prezes federacji.

Reklama

Odniósł się także do wyników audytu, który został przeprowadzony na zlecenie związku, po tym jak w aferę korupcyjną zostali zamieszani były już prezes Mirosław P. i jego pierwszy zastępca Artur P.

Mariusz Witalis, przedstawiciel firmy przeprowadzającej audyt, poinformował, że w 78 procentach zawieranie przez PZPS umów odbywało się na zasadzie wolnej ręki i nie stosowano żadnych konkursów czy przetargów. Bezpośrednim skutkiem jest konieczność zwrotu ponad 2 mln złotych dotacji z ministerstwa sportu oraz miasta Katowice.

"Jak się to ma do tego, że w styczniu ubiegłego roku Mirosław P. powiedział sejmowej komisji, że brakuje 16 mln zł, a teraz trzeba zwrócić dwa miliony, bo związek nie był w stanie się z nich rozliczyć?" - pytał Janusz Biesiada.

Mirosław P. tłumaczył, że często nie było nawet czasu na rozpisywanie konkursów czy przetargów, bo decyzje trzeba było podejmować natychmiast, gdyż pieniądze przychodziły tak późno.

"Audytorzy przyjęli założenia nieprecyzyjne i nie uwzględniające specyfiki organizacji wydarzenia unikatowego, autorskiego i wcześniej nigdzie w takiej skali nierealizowanego. W wielu sprawach podejmowaliśmy ryzykowne decyzje, bo nie wiedzieliśmy nawet, czy uda nam się dopiąć budżet. Musieliśmy opierać się praktycznie wyłącznie na środkach własnych. Nie wiedzieliśmy, czy bilety będą dobrze się sprzedawać, a właśnie to było naszym głównym źródłem finansowania" - wspomniał Mirosław P.

Kontrola wykazała także, że nie było dostatecznego nadzoru nad realizacją umów oraz protokołów odbioru wykonywanych prac, dlatego też trudno określić jaki zakres został faktycznie zrealizowany przez dostawców.

Ponadto siedmiu dostawców, z którymi podpisano umowy na łączną kwotę 4,1 mln zł, miało powiązania biznesowe lub rodzinne z Mirosławem P. lub innymi członkami zarządu PZPS. Nie podano nazwisk, ale wspomniano, że chodzi m.in. o syna Mirosława P.

"To mocne zaburzenie transparentności. Zwłaszcza, że nie zostało to ogłoszone publicznie. To nasuwa wnioski o możliwym braku niezależności, bezstronności i obiektywizmu w procesie zakupowym" - podsumował Witalis.

Biesiada z kolei pytał: "Jak można sprawować nadzór nad wypełnieniem umów czy kontraktów, jeśli ze sobą się je podpisuje?".

I dodał, że opinia przedstawiona przez audytora jest "druzgocąca dla procedur i jest to grabież finansów polskiego związku".

Na samym początku spotkania prezes pomorskiego związku Waldemar Bartelik złożył wniosek o uzupełnienie porządku obrad o punkt dotyczący skrócenia kadencji obecnego zarządu i delegatów. Chciał, by głosowanie było tajne, a w ciągu trzech miesięcy zostało zwołane zgromadzenie, które dokona nowego wyboru prezesa i zarządu.

Obecny na sali radca prawny Rafał Pietruszewski zwrócił jednak uwagę, że takiej uchwały nie można poddać pod głosowaniu, bo zgodnie z prawem nie można rozszerzyć porządku obrad o dodatkowe punkty. Ponadto przypomniał, że statut nie przewiduje możliwości skrócenia kadencji władz.

Po jego wystąpieniu delegaci głosowali, czy chcą zatwierdzić porządek obrad, który przedstawił zarząd związku. Został on przyjęty większością 63 procent głosów.

Przeszedł za to wniosek złożony przez prezesa Wielkopolskiego Związku Piłki Siatkowej Damiana Gapińskiego o odtajnieniu całych obrad. Wcześniej informowano, że mniej więcej w połowie spotkania media zostaną wyproszone z sali i takie sprawy jak rozpatrzenie sprawozdań finansowego, z pracy zarządu związku czy przedstawienie wyników audytu miały odbyć się za zamkniętymi drzwiami.


Dowiedz się więcej na temat: afera w PZPS | Polski Związek Piłki Siatkowej

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje