Michał Winiarski podjął decyzję. To już jest koniec, oficjalny komunikat
Michał Winiarski w 2022 roku niespodziewanie przejął stery w niemieckiej reprezentacji siatkarzy. Pracę w kadrze narodowej naszych zachodnich sąsiadów łączył z prowadzeniem drużyny Aluronu CMC Warty Zawiercie. Po mistrzostwach świata 2025 rozpoczęły się spekulacje nt. jego przyszłości. Polak ostatecznie zrezygnował z prowadzenia reprezentacji Niemiec, o czym informuje federacja niemieckiej siatkówki.

Michał Winiarski po zakończeniu swojej wybitnej kariery siatkarskiej zdecydował się pójść drogą, którą wybiera spora część byłych zawodników. Mowa oczywiście o rozpoczęciu przygotowań do pracy w roli trenera. Winiarski wszedł w buty szkoleniowca właściwie od razu. W 2017 roku pracował już jako II trener w PGE GiEK Skrze Bełchatów.
Po dwóch latach pracy jako drugi trener Winiarski rozpoczął indywidualną pracę. Pierwszym klubem w karierze trenerskiej "Winiara" był Trefl Gdańsk, gdzie przez trzy sezony wykonał naprawdę dobrą pracę. Na tyle jakościową, że dostał dwie naprawdę znakomite i nieoczekiwane oferty.
Winiarski nie jest już trenerem Niemiec. "Osobiste powody"
Po pierwsze przejął stery w ekipie Aluronu CMC Warty Zawiercie, ale dodatkowo Winiarski pracę w Zawierciu zdecydował się połączyć z prowadzeniem reprezentacji Niemiec. Z pewnością można napisać, że w obu tych miejscach spisał się przynajmniej dobrze, ale przygoda w Niemczech dobiegła już końca.
Po wrześniowych mistrzostwach świata pojawiało się wiele spekulacji na temat przyszłości Winiarskiego. Te zakończyły się w dniu 12 listopada 2025 roku. Polak podjął decyzję o zakończeniu współpracy, o czym poinformowała niemiecka federacja na swojej oficjalnej stronie internetowej.
"Michał Winiarski rezygnuje z funkcji trenera męskiej reprezentacji Niemiec z powodów osobistych ze skutkiem natychmiastowym. Niemiecka Federacja Piłki Siatkowej (DVV) przeprowadzi w najbliższych tygodniach rozmowy z kilkoma kandydatami w celu znalezienia następcy" - czytamy w komunikacie.
- Michał wykonał fantastyczną pracę w ciągu ostatnich kilku lat. Pomógł drużynie w ogromnym rozwoju, zarówno sportowym, jak i osobistym, i wyniósł ją na nowy poziom. Jego strata to gorzka pigułka do przełknięcia, ale szanuję jego decyzję. Życzymy jemu i jego rodzinie wszystkiego najlepszego - podsumował dyrektor federacji.











