Miał być rewanż, skończyło się bez punktów. Zaskakująca decyzja w sprawie Wilfredo Leona
Bogdanka LUK Lublin po raz drugi w ciągu czterech dni pokonała Steam Hemarpol Norwida Częstochowa. Po zwycięstwie w TAURON Pucharze Polski tym razem, po czterech setach w hali Globus, ograła rywali w PlusLidze. Dzięki kompletowi punktów wraca na czwarte miejsce w tabeli - i to mimo braku Wilfredo Leona, który przyglądał się kolegom tylko z rezerwy. Norwid musi walczyć o utrzymanie w ósemce, a do tego w niepokojących okolicznościach boisko musiał opuścić lider drużyny Patrik Indra.

Już przed pierwszym gwizdkiem spotkania można było się spodziewać, że przed Bogdanką LUK Lublin w niedzielny wieczór rysuje się trudne zadanie. Trener Massimo Botti zdecydował bowiem, że tym razem wolne dostanie Wilfredo Leon. Największy as drużyny był z nią co prawda na meczu, ale tylko ubrany w koszulkę libero. Było więc wiadomo, że na boisku się nie pojawi.
A przecież kiedy Bogdanka LUK spotkała się ze Steam Hemarpol Norwidem Częstochowa cztery dni wcześniej, w ramach ćwierćfinału TAURON Pucharu Polski, to Leon został wybrany MVP spotkania. Wicemistrz olimpijski zdobył 17 punktów i poprowadził drużynę do pewnej wygranej 3:0. Tym razem na przyjęciu zastępował go Bennie Tuinstra. A przecież o ile reprezentant Holandii na początku sezonu był w świetnej formie, o tyle ostatnio obniżył loty.
Lublinianie rozpoczęli jednak spotkanie mocno, od początku nękali gości zagrywką i szybko uciekli na trzy punkty. W polu serwisowym imponował zwłaszcza środkowy Fynnian McCarthy, który od kilku spotkań prezentuje się w tym elemencie wręcz wyśmienicie. Gospodarze prowadzili już 14:9. Efektownych zagrań po ich stronie było zresztą więcej, jak spektakularny blok przy ataku Patrika Indry. Bezbłędny w ataku był za to Kewin Sasak, który skończył komplet siedmiu piłek. Bogdanka LUK wygrała 25:19.
Bogdanka LUK Lublin podniosła się po przegranym secie. Leon w rezerwie, kłopot Indry
Drużyna z Lublina walczy o miejsce w czołowej czwórce z ZAKS-ą Kędzierzyn-Koźle. Inne cele przyświecają Norwidowi, który stara się utrzymać miejsce w ósemce PlusLigi, które daje przepustkę do gry w rundzie play-off. Po rewelacyjnym początku sezonu zostało już jednak tylko wspomnienie. Przewaga nad Indykpolem AZS Olsztyn to już tylko trzy punkty, a przed niedzielnym meczem częstochowianie przegrali cztery ligowe spotkania z rzędu. Przełamanie nie przyniosła wspomniana potyczka w Pucharze Polski.
Ale nadzieję dał początek drugiego seta w niedzielnym spotkaniu. Skuteczne ataki i as serwisowy Bartłomieja Lipińskiego dała im prowadzenie 12:8. Problemy w ofensywie mieli za to gospodarze. Bezbłędny w poprzedniej partii Sasak tym razem nie skończył żadnego z sześciu ataków. Kiedy rywale zatrzymali go na siatce, prowadzili już 17:10, a Botti zastapił go Mateuszem Malinowskim. Zagrywką trafił też Milad Ebadipour i w tym secie gospodarze się już nie podnieśli - Norwid wygrał 25:17.
Początek trzeciej partii był wyrównany, ale lublinianie znów zostali wytrąceni z równowagi zagrywką - Mikołaj Sawicki nie poradził sobie z serwisem Quinna Isaacsona i Bogdanka LUK przegrywała 6:8. Od tej pory częstochowianie utrzymywali się punkt, dwa przed rywalami. Prowadzenie 17:14 dał im nieudany atak Sawickiego.
Tyle że trzy kolejne akcje wygrali gospodarze, dwie z nich wygrywając blokiem. As serwisowy Sawickiego doprowadził do wyniku 20:18 i przerwy na żądanie trenera Silvy. Po niej twardą grę przy siatce wytrzymał jednak Sasak, punkt zagrywką zdobył rozgrywający lublinian Marcin Komenda. Bogdanka LUk wyszła z opresji i wygrała 25:21.
W czwartym secie lublinianie konsekwentnie budowali przewagę. Sygnał do ataku podobnie dał Sawicki, popisując się kolejnym asem serwisowym. A kiedy jego wyczyn powtórzył Aleks Grozdanow, Bogdanka LUK wygrywała już 13:8. Problemem dla częstochowian było zejście z boiska Indry, który miał kłopoty zdrowotne i musiał go zastąpić Mateusz Borkowski. Z czasem różnica między zespołami zmalała do trzech punktów. Lublinianie przypilnowali jednak zwycięstwa i nie pozwolili częstochowianom na rewanż za rywalizację w Pucharze Polski. Czwartego seta wygrali 25:20 - komplet punktów znów winduje ich na czwarte miejsce w PlusLidze.
Bogdanka LUK Lublin: Sasak, Grozdanow, Sawicki, Komenda, McCarthy, Tuinstra - Thales (libero) oraz Malinowski, Nowakowski, Czyrek
Steam Hemarpol Norwid Częstochowa: Indra, Popiela, Lipiński, Isaacson, Adamczyk, Ebadipour - Masłowski (libero) oraz Kogut, Sługocki, Kowalski, Makoś (libero), Borkowski










