Reklama

Reklama

ME siatkarzy: Zagramy o miejsca 5-8 !

Polska wygrała z Serbią i Czarnogórą 3:2 (25:22, 22:25, 26:28, 25:19, 15:13) w swoim ostatnim meczu grupy 1. na mistrzostwach Europy w siatkówce mężczyzn, które rozgrywane są w Niemczech.

Podopieczni Waldemara Wspaniałego dzięki zwycięstwu zakwalifikowali się do spotkań o miejsca 5-8. Ta faza turnieju odbędzie się w Berlinie. W sobotę Polacy zagrają z Niemcami.

Reklama

Było to mecz z tych "być albo nie być". Porażka eliminowała nie tylko z mistrzostw Europy, ale również z rywalizacji o miejsce w igrzyskach olimpijskich w Atenach. Polska zajęłaby miejsca 9-12 i musiałaby wcześniej wrócić do domu.

Grupowi rywale nie pomogli w czwartek polskim siatkarzom. W przypadku porażek Bułgarii i Grecji wynik meczu z Serbią i Czarnogórą nie miał znaczenia. Nawet porażka 0:3 dawała miejsce w gronie drużyn grających o miejsca 5-8. Co prawda Grecy przegrali 2:3 z Rosją, ale Bułgarzy niespodziewanie łatwo pokonali Holandię 3:0.

Trzeba było więc walczyć z mistrzami olimpijskimi i Europy. Polscy siatkarze podjęli walkę. Był to zupełnie innym zespół niż w przegranych meczach z Rosją, Holandią oraz Bułgarią i nie ma większego znaczenia, że rywale czasem sprawiali wrażenie mało umotywowanych. Awans do półfinału z pierwszego miejsca zapewnili już sobie w środę.

Wbrew wcześniejszym zapowiedziom trener Serbii i Czarnogóry Ljubomir Travica wystawił prawie optymalny skład. Z pierwszej szóstki zabrakło tylko Vladimira Grbica. Nie wszyscy rywale grali na wysokim poziomie. Słynny bombardier Ivan Milijkovic wielokrotnie mylił się w ataku jakby w czwartkowy wieczór zapomniał jak się zdobywa punkty.

Ogromne wrażenie na wszystkich mogła zrobić seria zagrywek Roberta Prygla w trzecim secie. Zaczął on serwować przy stanie 24:20 dla zespołu Serbii i Czarnogóry i doprowadził do stanu 25:24 dla Polski. Seta ostatecznie Polska przegrała, ale do kolejnej partii przystąpiła z ogromną wolą walki.

Polscy siatkarze wygrali czwartego i piątego seta pewnie. Nie można było mieć do nich pretensji. Dobre zmiany zrobili wspomniany Prygiel (za Pawła Papke) oraz Damian Dacewicz (za Marcina Nowaka).

Reprezentacja Polski utrzymała się w grze. W Berlinie będzie miała okazję zrehabilitować się za niepowodzenia w pierwszej części mistrzostw w Lipsku i Karlsruhe.

W poprzednich mistrzostwach Europy Polska po zwycięstwie 3:2 nad Bułgarią zajęła piąte miejsce.

Polska - Serbia i Czarnogóra 3:2 (25:22, 22:25, 26:28, 25:19, 15:13)

Polska: Zagumny, Papke, Nowak, Szczerbaniuk, Murek, Gruszka, Ignaczak (libero) oraz Prygiel, Dacewicz, Lipiński.

Serbia i Czarnogóra: N. Grbic, Milijkovic, Geric, Mester, Vujevic, Boskan, Mijic (libero) oraz Vasic, Janic, Jokanovic.

Wyniki grupy 1.

Bułgaria - Holandia 3:0 (26:24, 25:21, 27:25)

Rosja - Grecja 3:2 (24:26, 27:25, 24:26, 25:20, 15:9)

Polska - Serbia i Czarnogóra 3:2 (25:22, 22:25, 26:28, 25:19, 15:13)

1. Serbia i Czarnogóra  4-1   9     14:5
2. Rosja                3-2   8     10:9
3. Holandia             3-2   8     10:10
4. Polska               2-3   7     11:11
5. Bułgaria             2-3   7      7:11
6. Grecja               1-4   6      7:13
Dowiedz się więcej na temat: Czarnogóra | Serbia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje