Ludzie w samolocie byli w szoku. Nie mogli uwierzyć jak się ubrał
Gdy Wilfredo Leon wsiadł do samolotu w jedną z pierwszych podróży do Polski, zupełnie nie był przygotowany na warunki atmosferyczne, jakie zastał po wylądowaniu. Wówczas z pomocą siatkarzowi ruszyła jego przyszła żona, Małgorzata.

Wilfredo Leon jest jedną z największych gwiazd siatkówki i ulubieńcem polskich kibiców. Od 2024 roku reprezentuje barwy Bogdanki LUK Lublin. Pierwszy sezon gry na parkietach PlusLigi Leon od razu zwieńczył mistrzostwem Polski.
W obecnym jego Bogdanka nadal jest w grze o obronę tytułu. W poniedziałek klub z Lublina rozpoczął półfinałową rywalizację z PGE Projektem Warszawa i "na dzień dobry" pokonał na wyjeździe stołeczny zespół 3:1.
Teraz rywalizacja przeniesie się na wschód Polski, a drugie starcie między Bogdanką a Projektem zaplanowano na sobotę 18 kwietnia na godzinę 18:00.
Sam Wilfredo Leon jest kluczową postacią nie tylko dla swojej ligowej drużyny. Od kilku lat przyjmujący gra także pierwsze skrzypce w reprezentacji Polski, z którą przez kilka lat osiągnął ogromną liczbę sukcesów. W 2023 roku wywalczył mistrzostwo Europy, 12 miesięcy później wicemistrzostwo olimpijskie, a przed rokiem brązowy medal mistrzostw świata.
Poza sukcesami na parkiecie, Leon odnalazł szczęście także w życiu prywatnym. W tym roku siatkarz oraz jego żona Małgorzata będą obchodzić dziesiątą rocznicę ślubu. Mają trójkę dzieci: dwie córki Natalię oraz Selenę i syna Cristiana. Rodzina promienieje szczęściem, co widać chociażby na zdjęciach w mediach społecznościowych.
Leon swoją żonę po raz pierwszy spotkał na turnieju ówczesnej Ligi Światowej w Gdańsku. Jego wybranka serca pracowała podczas zawodów jako dziennikarka. Pięć lat później oboje powiedzieli już sobie "tak".
Ludzie w samolocie byli w szoku, gdy zobaczyli jak Leon się ubrał
Zanim jednak zostali małżeństwem, pani Małgorzata musiała "uratować" swojego partnera na lotnisku. W jedną z pierwszych podróży do Polski przyjmujący ubrał się bowiem niezbyt adekwatnie do warunków, jakie wówczas panowały w naszym kraju. Gdy Leon wylatywał z Kuby były tam upały. W Polsce z kolei panował mróz. Różnica sięgała 40 stopni Celsjusza.
Tymczasem siatkarz wsiadł do samolotu w cienkich adidasach i tylko z jedną bluzą. Na pokładzie ludzie nie dowierzali, gdy popatrzyli na strój sportowca.
- Ludzie w samolocie patrzyli na mnie z miną, że gość chyba nie wie, gdzie jest - opisywał Leon w programie "W cieniu sportu" w Onecie u Łukasza Kadziewicza.
Na lotnisku późniejsza żona wicemistrza olimpijskiego szybko zaopiekowała się swoim ukochanym. Miała przygotowaną kurtkę oraz zabrała go na ciepłą herbatę.














