Reklama

Reklama

LM siatkarzy - trzecie miejsce Jastrzębskiego Węgla

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla wygrali w Ankarze z Zenitem Kazań 3:1 (25:21, 20:25, 25:17, 25:23) i zajęli trzecie miejsce w Final Four Ligi Mistrzów. To najlepszy rezultat drużyny ze Śląska w tych rozgrywkach.

Obie drużyny dość gładko przegrały swoje sobotnie półfinały. Drużyna z Jastrzębia uległa 0:3 Turkom, Zenit - 1:3 Biełgoriu.

Reklama

Od początku jastrzębianie mieli przewagę... na widowni. Polskich kibiców było bowiem zdecydowanie więcej.

Trener polskiej drużyny Lorenzo Bernardi zapowiadał walkę o brązowy medal i jego zawodnicy ten plan realizowali. Na otwarcie zaskoczyli rywali bardzo trudną zagrywką, co pozwoliło im prowadzić 9:2, 13:5. Szkoleniowiec Zenitu Władimir Alekno rozkładał ręce patrząc na poczynania swoich graczy.

Rosjanie otrząsnęli się z marazmu i zaczęli odrabiać straty. Przewaga jastrzębian stopniała do dwóch punktów (21:19). Tyle, że siatkarze z Kazania mylili się w końcówce zbyt często, by odwrócić losy seta, zakończonego atakiem Alena Pajenka.

Wyrównana walka toczyła się w drugiej części. Żadna z drużyn nie potrafiła "uciec" przeciwnikowi, w związku z czym najczęściej na tablicy wyników widniał remis. Tak było do momentu, kiedy na zagrywkę w zespole rosyjskim poszedł Maksym Michajłow. Po jego trzech akcjach Zenit prowadził 20:18 i już nie dał się dogonić.

Trzecia partia przebiegła pod znakiem przewagi i prowadzenia zespołu z Jastrzębia Zdroju. Podopieczni trenera Bernardiego wrócili do "atomowej" zagrywki, dobrze bronili i to pozwoliło przełamać opór rywali. Sporne sytuacje wywoływały na parkiecie mnóstwo dyskusji. Po jednej z takich "stykowych" akcji nawet analiza wideo zarządzona przez Zenit nie przyniosła rozstrzygnięcia i sędziowie punktu nikomu nie przyznali.

Zespół z Kazania znalazł się "pod ścianą". Chcąc przedłużyć mecz musiał wygrać czwartego seta. Rzeczywiście Rosjanie postawili bardzo trudne warunki. Dwukrotnie wypracowali trzypunktową przewagę i... dwa razy ją roztrwonili. Emocje były duże, bo przy drugiej przerwie technicznej prowadził Jastrzębski Węgiel 16:15. Potem jeszcze było 22:20, po kolejnej sytuacji analizowanej przez sędziów przed monitorem, i 24:22. Za chwilę zablokowany został Maksym Michajłow i siatkarze z Jastrzębia mogli sobie potańczyć na parkiecie przy akompaniamencie okrzyku "dziękujemy" w wykonaniu 150 kibiców z Polski.

Jastrzębski Węgiel po raz drugi w historii wywalczył awans do Final Four LM. Trzy lata wcześniej zespół trenera Lorenzo Bernardiego zajął czwarte miejsce we włoskim Bolzano, po porażkach najpierw z Trentino BetClic 0:3, a następnie z Dynamem Moskwa 1:3. Z tamtej ekipy pozostał jedynie trener Bernardi.

Lepszym rezultatem może pochwalić się jedynie PGE Skra Bełchatów, która w 2012 roku wywalczyła drugą lokatę.

Polski klub siatkarski tylko raz wygrał rywalizację w najbardziej prestiżowych europejskich pucharach. Udało się to zawodnikom Płomienia Milowice, którzy w sezonie 1977/78 sięgnęli po Puchar Europy Mistrzów Krajowych (odpowiednik obecnej LM).

W zaplanowanym na godz. 16 finale zmierzą się Biełgorie Biełgorod i gospodarz imprezy Halkbank Ankara.

Jastrzębski Węgiel - Zenit Kazań 3:1 (25:21, 20:25, 25:17, 25:23)

Jastrzębski Węgiel: Michal Masny, Michał Łasko, Michał Kubiak, Krzysztof Gierczyński, Alen Pajenk, Patryk Czarnowski - Damian Wojtaszek (libero) - Jakub Popiwczak, Mateusz Malinowski, Simon van de Voorde, Dmytro Filippow

Zenit: Nikola Grbić, Matthew Anderson, Nikołaj Apalikow, Aleksander Wołkow, Jewgienij Siwożelez, Maksym Michajłow - Aleksiej Werbow (libero) - Władysław Babiczew, Aleksander Abrosimow, Roman Jakowlew, Igor Kobzar.

Sędziowali Daniele rapisarda (Włochy), Vladimir Simonovic (Serbia).




Dowiedz się więcej na temat: jastrzębski węgiel | Lorenzo Bernardi

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje