Reklama

Reklama

LM siatkarzy: Sir Safety Perugia - PGE Skra Bełchatów 3:2

Siatkarze PGE Skry Bełchatów przegrali na wyjeździe z włoskim Sir Safety Perugia 2:3 w pierwszym meczu 2. rundy play off Ligi Mistrzów. Rewanż za tydzień w Łodzi. Zwycięzca rywalizacji awansuje do Final Four.

Włosi w 1. rundzie play off wyeliminowali zespół Jastrzębskiego Węgla. Skra natomiast nadspodziewanie łatwo uporała się z inną włoską drużyną Cucine Lube Treia Bartosza Kurka.

Pierwszy set toczył się pod dyktando gospodarzy, którzy już na samym początku wypracowali sobie wysoką przewagę (8:3). Prym w ekipie prowadzonej przez byłego znakomitego rozgrywającego Nikolę Grbicia wiódł doskonale znany z występów w Skrze Aleksandar Atanasijević. Na drugiej przerwie technicznej Sir Safety Perugia prowadziła już 16:9. Mistrzowie Polski nie byli w stanie zatrzymać rozpędzonych gospodarzy i pierwszą partię przegrali wyraźnie 17:25.

Mariusz Wlazły i spółka nie podłamali się takim obrotem sprawy i w drugiej odsłonie pokazali na co ich stać. Skra wygrała 25:20 wyrównując stan meczu.

W trzeciej partii Włosi prowadzili już 19:16, ale bełchatowianie odrobili straty. Końcówka należała jednak do podopiecznych Grbicia, a ostatni punkt w tym secie zdobył Atanasijević.

Czwartą odsłonę lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy wypracowali sobie kilka punktów przewagi. Druga przerwa techniczna odbyła się przy stanie 16:13 dla Sir Safety. Wtedy cztery punkty z rzędu zdobyła Skra m.in. zablokowany został Atanasijević.

W końcówce Andrzej Wrona swoją zagrywką sprawił duże kłopoty rywalom. Dzięki temu Skra objęła prowadzenie 23:22. W następnej akcji błąd popełnił Atanasijević, który przekroczył linię i mistrzowie Polski mieli setbola (24:22). Gospodarze jeszcze się obronili, ale drugą piłkę setową bełchatowianie wykorzystali. Nicolas Uriarte "wyczyścił" siatkę Wlazłemu, który potężnym atakiem zakończył seta.

Reklama

Na początku tie-breaka prowadziła Skra, ale potem sprawy w swoje ręce wzięli Atanasijević i Christian Fromm. Zmiana stron boiska odbyła się przy stanie 8:5 dla gospodarzy. Bełchatowianie odrobili część strat (9:10). Gospodarze jednak znów "odskoczyli", kiedy Nicolas Marechal nie przyjął zagrywki Gorana Vujevicia (12:9).

Mistrzowie Polski pokazali charakter zdobywając trzy punkty z rzędu! Po sprytnej kiwce Wlazłego był remis 12:12!

Pierwsi meczbola mieli gospodarze za sprawą Atanasijevicia (14:13). Skra jeszcze się obroniła, ale chwilę później Fromm zakończył mecz mocnym serwisem.

Rewanż 11 marca w łódzkiej Atlas Arenie. Zwycięzca dwumeczu wystąpi w Final Four, który odbędzie się w dniach 28-29 marca w Berlinie.

Sir Safety Perugia - PGE Skra Bełchatów 3:2 (25:17, 20:25, 25:23, 23:25, 16:14)

Sir Safety Perugia: Goran Vujevic, Simone Buti, Aleksandar Atanasijevic, Christian Fromm, Thomas Beretta, Luciano de Cecco - Andrea Giovi (libero) - Joseph Sunder, Adriano Paolucci.

PGE Skra Bełchatów: Srecko Lisinac, Nicolas Uriarte, Wojciech Włodarczyk, Karol Kłos, Mariusz Wlazły, Nicolas Marechal - Ferdinand Tille (libero) - Facundo Conte, Aleksa Brdjovic, Andrzej Wrona.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje