Reklama

Reklama

LM siatkarzy. PGE Skra z wiarą w awans przed rewanżem w Kazaniu

Wyjątkowo trudne zadanie czeka w czwartek siatkarzy PGE Skry Bełchatów, którzy aby znaleźć się w najlepszej czwórce Ligi Mistrzów w wyjazdowym meczu z Zenitem Kazań muszą odrobić straty z pierwszego spotkania (1:3). "Mamy w sobie dużo wiary" - zapewnił trener Michał Mieszko Gogol.

Już przed pierwszą ćwierćfinałową konfrontacją przed drużyną z Bełchatowa było nie lada wyzwanie. Siatkarze Gogola w pojedynku z sześciokrotnym triumfatorem LM podjęli jednak walkę i rosyjskiemu gigantowi sprawili w Bełchatowie wiele kłopotów. Wystarczyło to jednak do wygrania tylko jednej partii, co oznacza, że w rewanżu w Kazaniu, żeby doprowadzić do tzw. złotego seta polski zespół potrzebuje zwycięstwa 3:0 lub 3:1.

Choć odwrócenie losów dwumeczu w starciu z gwiazdami rosyjskiej siatkówki oraz Francuzem Earvinem N'Gapethem czy najskuteczniejszym w pierwszym spotkaniu Bartoszem Bednorzem wydaje się arcytrudne, w ekipie PGE Skry nikt nie traci nadziei na awans.

"Mamy w sobie dużo wiary przed rewanżem. Rzucimy na ten mecz wszystko, co mamy najlepszego. Nasz stan zdrowotny jest lepszy niż wcześniej i to napawa optymizmem" - zaznaczył trener bełchatowian po środowym treningu w Kazaniu.

Gogol przyznał, że jego sztab dokładnie przeanalizował pojedynek z Zenitem sprzed tygodnia i wie, gdzie jest margines błędu, który muszą w rewanżu poprawić jego siatkarze.

"Tamtego spotkania nie udało nam się wygrać, aczkolwiek w trzech setach walczyliśmy jak równy z równym. W czwartym pękliśmy pod naporem zagrywki. Wiemy jednak, że stać nas na rywalizację z taką drużyną jak Zenit i zrobimy wszystko, żeby wygrać ten mecz" - zadeklarował szkoleniowiec.

Środkowy Karol Kłos przypomniał, że w Kazaniu PGE Skra zwyciężyła w play off LM w 2016 roku. Wówczas w Zenicie występował jeszcze obecny reprezentant Polski Wilfredo Leon, a bełchatowianie zwyciężyli 3:2.

"Przerwaliśmy wtedy zwycięską passę Zenita w tej hali. Teraz będziemy starać się napisać nową historię. Każdy set jest nową historią i tego trzeba się trzymać. Jesteśmy już po odprawie, wiemy, co mamy robić, znamy dobrze rywala" - zapewnił.

Rewanż w Kazaniu rozpocznie się w czwartek o godz. 16 polskiego czasu. Będzie to pierwszy od października mecz bełchatowian z udziałem kibiców, którzy mogą z trybun oglądać ligowe rozgrywki w Rosji.

Zwycięzca dwumeczu w półfinale zagra z lepszym z pary Grupa Azoty Kędzierzyn-Koźle - Cucine Lube Civitanova. W pierwszym spotkaniu polski zespół zwyciężył 3:1.

autor: Bartłomiej Pawlak

Dowiedz się więcej na temat: PGE Skra Bełchatów

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama