Reklama

Reklama

LM siatkarzy: PGE Skra z Fenerbahce przy pełnych trybunach

Po raz kolejny mecz siatkarzy PGE Skry Bełchatów w łódzkiej Atlas Arenie obejrzy ponad dziesięć tysięcy widzów. We wtorek w sprzedaży znalazło się ostatnie 500 wejściówek na spotkanie Ligi Mistrzów z Fenerbahce Stambuł.

"Nie możemy się już doczekać tego meczu. Po drugiej stronie siatki będą zawodnicy, którzy na pewno zechcą przeciwstawić się nam, ale nasza drużyna z każdym spotkaniem zaczyna funkcjonować coraz lepiej. Musimy się jednak w pełni skoncentrować i dać z siebie wszystko, by wygrać. Przystąpimy do pojedynku z pełną determinacją" - powiedział kapitan PGE Skry Mariusz Wlazły na przedmeczowej konferencji prasowej w Łodzi.

Wicemistrz Polski w minionym tygodniu zakończył 10-dniowy pobyt w Katarze, gdzie zajął trzecie miejsce w klubowych mistrzostwach świata. Zdaniem trenera Jacka Nawrockiego podróż i pięć spotkań w Katarze nie powinny mieć jednak wpływu na fizyczną dyspozycję zespołu w środowym meczu LM.

Reklama

"Fizycznie nie powinniśmy mieć problemów. Dużo więcej będzie zależeć od psychiki. Musimy już zapomnieć o Katarze i skupić się wyłącznie na meczu z Fenerbahce. To kolejny zespół, który pretenduje do tego, by odegrać jedną z ważniejszych ról w Europie. Nie na darmo są tam Bjelica, Cernic, Marshall czy Milijkovic. Jutrzejszy pojedynek to bardzo trudne wyzwanie dla naszego zespołu, który dopiero się rodzi" - powiedział Nawrocki.

Serb Aleksandar Atanasijevic, najlepiej punktujący zawodnik katarskiego turnieju, zapewnił, że w meczu z Fenerbahce ekipa PGE Skry będzie chciała pokazać, że jest w dobrej dyspozycji.

"W Katarze udowodniliśmy, że stać nas na bardzo dobrą grę. Chcemy to teraz potwierdzić w Łodzi zwycięstwem nad tureckim zespołem" - powiedział.

Prezes klubu Konrad Piechocki podkreślił, że wszystkie sprawy związane z organizacją spotkania są już zapięte na ostatni guzik. Cieszył się również, że trybuny Atlas Areny będą wypełnione.

"Zainteresowanie meczem jest bardzo duże. W sprzedaży zostało tylko ok. 500 biletów" - poinformował.

Z dużego zainteresowania widzów zadowolony był również dyrektor techniczny Fenerbahce Dariusz Stanicki.

"Do tej pory mecze rozgrywane w tej hali mogłem oglądać tylko w telewizji. Teraz będę miał okazję na żywo uczestniczyć w takim spotkaniu. Cieszę się, że będzie dużo kibiców" - powiedział były reprezentant Polski, który od kilku lat pracuje w tureckim klubie.

Dodał, że w tym sezonie celem Fenerbahce w LM jest wyjście z grupy. Podkreślił jednak, że będzie to zadanie trudne, bo rywale są wymagający.

"W tych rozgrywkach wystąpimy po raz piąty, ale do tej pory tylko raz, cztery lata temu, udało nam się wyjść z grupy. Mamy drużynę przygotowaną do tego, żeby osiągała dobre wyniki, ale po losowaniu grup wszystkim trochę miny zrzedły. Skra i Dynamo Moskwa to ekipy z najwyższej półki. Na pewno jednak chcemy walczyć i nie oddamy pola nikomu" - przyznał Stanicki.

Mecz PGE Skra - Fenerbahce rozpocznie się w środę o godz. 18.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje