Reklama

Reklama

LM siatkarzy. PGE Skra Bełchatów celuje w pierwsze miejsce

Siatkarze PGE Skry Bełchatów w ostatnim grupowym meczu Ligi Mistrzów z Chaumont VB chcą nie tylko przypieczętować awans do play off, ale także walczyć w nim o pierwsze miejsce w tabeli. "Mamy na nie szansę i chcemy je zająć" - zapewnił libero Kacper Piechocki.

Bełchatowianie do czekającego ich w środę ostatniego grupowego spotkania z Chaumont VB 52 Haute Marne przystąpią w dużo lepszych nastrojach niż kończyli mecz z tym rywalem w 1. kolejce obecnych rozgrywek LM. Wówczas przed własną publicznością dość nieoczekiwanie ulegli mistrzowi Francji 1:3, a do tego przed podopiecznymi trenera Roberto Piazzy były pojedynki z dwoma mocnymi rosyjskimi ekipami - Dynamem Moskwa i Lokomotiwem Nowosybirsk.

W trzech z czterech konfrontacji z zespołami ze Wschodu wicemistrzowie Polski wyszli jednak zwycięsko, a po ostatniej efektowej wygranej 3:0 z Lokomotiwem awansowali na drugie miejsce w tabeli gr. C. Przed finiszem grupowej rywalizacji do liderującego Lokomotiwu tracą trzy punkty i mają dwa "oczka" przewagi nad trzecim Chaumont VB.

Reklama

To oznacza, że do utrzymania drugiej lokaty gwarantującej grę w play off PGE Skra w starciu z Chaumont VB potrzebuje zdobycia jednego punktu, czyli wygrania dwóch setów. Ale jak zapewniają siatkarze z Bełchatowa, we Francji zamierzają walczyć o coś więcej i liczą, że pierwszą część rozgrywek LM zakończą na pozycji lidera.

"Chyba nikt nie zakładał takiego scenariusza przed pierwszym meczem, a szczególnie po porażce z Francuzami. Wiedzieliśmy, że nie jest to łatwa grupa, ale rywalizacja w niej była ciekawa i cieszymy się, że teraz jesteśmy w takiej sytuacji, że możemy ją nawet wygrać" - powiedział kapitan PGE Skry Mariusz Wlazły.

Aby tak się stało Lokomotiw w środowej konfrontacji z Dynamem nie może zdobyć punktu, a najlepiej seta, natomiast bełchatowianie muszą wysoko pokonać mistrzów Francji. Libero Kacper Piechocki zapewnił, że z takim celem jego zespół wyjdzie na boisko.

"Mamy szasnę na pierwsze miejsce i chcemy je zająć. Chcemy zagrać tam, jak najlepszą siatkówkę i jeśli tak będzie, to jesteśmy w stanie pokonać Chaumont" - podkreślił.

Podopieczni Piazzy zamierzają też zrewanżować się za przegraną w Bełchatowie. Zdaniem przyjmującego PGE Skry Bartosza Bednorza goście świetnie wówczas spisywali się na zagrywce. Bardzo dobrze dysponowany był też atakujący reprezentacji Francji Stephen Boyer, który zdobył 33 punkty.

"To było kapitalne spotkanie w ich wykonaniu, ale teraz będzie inaczej. Wiemy po co tam jedziemy. Wierzę, że przywieziemy cenne punkty. Chcemy wyjść na boisko i pokazać, że jesteśmy lepsi" - zaznaczył Bednorz.

W meczowej kadrze znalazł się rozgrywający Marcin Janusz, który z powodu urazu pleców nie mógł wystąpić w niedzielnym ligowym meczu z Cerradem Czarnymi Radom (3:2). W tym spotkaniu w składzie zastąpił go 18-letni Wiktor Nowak, bowiem nadal kontuzję kolana leczy rozgrywający reprezentacji Polski Grzegorz Łomacz.

Środowy mecz PGE Skry w Reims rozpocznie się o godz. 20.30. Wcześniej Dynamo podejmie Lokomotiw (godz. 17 polskiego czasu). Do fazy play off awansują po dwie najlepsze ekipy z pięciu grup oraz dwa lub trzy zespoły z najlepszym bilansem z trzecich miejsc.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama