Reklama

Reklama

LM siatkarek: Impel Wrocław - Fenerbahce Grundig Stambuł 0:3

Siatkarki Impela Wrocław przegrały u siebie z Fenerbahce Grundig Stambuł 0:3 (23:25, 22:25, 18:25) w meczu 4. kolejki grupy E Ligi Mistrzyń. To trzecia porażka zespołu ze stolicy Dolnego Śląska w tych rozgrywkach.

Impel zaprezentował się zdecydowanie lepiej niż w pierwszym meczu z Fenerbahce, kiedy tylko w jednym secie nawiązał walkę. Było to i tak za mało, aby wygrać choćby seta z Turczynkami.

Początek pierwszej partii w wykonaniu Impela był obiecujący (2:0), ale kiedy Fenerbahce odskoczył na 13:7, wydawało się, że wielkich emocji już nie będzie. Wtedy jednak klasę pokazała Katarzyna Skowrońska-Dolata. Atakująca wrocławskiego zespołu świetnie zagrywała i do tego była nie do powstrzymania w ataku. Impel najpierw zmniejszył straty (14:16), a w końcówce po ataku Caroliny Costagrande wyszedł na prowadzenie (23:22). Po dwóch atakach niesamowitej Yeon-Koung Kim i błędzie Skowrońskiej-Dolaty to przyjezdne cieszyły się z wygranego seta.

Reklama

W drugim secie Turczynki prowadziły od początku, ale dzięki Costagrande Impel nie pozwalał odskoczyć na więcej niż dwa, trzy punkty. Przy stanie 9:11 zespół Fenerbahce zdobył trzy punkty z rzędu, ale wrocławianki się nie poddały i doprowadziły do remisu 16:16. Końcówka ponownie była bardzo nerwowa i emocjonująca. Przy stanie 21:22 sędziowie odgwizdali Impelowi podwójne odbicie, a chwilę później przekroczenie linii ataku trzeciego metra i Fenerbahce nie dał już sobie wydrzeć wygranej.

W trzeciej partii po raz pierwszy w meczu Impel schodził na przerwę techniczną prowadząc (8:6), ale Fenerbahce po wznowieniu gry najpierw szybko odrobił straty, a następnie wyszedł na prowadzenie 11:9. W tym momencie wrocławianki wyraźnie z akcji na akcję traciły wiarę na wygranie choćby seta. Przy stanie 13:17 zablokowana została Skowrońska-Dolata i przewaga Turczynek wzrosła do pięciu oczek. Słabnący Impel nie był w stanie odrobić już takiej straty i przegrał tego seta oraz cały mecz.

Opinie po meczu:

Nicola Negro (trener Impela Wrocław): "W porównaniu z pierwszym meczem zagraliśmy dzisiaj zdecydowanie lepiej w ataku. W Turcji nasza gra nie była zła, ale słabo wypadliśmy w ofensywie i dlatego tak gładko przegraliśmy. Dzisiaj atak był lepszy i długo walczyliśmy z Fenerbahce jak równy z równym. Nasza sytuacja w grupie nie jest aż tak zła, jak może się wydawać. Musimy wygrać z Dreznem, który to mecz będzie dla nas jak play off - jeżeli wygramy, awansujemy dalej".

Milena Radecka (Impel): "Zagrałyśmy dzisiaj zdecydowanie lepiej niż w Turcji, co widać było po wynikach setów. Te dwa pierwsze mogły się różnie skończyć. Zaważyły drobne błędy, które taki zespół jak Fenerbahce, wykorzystuje bezwzględnie. Myślę, że jeżeli zaprezentujemy się w Dreźnie tak jak dzisiaj w dwóch pierwszych setach, mamy duże szanse na wygraną".

Katarzyna Skorupa (Fenerbahce Stambuł): "Zagrałyśmy słaby mecz. Impel zresztą też miał słabsze momenty i prostymi błędami sobie nie pomógł. Wolę jednak zagrać słabszy mecz i wygrać, niż zagrać dobrze i przegrać. Nie chcę oceniać szans Drezna i Impela, bo w tej konfrontacji kibicuję i stawiam na Impel. My mierzymy wysoko, nawet w wygranie Ligi Mistrzyń".

Impel Wrocław - Fenerbahce Grundig Stambuł 0:3 (23:25, 22:25, 18:25)

Impel Wrocław: Monika Ptak, Agnieszka Kąkolewska, Katarzyna Skowrońska-Dolata, Karolina Costagrande, Kristin Hildebrand, Milena Radecka - Lenka Dur (libero) - Karolina Piśla, Andrea Kossanyiova, Aleksandra Sikorska.

Fenerbahce Grundig Stambuł: Lucia Bosetti, Christa Dietzen, Brankica Mihajlovic, Yeon-Koung Kim, Eda Erdem Dundar, Katarzyna Skorupa - Gizem Karadayi (libero) - Seyma Ercan, Ezgi Dilik, Polen Uslupehlivan.



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje