Reklama

Reklama

LM siatkarek. Chemik w Turcji o lepsze wrażenie, szanse na awans nikłe

Przed siatkarkami Grupy Azoty Chemik Police piekielnie trudne zadanie. By awansować do półfinału Ligi Mistrzyń, muszą w czwartek wygrać w Stambule z VakifBankiem aż cztery sety.

Już po losowaniu par ćwierćfinałowych było wiadomo, że faworytem rywalizacji jest zespół ze Stambułu.

"VakifBank zbudował zespół, który ma wygrać Ligę Mistrzyń" - przyznał turecki trener Chemika Ferhat Akbas.

Policzanki zapewniały, że się nie poddadzą i będą chciały utrudnić utytułowanym rywalkom drogę do celu. W pierwszym spotkaniu, które przed tygodniem rozegrano w Policach, turecki zespół sprowadził je jednak na ziemię. Siatkarki trenowane przez Giovanniego Guidettiego wygrały 3:0, tracąc tylko 44 punkty.

Aby awansować, Chemik musiałby wygrać w Stambule 3:0 lub 3:1 i do tego zwyciężyć w tzw. złotym secie. Na nic takiego się nie zanosi. Zespół turecki w Policach zaprezentował siatkówkę w każdym elemencie lepszą. Podopieczne Guidettiego sprawiały wrażenie, jakby od pierwszej do ostatniej piłki były pewne wygranej.

"Jestem rozczarowana. Nie zareagowałyśmy na ich pewność siebie naszą agresją. Byłyśmy pasywne. W pierwszym secie tylko obserwowałyśmy, co one zrobią" - złościła się Jovana Brakocevic-Canzian, przed laty siatkarka VakifBanku, a obecnie atakująca Chemika. "Mam nadzieję, że w rewanżu - niezależnie od wyniku - zagramy swoją siatkówkę" - dodała.

Podobnego zdania jest libero Chemika Paulina Maj-Erwardt. "W pierwszym meczu z seta na set uczyłyśmy się gry rywalek. Już wiemy więcej, jak się przesuwają, jak atakują. W rewanżu powinno być lepiej" - zauważyła.

Mistrzynie Polski w poniedziałek rozegrały mecz ligowy z Grot Budowlanymi Łódź i wygrały pewnie 3:0, awansując na trzecie miejsce w tabeli Tauron Ligi. Tytuł MVP przypadł środkowej Indy Baijens, która doznała urazu w pierwszym meczu z VakifBankiem. Okazał się on niegroźny i Holenderka będzie do dyspozycji trenera Akbasa w Stambule. To istotne, bo w polickim zespole kontuzjowane są dwie inne środkowe - Iga Wasilewska i Katarzyna Połeć.

Kluczem do nawiązania bardziej wyrównanej gry będzie lepsza niż w pierwszym spotkaniu zagrywka. W pierwszym meczu polska ekipa zbytnio nie utrudniała serwisem rozegrania Mai Ognjenovic, która często posyłała do ataku swoje środkowe - Zehrę Guenes i Milenę Rasic, które łącznie zdobyły 17 pkt.

Z kolei słabe przyjęcie po polskiej stronie siatki sprawiło, że tylko cztery ataki Baijens i Agnieszki Kąkolewskiej były skuteczne.

Czwartkowe spotkanie VakifBank - Chemik odbędzie się w Stambule o godz. 15 czasu polskiego.

Pierwszym półfinalistą Ligi Mistrzyń został zespół Igor Gorgonzola Novara, który w środę po raz drugi pokonał Fenerbahce Stambuł 3:1.

Reklama

pż/ pp/

Dowiedz się więcej na temat: LM siatkarek | Grupa Azoty Chemik Police

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama